Slide
previous arrow
next arrow
Jak wygląda gwałt? - Teatr dla Wszystkich

Jak wygląda gwałt?

Na afiszu

Jak wygląda gwałt?

O spektaklu „Jej słowo. Jego słowo” Ferdinanda von Schiracha w reż. Adama Orzechowskiego w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku pisze Magda Mielke.

Opublikowano: 2025-05-14
fot. Martyna Niećko / Teatr Wybrzeże

Temat gwałtu i przemocy wobec kobiet to wciąż jeden z najpoważniejszych i najbardziej aktualnych problemów współczesnego społeczeństwa. Najnowszy spektakl Teatru Wybrzeże „Jej słowo, jego słowo” w reżyserii Adama Orzechowskiego to odważna próba zmierzenia się z tym trudnym zagadnieniem, osadzona w konwencji rozprawy sądowej. Choć konstrukcja sztuki jest pozornie prosta, przedstawienie porusza i prowokuje, zmuszając widza do konfrontacji z własnymi przekonaniami i uprzedzeniami.

Spektakl oparty jest na dramacie niemieckiego pisarza i prawnika Ferdinanda von Schiracha, w przekładzie Iwony Nowackiej. Ukazuje dramat przemocy seksualnej z perspektywy procesu sądowego, w którym publiczność przyjmuje rolę ławy przysięgłych. Obserwując zeznania świadków oraz argumenty stron, widzowie prowadzą niejako własne śledztwo, próbując ustalić, co wydarzyło się tamtej nocy. To nie tylko emocjonalna opowieść o ludzkim dramacie, lecz także wnikliwa refleksja nad naturą prawdy i funkcjonowaniem społecznych stereotypów dotyczących ofiar przemocy.

Fabuła koncentruje się na relacji Kathariny Schlüter (Katarzyna Kaźmierczak) i Christiana Thiede (Maciej Konopiński), których namiętny romans kończy się w sądzie. Katharina oskarża Christiana o gwałt, a przedstawione w procesie szczegóły każą widzom samodzielnie interpretować, co naprawdę miało miejsce. Dzięki temu sztuka angażuje zarówno intelektualnie, jak i emocjonalnie.

Tekst von Schiracha, oparty na jego doświadczeniu zawodowym, cechuje precyzja i realizm – choć momentami ustępują one teatralnej hiperboli. Przykładem może być zachowanie obrończyni (Anna Kociarz), której tendencyjne pytania przekraczają granice prawdopodobieństwa. Ta przesada ma jednak funkcję demaskującą – wyostrza ukryte mechanizmy obecne w rzeczywistych procesach o gwałt.

W sztuce roi się jednak od stereotypów: prawnicy jako cyniczni manipulatorzy, młoda policjantka – niekompetentna i zagubiona, a kierowca taksówki – niewykształcony i nieporadny. Choć można je interpretować jako celowy zabieg uwidaczniający społeczne uprzedzenia, momentami sprawiają wrażenie zbyt łatwych uproszczeń.

Na szczęście przedstawienie unika najbardziej szkodliwego stereotypu – mitu „prawdziwego gwałtu”. Historia odbiega od kliszy o brutalnym ataku nieznajomego w ciemnym zaułku i ofierze w wyzywającym stroju. Zamiast tego dostajemy opowieść o złożonych relacjach, niejednoznacznych motywacjach i szarej strefie moralności.

Najbardziej poruszająca scena należy do biegłej psycholożki (znakomita Ewa Jendrzejewska), która konfrontuje widownię z mitami na temat przemocy seksualnej. Przytoczone statystyki dotyczące liczby zgłoszeń, wyroków skazujących czy społecznych uprzedzeń wobec ofiar wywierają silniejsze wrażenie niż same relacje bohaterów. Ta precyzyjnie zrealizowana sekwencja sprawia, że teatr przestaje być jedynie przestrzenią dla sztuki – staje się narzędziem zmiany społecznej świadomości.

Najtrudniejsze zadanie aktorskie przypadło Katarzynie Kaźmierczak, która stworzyła przekonującą i poruszającą postać głównej bohaterki. Jej gra, subtelna i pełna emocjonalnej głębi, sprawia, że widzowie instynktownie solidaryzują się z jej postacią, choć spektakl nie udziela jednoznacznych odpowiedzi. Aktorka z wyczuciem balansuje między siłą a kruchością, czyniąc swoją bohaterkę sercem całego przedstawienia. W rolach drugoplanowych wyróżniają się Sylwia Góra jako przyjaciółka Kathariny oraz Robert Ninkiewicz w roli adwokata oskarżycielki.

Minimalistyczna scenografia Magdaleny Gajewskiej symbolicznie przywołuje salę sądową. Choć forma spektaklu jest statyczna, reżyser unika dłużyzn, utrzymując intensywne tempo dzięki precyzyjnej reżyserii, muzyce Marcina Nenko oraz dynamicznym projekcjom wideo autorstwa Natana Berkowicza.

“Jej słowo, jego słowo” to przykład teatru, który nie tyle rekonstruuje rzeczywistość, co obnaża jej mechanizmy. Poprzez oszczędną formę i precyzyjnie poprowadzoną narrację spektakl inicjuje refleksję nad tym, jak opowiadana jest przemoc – i komu pozwala się mówić.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL