To nie jest kolejna próba aktualizacji klasycznego dramatu ani rekonstrukcja XIX-wiecznego sporu o emancypację. Punkt ciężkości został przesunięty gdzie indziej – ku konsekwencjom wyborów, które w historii Nory zazwyczaj pozostają poza kadrem.
Trójka dorosłych dzieci Nory i Torvalda wraca po latach do rodzinnego mieszkania. Do przestrzeni dzieciństwa, w której rozpadła się ich rodzina. Ten powrót nie jest sentymentalny. To raczej próba złożenia pamięci z odłamków: urywków rozmów, napięć zapisanych w gestach, zapachów i dźwięków, których nie da się już przywołać w całości. Dom okazuje się archiwum emocji, w którym nic nie zostało rozliczone do końca.
Ibsen pytał o moralność opartą na pozorze, o kłamstwo, które z czasem przestaje być świadomym wyborem, a staje się codziennym nawykiem. Pyrczak wraca do tej diagnozy, ale osadza ją w perspektywie współczesnej. W Polsce XXI wieku co roku zapada ponad 50 tysięcy rozwodów, a dziesiątki tysięcy dzieci zostają objęte wyrokami sądowymi. XIX- i XX-wieczną obyczajowość zdążyliśmy już obśmiać, lecz pytanie brzmi: czym ją realnie zastąpiliśmy? Indywidualizmem pozbawionym języka wspólnoty? Wolnością bez odpowiedzialności? Przejrzystością bez zaufania?
Granice Ibsenowskiego świata nie zniknęły – one się przemieściły. Jego diagnoza zakłamania powraca dziś nie w formie mieszczańskich konwenansów, lecz w statystykach i w domach, które pękają po cichu. „Dom lalek” przypomina, że każdy porządek – stary czy nowy – rozpada się najpierw w języku i w relacjach najbliższych. Dlatego pytanie nie dotyczy winy, lecz fundamentów: co dziś podkładamy pod dom, żeby się nie zawalił?
Inscenizacja Pyrczaka nie wydaje wyroków. Przesuwa spojrzenie z decyzji Nory na to, co wydarzyło się później. Dzieci dorastały obok konfliktów, których nie rozumiały, zapamiętały napięcia i milczenia. Dorośli goście tego świata pozostają niejednoznaczni – ich wybory ranią, ale jednocześnie podtrzymują czyjeś życie. Nikt nie jest tu całkiem winny ani całkiem niewinny.
„Dom lalek” staje się opowieścią o życiu po rozpadzie. O pragnieniu sensu i miłości, które nie znika wraz z zerwaniem więzi. Kierkegaardowska pustka istnienia nie jest tu tezą filozoficzną, lecz codziennym doświadczeniem – niedoborem znaczeń, który domaga się nazwania. Co zrobić, gdy wersje przeszłości są tak rozbieżne, że żadna sprawiedliwość nie wydaje się możliwa?
Historia Nory pozostaje osią spektaklu, ale nie zamyka opowieści. Jest ramą dla pytań, które nie tracą aktualności: czy dzieci mają prawo winić matkę za walkę o własne szczęście? Czy wolno oczekiwać bezwarunkowej miłości? Jak złożyć dom, gdy wszystkie elementy są na miejscu, a żaden nie pasuje do pierwotnego projektu? I czy potrafimy zaakceptować brak odpowiedzi na pytania najbardziej bolesne?
Tadeusz Pyrczak
Reżyser młodego pokolenia, absolwent Wydziału Reżyserii Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. W swojej pracy konsekwentnie łączy myślenie o teatrze z refleksją społeczną i egzystencjalną, unikając zarówno publicystycznych tez, jak i czystej formalnej gry. Interesują go mechanizmy wyczerpania, przestoju i braku sensu, charakterystyczne dla doświadczenia współczesnych trzydziestolatków, wychowanych w cieniu transformacji, globalnych kryzysów i rozpadu stabilnych narracji.
Inspiruje się filozofią absurdu, zwłaszcza myślą Alberta Camusa, a także literaturą XX wieku – od Różewicza po Becketta i Pereca. Teatr absurdu traktuje nie jako estetykę, lecz jako narzędzie pozwalające dotknąć bezradności wobec świata przeładowanego fasadami, sprzecznymi komunikatami i iluzją sukcesu. W pracy z zespołem stawia na zaufanie, metodę prób i błędów oraz współodpowiedzialność aktorów za kształt spektaklu, konsekwentnie odrzucając presję „arcydzieła” na rzecz uczciwego rozpoznania rzeczywistości.
Twórcy:
reżyseria, adaptacja, światło: Tadeusz Pyrczak
scenografia i kostiumy: Jerzy Basiura
muzyka: Bartosz Dziadosz
inspicjent: Karol Gromek
Obsada:
Alan Al-Murtatha – doktor Rank
Piotr B. Dąbrowski – Torvald Helmer
Michał Kaleta – Nils Krogstadt
Denis Kudijenko – Bobby Helmer
Monika Roszko – Nora Helmer
Aleksandra Samelczak – Ivar Helmer
Alona Szostak – Krystyna Linde
Zuzanna Wieczosek (gościnnie) – Emma Helmer
Teatr Polski w Poznaniu