Genius loci
Relację z czytania performatywnego „Noc LISTOPADO/WA/JDY” w reżyserii Dariusza Błaszczyka przedstawia Bożena Pysiewicz.
Szymon Kuśmider; fot. Paweł Czarnecki, Muzeum Łazienki Królewskie
Relację z czytania performatywnego „Noc LISTOPADO/WA/JDY” w reżyserii Dariusza Błaszczyka przedstawia Bożena Pysiewicz.
Szymon Kuśmider; fot. Paweł Czarnecki, Muzeum Łazienki Królewskie
Są przedstawienia, których siła wynika nie tylko z reżyserii, aktorstwa, muzyki czy scenografii, lecz ze spotkania tekstu, miejsca i pamięci.
„NOC LISTOPADO/WA/JDY” Dariusza Błaszczyka należy do tej kategorii. To wydarzenie teatralne, ale również spotkanie z historią polskiego teatru: z Wyspiańskim, Wajdą i Łazienkami Królewskimi, które stają się jednym z jego bohaterów.
Performatywne czytanie zostało zaprezentowane 17 i 18 września w Teatrze Stanisławowskim w Starej Oranżerii z okazji Roku Andrzeja Wajdy. Scenariusz i reżyserię przygotował Dariusz Błaszczyk, a producentką wydarzenia była Joanna Szumańska.
Łazienkowskiego spektaklu nie można zamknąć w nazwie i formule „czytania performatywnego”. Już sam tytuł – „NOC LISTOPADO/WA/JDY”, wskazuje na najważniejszą zasadę przedsięwzięcia. Nie chodzi o ponowne wystawienie „Nocy listopadowej” Stanisława Wyspiańskiego, lecz o pokazanie jej poprzez doświadczenie Andrzeja Wajdy: jego fascynację dramatem, wieloletnie poszukiwania inscenizacyjne, wybory obsadowe, notatki, szkice i storyboardy. Powstał więc spektakl oparty na zestawieniu: tekstu Wyspiańskiego, jego odczytania i realizacji Wajdy oraz współczesnego teatru.
Ważnym bohaterem projektu jest miejsce. Wyspiański był w Warszawie tylko raz. Podczas pobytu zobaczył Łazienki i uczynił z nich przestrzeń swojego dramatu. Królewski ogród, Podchorążówka, pomnik Jana III Sobieskiego, Pałac na Wyspie czy Amfiteatr zostały połączone z wydarzeniami powstania listopadowego i światem antycznych bogów.
Ten szczególny genius loci nadaje łazienkowskim realizacjom wyjątkowy charakter. To tu historia spotyka się z literaturą, architektura z teatrem, mit z pamięcią historyczną, a rzeczywista przestrzeń z przestrzenią wyobrażoną. Dramat wyrósł z tego miejsca, a miejsce to zostało przez dramat na nowo zobaczone. Warto podkreślić znaczenie tego związku oraz rozwijanego od kilku lat projektu, w którym historia, teatr i sztuki wizualne odczytywane są właśnie poprzez miejsce.
Wrześniowe przedstawienie „NOC LISTOPADO/WA/JDY” jest kolejną odsłoną projektu realizowanego przez dr Joannę Szumańską od 2018 r. Odbyły się spacery śladami „Nocy listopadowej”, filmowy przewodnik, seminaria teatrologiczne, a także plenerowa inscenizacja w 2022 r. Kolejne działania to konferencja naukowa w 120. rocznicę pierwszego wydania utworu oraz wystawa „Ikonosfera Wyspiańskiego. Noc listopadowa w Łazienkach Królewskich”, której kuratorką z inicjatywy Dyrektorki Łazienek dr Marianny Otmianowskiej została Joanna Szumańska. Na tej wystawie „Noc listopadowa” Wyspiańskiego została pokazana nie tylko jako tekst literacki, lecz także jako historia scenicznych i wizualnych interpretacji: poprzez fotografie, afisze i plakaty, projekty scenograficzne, kostiumy, rekwizyty i dokumentację kolejnych realizacji oraz prezentację nagranej rozmowy z Krystyną Zachwatowicz-Wajdą o pracy nad przedstawieniem, którą przeprowadziły dr Marianna Otmianowska, Dyrektorka Łazienek i dr Joanna Szumańska.
Najnowszy spektakl „NOC LISTOPADO/WA/JDY” w reżyserii Dariusza Błaszczyka to kolejny etap, który wprowadza archiwum Andrzeja Wajdy jako aktywny element narracji teatralnej do konsekwentnie rozwijanego projektu.
Wajda powracał do „Nocy listopadowej” przez niemal dekadę. Spektakl zrealizował w Starym Teatrze w Krakowie w 1974 r. oraz w Teatrze Telewizji w 1978 r. Jednym z największych wyzwań jego pracy nad dramatem było znalezienie sposobu na jednoczesne pokazanie historii powstania listopadowego i świata antycznych bogów, problemu, który zostaje również wyraźnie przywołany w przedstawieniu Błaszczyka.
Scenariusz został oparty na „Notesach” Wajdy oraz jego szkicach i storyboardach znajdujących się w Archiwum Andrzeja Wajdy w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Wnikliwą kwerendę w tym archiwum przeprowadziła Joanna Szumańska na potrzeby prac nad wystawą „Ikonosfera Wyspiańskiego. Noc listopadowa w Łazienkach Królewskich.” Materiały zostały ponownie wykorzystane w pracy nad przedstawieniem, a reżyser (i historyk sztuki) Dariusz Błaszczyk dostrzegł w nich autonomiczny materiał wizualny, pełen śladów myślenia o teatrze.
Szkice Wajdy, wykonane w większości piórkiem na papierze, zostały przekształcone przez Błaszczyka w element wizualnej narracji przedstawienia. Reżyser zaproponował ich inwersję, białe rysunki pojawiają się na czarnym tle w projekcjach towarzyszących spektaklowi. Nie są to jednak projekcje cyfrowe, lecz tradycyjne pokazy przenikających się slajdów z czterech projektorów. Taki sposób prezentacji to bezpośrednie nawiązanie do diaporam.
Wykorzystanie w przedstawieniu szkiców Wajdy pełniło funkcję wizualnego zapisu procesu twórczego, decyzji, prób, zmian i kolejnych sposobów rozwiązywania problemów inscenizacyjnych. Archiwalny materiał zachował swoją dokumentalną wartość, a jednocześnie został włączony w strukturę przedstawienia. Wajda jest obecny nie tylko poprzez swoje Notatki, lecz także poprzez własny gest rysowania, a spektakl pokazuje go jako twórcę poszukującego, pracującego nad rozwiązaniami adekwatnymi do zamierzonej wizji i jednocześnie możliwymi do realizacji.
W spektaklu w potrójnej roli Andrzeja Wajdy, Wielkiego Księcia Konstantego i Aresa wystąpił Szymon Kuśmider. W jednej postaci spotykają się trzy porządki: współczesny twórca teatru, postać historyczna i antyczny bóg. Ich zestawienie przypomina, że właśnie na takim skrzyżowaniu historii i mitu została zbudowana „Noc listopadowa” Wyspiańskiego. Jednocześnie Wajda zostaje symbolicznie wpisany w świat dramatu, z którym przez lata się mierzył. Kuśmider całą przemianę przeprowadza głosem. Mistrzowsko różnicuje jego barwę, wysokość i siłę, tempo wypowiedzi, intonację oraz sposób akcentowania kolejnych kwestii. Głos jest środkiem budowania trzech odmiennych obecności scenicznych.
Piotr Bajtlik otrzymał również trzy role: Piotra Wysockiego, porucznika Czechowskiego i Dimitra Kuruty. To trzy figury z historycznego świata „Nocy listopadowej”, reprezentujące różne miejsca w jego strukturze: to przywódca spisku podchorążych, oficer polskiego wojska oraz rosyjski generał i zausznik Wielkiego Księcia Konstantego. Ich zestawienie odpowiada formule przedstawienia, które wydobywa z tekstu Wyspiańskiego kolejne głosy i punkty widzenia. Te potrójne role męskie zachowują wyrazistość i należą do zapadających w pamięć elementów spektaklu. Ich siła wynika z oszczędności środków, a obaj aktorzy doskonale ukazują, jak wiele można osiągnąć pracą nad słowem i głosem.
Sceny z udziałem Wiktorii Gorodeckiej w roli Joanny wnoszą do przedstawienia bardziej osobisty i emocjonalny wymiar historii. Relacja Joanny i Księcia pozwala spojrzeć na tę postacie nie tylko poprzez ich miejsce w politycznym i militarnym konflikcie, lecz także przez sferę prywatnych emocji, zależności i napięć. Ich sceny wprowadzają inną temperaturę, to przestrzeń bardziej intymna, oparta na relacji dwojga ludzi uwikłanych w wydarzenia. Aktorka subtelnymi gestami rąk i głosem ukazuje skalę emocji obecną w tym związku. Joanna w wykonaniu Gorodeckiej staje się tym samym przeciwwagą dla monumentalnego wymiaru historii i mitu obecnego w przedstawieniu. Ta warstwa spektaklu wybrzmiewa wyraźnie mimo oszczędnej formy performatywnego czytania.
Kolejnym ważnym elementem przedstawienia jest muzyka Andrzeja Izdebskiego. Za reżyserię dźwięku odpowiada Andrzej Brzoska. Znaczna część tekstu Wyspiańskiego zostaje zaśpiewana, a kompozycje i aranżacje nawiązują do muzyki Zygmunta Koniecznego z realizacji Andrzeja Wajdy. Dzięki temu performatywne czytanie przesuwa się w stronę spektaklu muzycznego, nie tracąc jednak swojej teatralnej dramaturgii.
Zróżnicowaną paletę głosową stworzyły aktorki Wiktoria Gorodecka, Ewa Prus i Natalia Sikora. Ich głosy spotykają się, nakładają i kontrastują. Raz pojawia się głos mocny, silny, zdecydowany momentami niemal krzyczący, innym razem ściszony, intymny i liryczny. Dzięki temu muzyczna warstwa przedstawienia zyskuje własną dramaturgię opartą na kontrastach głośności, emocji i barwy. Śpiew zmienia rytm, frazowanie i wzmacnia intensywność tekstu, wydobywając z języka Wyspiańskiego brzmienia i napięcia, które w mówionej interpretacji mogą pozostać mniej wyraziste.
Równie istotna pozostaje warstwa realizacyjna. Praca Andrzeja Brzoski, odpowiedzialnego za reżyserię dźwięku, i Jana Wolfganga Cyraniaka, realizatora dźwięku, pozwala zachować czytelność głosów oraz proporcje między słowem, śpiewem, muzyką i pozostałymi elementami przedstawienia. Dźwięk precyzyjnie współtworzy sceniczne brzmienie.
„Noc listopadowa” jest dramatem, w którym realistyczny wymiar historii łączy się z mitem i poetycką stylizacją. Muzyka pozwala ten wieloplanowy charakter tekstu wydobyć i mocniej zaznaczyć.
Bardzo ważnym elementem przedstawienia jest scenografia, która w istocie polega na jej ograniczeniu. Zamiast budować dodatkową przestrzeń, Dariusz Błaszczyk zdecydował się odsłonić tę, która już istnieje. Joanna Szumańska, znając architekturę Teatru Stanisławowskiego, zwróciła uwagę reżysera na olbrzymie, znajdujące się na końcu sceny, ukryte przed widzami okno. To właśnie ten szczegół stał się elementem koncepcji scenograficznej. Błaszczyk postanowił nie budować dekoracji, lecz pokazać teatr w jego oryginalnej postaci.
To odsłonięcie przestrzeni sprawiło, że widz ogląda nie tylko miejsce przedstawienia, ale też sam teatr – jego architekturę, proporcje i ukryte wcześniej elementy jak schody, ściany i okno. Szczególne znaczenie miało wielkie, oryginalne okno Starej Oranżerii. Ten architektoniczny element stał się elementem scenicznej narracji – w zależności od sceny zmieniała się barwa jego oświetlenia. Szczególnie mocne wrażenie robiła intensywna czerwień pojawiająca się w scenach z Joanną i Konstantym.
Osobą odpowiedzialną za reżyserię światła był Piotr Rudzki. Światło współtworzyło dramaturgię przedstawienia i pozwalało wydobywać kolejne fragmenty architektury i rzeźb w przestrzeni Teatru. Pierwsza scena, gdy w całkowitej ciemności pojawiają się postacie w lożach oświetlając przestrzeń latarkami i krzycząc „Do broni!” stworzyła pełen napięcia prolog. Światło to element konsekwentnej strategii przedstawienia. Twórcy zamiast budować nowy świat sceniczny, wydobywali za pomocą oświetlenia potencjał miejsca, które i już istniało.
Spektakl Błaszczyka bardzo dobrze współgra z ideą całego projektu realizowanego w Łazienkach od 2018 r. NOC LISTOPADO/WA/JDY nie rekonstruuje ani przedstawienia Wajdy, ani historycznej nocy z 29 na 30 listopada. Tekst Wyspiańskiego, archiwum Wajdy, muzyka, aktorzy, światło i projekcje to wszystko prowadzi do Łazienek, które są również elementem narracji. Powstała wielowarstwowa opowieść o miejscu, które uruchamia kolejne warstwy pamięci kulturowej, historycznej i artystycznej, w których dodatkowo ważną rolę odgrywa przyroda, pora roku, ciemność nocy i pogoda.
Projekt „Nocy listopadowej” w Łazienkach postrzegam więc jako przykład Muzeum działającego nie tylko poprzez kolekcję, lecz także poprzez miejsce i jego potencjał performatywny. Muzeum staje się przestrzenią, w której obiekt, tekst, archiwum, historia i teatr, a także przyroda pozostają w dialogu. Genius loci staje się metodą budowania programu, sposobem łączenia różnych dziedzin i czasów wokół jednej przestrzeni. To metoda kuratorska i programowa, w której duch miejsca jest konsekwentnie ożywiany i przybliżany publiczności.
Ile warstw pamięci może pomieścić jedno miejsce? Okazuje się, że odpowiedź na to pytanie poznajemy poprzez kolejne, znakomite inicjatywy oparte na odkrywaniu kontekstów i odczytań utworu Wyspiańskiego. „Noc listopadowa” wraca do Łazienek, za każdym razem w innej odsłonie, dopisując kolejne warstwy pamięci tego miejsca.
Czytanie performatywne „NOC LISTOPADO/WA/JDY” w Łazienkach Królewskich oceniam jako przedsięwzięcie wybitne z wielu powodów: to oryginalny pomysł, który zestawia utwór Wyspiańskiego z procesem pracy nad tym dramatem przez Wajdę, włączenie postaci reżysera w świat „Nocy listopadowej”, znakomite aktorstwo, muzykę i warstwę wizualną, a także wykorzystanie archiwalnych materiałów Wajdy jako pełnoprawnego tworzywa teatralnego oraz za zrozumienie i pełne wykorzystanie potencjału miejsca.
Za informacje dotyczące technicznych rozwiązań i kulisów pracy nad przedstawieniem serdecznie dziękuję dr Joannie Szumańskiej.
„I tyle. Więcej w »Krótkim spektaklu…« nie ma nic. Jest to wydmuszka, cienka jak skorupka kurzego jajka i pękająca pod byle naciśnięciem”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.