W sobotę – feeria barw z nutą folkloru, zmienna dynamika i uniwersalna emocjonalność – nadal wypełniała sale Teatru Wielkiego. Utwory kobiece bądź poświęcone kobietom stanowiły ważny element tego wyjątkowego wydarzenia.
Podczas nieco dłuższego koncertu na głównej scenie Teatru Wielkiego Orkiestra Polskiego Radia pod batutą Ewy Strusińskiej przybliżyła słuchaczom częściowo zapomnianą twórczość uzdolnionych kompozytorek pierwszej połowy XIX wieku – Fanny Hensel i Clary Schumann. Brat Fanny, Felix Mendelssohn-Bartholdy, przyznawał, że jego zbyt skromna siostra była zdolniejszą pianistką od niego! Clara Schumann miała więcej pewności siebie i potrafiła zadbać o swoją popularność. Jej koncert fortepianowy zachwyca do dziś – na festiwalu wykonał go pianista Yuto Kiguchi. Towarzyszyła mu Seina Matsuoka, która lirycznymi pociągnięciami smyczka wniosła nowe brzmienie do Koncertu skrzypcowego e-moll Felixa Mendelssohna-Bartholdy’ego.
Na scenie ZaScenia, w koncercie „if summer doesn’t sing in you…”, królowała muzyka współczesna za sprawą niesamowitej flecistki Anny Karpowicz. Klimat Nowego Jorku oraz wiersz Edny St. Vincent Millay zainspirowały ją do stworzenia projektu poświęconego Felicii Montealegre – zapomnianej dziś kobiecie, która niezmiennie pozostawała w cieniu swojego męża, Leonarda Bernsteina. Anna Karpowicz oczarowała publiczność egzotyczną barwą utworu Halil Bernsteina na flet i orkiestrę, a towarzyszyła jej niezawodna Sinfonia Varsovia. Następnie uwaga przeniosła się na pianistkę i kompozytorkę Aleksandrę Kacę. Prawykonanie jej muzycznej opowieści „but the rain is full of ghosts tonight”, pełnej melancholii, potęgowanej szeptanymi w tle słowami wiersza, zakończyło ten krótki, lecz bogaty w emocje koncert.
Tradycyjne maronickie i sufickie pieśni religijne oraz świeckie strofy z syryjskiego Aleppo zaskoczyły nie tylko mnie. W muzyce z Aleppo – jednego z najstarszych miast świata – wyraźnie słychać wpływy różnych kultur. Tę różnorodność oddała głęboka, przejmująca interpretacja Waed Bouhassoun, która śpiewała i grała na tradycyjnym instrumencie oud. Niesamowita artystka, wraz z tureckim perkusistą Neşetem Kutasem, zaprezentowała tradycyjne utwory Omera el-Batsha oraz osmańskiego kompozytora Tanburiego Cemila Beya. Bouhassoun okazała się również znakomitą animatorką – zachęcając publiczność do wspólnego śpiewu, w ożywczy sposób zakończyła swój występ.
Habanera z opery Carmen Georges’a Bizeta rozpoczęła kolejny udany, „kobiecy” koncert orkiestrowy. Wieczorową porą cudownie zabrzmiała aria Miłość jest buntowniczym ptakiem w wykonaniu mezzosopranistki Moniki Ledzion. Potem przyszła kolej na arię Antonii z opery Opowieści Hoffmanna i na scenie pojawiła się Aleksandra Olczyk, której wdzięczny sopran pobudził wyobraźnię i poruszył emocje publiczności. Mój ulubiony duet Lakmé i Maliki z opery Lakmé Léo Delibes’a – jak zwykle – mocno mnie rozmarzył. Obie solistki, raz lirycznie i pogodnie, innym razem dramatycznie i z żarem, zachwycały aksamitnym, czystym, perfekcyjnie dopracowanym tonem. W kolejnych wykonaniach wybranych utworów Charles’a Gounoda, Masseneta i Camille’a Saint-Saënsa towarzyszyła im Orkiestra Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Finałowe wspólne wykonanie Barkaroli z Opowieści Hoffmanna Jacques’a Offenbacha zakończyło to fantazyjne, udane muzyczne szaleństwo w Teatrze Wielkim.
Utwory poważne i lżejsze, o zróżnicowanym i dopracowanym brzmieniu, wciąż zachwycają tysiące słuchaczy Szalonych Dni Muzyki.
https://www.facebook.com/szalonednimuzyki/
https://www.sinfoniavarsovia.org/