Slide
previous arrow
next arrow
Gra o duszę - Teatr dla Wszystkich

Gra o duszę

Na afiszu

Gra o duszę

O spektaklu „Rękopis znaleziony w Saragossie” wg Jana Potockiego w reż. Grzegorza Jarzyny w Teatrze Polskim w Warszawie pisze Ksenia Lebiedzińska.

Opublikowano: 2025-12-01
fot. Karolina Jóźwik / Teatr Polski w Warszawie

Ocena Recenzenta:

Rękopis znaleziony w Saragossie to jeden z najwybitniejszych utworów polskiego Oświecenia i najbardziej znane dzieło Jana Potockiego – tworzącego w języku francuskim powieściopisarza, dramaturga i humanisty, a także prekursora wielu nauk. Rękopis znaleziony w Saragossie. Dziedzictwo Gomelezów w Teatrze Polskim w Warszawie to wyczekiwany spektakl Grzegorza Jarzyny, renomowanego reżysera, który w swoim dorobku ma zarówno inscenizacje monumentalnych powieści, jak Książę Myszkin wg Idioty Fiodora Dostojewskiego (Teatr Rozmaitości w Warszawie, 2000), jak i przedstawienia nawiązujące do twórczości Wolfganga Amadeusza Mozarta (Così fan tutte, Teatr Wielki w Poznaniu, 2005; Giovanni, TR Warszawa / Teatr Wielki w Warszawie, 2006). Oba te nurty łączą się w jego najnowszym przedstawieniu.

Rękopis znaleziony w Saragossie. Dziedzictwo Gomelezów jest luźno oparty na motywach powieści Potockiego. Reżyser wykorzystał jej szkatułkową konstrukcję i wielość historii, które dawniej zaspokajały ludzki głód opowieści. Dziś tę potrzebę w dużej mierze zaspokajają filmy, seriale i gry komputerowe. Czas akcji spektaklu to przede wszystkim współczesność i niedaleka przyszłość. Bohater wzorowany na postaci Alfonsa van Wordena, grany przez Wojciecha Siwka, zostaje zaproszony do gry. Fabule nadano konwencję gry komputerowej, której główną stawką jest „sukcesja” (słowo to pada kilkakrotnie i wywołuje skojarzenia z serialem z 2018 roku) w rodzinie Gomelezów. Niektóre, bardziej zwarte fragmenty – jak spotkania van Wordena z Kabalistką (Dorota Landowska) czy Pustelnikiem (Andrzej Seweryn) – sugerują także grę o duszę młodego kapitana gwardii walońskiej, a zarazem jego podróż do własnego wnętrza.

Spektakl Jarzyny pomyślany jest jako zwarta całość; trudno w nim wyodrębnić poszczególne elementy. Niełatwo więc opisać grę pojedynczych aktorów, którzy pojawiają się głównie w scenach zbiorowych, wkomponowani w całość obrazu scenicznego. Na wyróżnienie zasługuje na pewno Andrzej Seweryn, sugestywny m.in. w scenie śmierci jednego z granych przez siebie bohaterów – siedemdziesiątego Szejka Gomelezów.

Do mankamentów przedstawienia należy jego wolne tempo. W pierwszej części można je odebrać jako zaproszenie do rozgoszczenia się w świecie wykreowanym przez twórców, jednak z czasem prowadzi ono do zniecierpliwienia. Do takich przydługich momentów należy m.in. historia Błażeja Hervasa. Za słabość spektaklu uważam również interpretację opowieści Kabalisty. Z dwóch postaci – brata i siostry – w wersji scenicznej pozostała tylko siostra, grana przez Dorotę Landowską. Ponadto opatrzenie niektórych historii metakomentarzem (m.in. Andrzeja Seweryna czy Doroty Landowskiej) prowadzi do zbyt daleko idącej ilustracyjności akcji, jak we fragmencie dotyczącym śmierci ojca rodzeństwa z opowieści Kabalisty czy w części dotyczącej podboju Meksyku w opowieści Montezumy. Kompozycyjnie spektakl wydaje się rozbity. Podczas oglądania spektaklu zastanawiałam się, czy nie jest to próba ukazania kondycji współczesnego człowieka, żyjącego bez jednej spójnej narracji porządkującej świat.

Mocną stroną przedstawienia jest zachwycająca wizualnie scenografia autorstwa nieformalnego kolektywu AAFGJAP. Zbudowana na obrotowej scenie, składa się z betonowych bloków, uzupełnionych projekcjami symboli z kart tarota, górskich krajobrazów i detali architektonicznych. Atutem jest również interesująca muzyka Karola Nepelskiego, nawiązująca do kompozycji z XVIII wieku, czasów akcji powieści Potockiego. Spektakl grany jest w dwóch obsadach; być może warto zobaczyć go dwukrotnie, aby porównać interpretacje, np. Doroty Landowskiej i Danuty Stenki. Wątpię jednak, by Rękopis znaleziony w Saragossie. Dziedzictwo Gomelezów w reżyserii Grzegorza Jarzyny zajął w historii kultury polskiej miejsce porównywalne z literackim pierwowzorem czy ekranizacją Wojciecha Jerzego Hasa.

 

Kategorie:

Cytat Dnia

„Scenografia czasem jest w stylu szkolnych przedstawień (tekturowe elementy zjeżdżające z góry i mocno umowna zmiana plenerów), ale to dobrze, bo realizatorzy nie bali się klasycznego języku teatralnego”

Michał Derkacz o „Lubiewie”, reż. Jędrzej Piaskowski; Wroclawdlastudenta.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL