„Daj ujście w słowach; bezgłośny żal będzie drążyć cię szeptem, aż serce ci pęknie” — pisał Shakespeare w Makbecie. Te słowa mogłyby posłużyć za motto spektaklu Cezarego Tomaszewskiego. Przedstawienie powstało z potrzeby mówienia — głosem drżącym, chwilami nieporadnym, ale prawdziwym.
Głównym elementem scenografii jest wieszak z kostiumami do spektaklu Norberta Bajana. Tomaszewski wspomina, że impulsywnie sięgnął po rzeczy należące do swojego partnera — jakby chciał zatrzymać go na zawsze. Myślał nawet o przyjęciu jego nazwiska, by się z nim nie rozstać. Dziś najważniejsze jest dla niego ponowne wystawienie spektaklu, który Norbert stworzył i który był dla niego tak istotny.
U mnie wszystko w porządku. Solo show z raczej wesołymi piosenkami i jedną smutną miał premierę w 2023 roku w Resorcie Komedii w Warszawie. Dla Bajana był spełnieniem marzenia — projektem, który chciał grać jak najdłużej. Po jego śmierci Tomaszewski przejmuje i przetwarza ten materiał, dodając własne doświadczenie żałoby.
Na scenie rozbrzmiewa pięć piosenek. Tomaszewski uprzedza, że śpiewa „nieporadnie” — i to jest kluczowe: nie chodzi tu o wykonawczą biegłość. Piosenka staje się narzędziem regulacji emocji, prostą formą, która wchłania ich nadmiar. Na kameralnej scenie Modelatorni znika dystans. Humor i lekkość obecne w pierwotnym show Bajana mieszają się z ciszą i żalem.
Warstwa społeczna stanowi tu podstawę konstrukcji. Twórcy nazywają doświadczenie kryzysu samobójczego „zasadą 3B”: bezradność, beznadziejność i ból psychiczny — trzy naczynia połączone. Bezradność to poczucie, że nie mam wpływu, że cokolwiek zrobię, nic się nie zmieni. Beznadziejność — przekonanie, że ja i moje życie jesteśmy „beznadziejne”, że wszystko, co zrobiłem/zrobiłam, nie ma wartości. Z tych dwóch stanów wyrasta ból psychiczny.
Metafora korka drogowego precyzyjnie oddaje różnicę: stojąc w zwykłym korku, można zadzwonić, zjeść kanapkę, przewietrzyć głowę — widzimy innych kierowców, czujemy upływ czasu. Osoba w kryzysie siedzi w aucie z zaciemnionymi szybami — nic nie widzi, więc rodzi się przekonanie, że to „nigdy się nie skończy”.
Spektakl tłumaczy po ludzku, czym jest pytanie, słuchanie, sieć wsparcia — i dlaczego nie wystarczają formułki w rodzaju: „weź się w garść”.