Slide
previous arrow
next arrow
Carmen w cieniu noża - Teatr dla Wszystkich

Carmen w cieniu noża

Na afiszu

Carmen w cieniu noża

O spektaklu „Carmen” Georgesa Bizeta w choreografii Johana Ingera na XXXI Bydgoskim Festiwalu Operowym pisze Wiesław Kowalski. Spektakl „Carmen” w choreografii Johana Ingera to poruszający teatr tańca, który zamiast klasycznej opowieści o namiętnej Cygance oferuje głębokie studium przemocy. Inger sięga do noweli Prospera Mériméego i skupia się na postaci Don Joségo – mężczyzny, który nie...
Opublikowano: 2025-04-30

O spektaklu „Carmen” Georgesa Bizeta w choreografii Johana Ingera na XXXI Bydgoskim Festiwalu Operowym pisze Wiesław Kowalski.

Spektakl „Carmen” w choreografii Johana Ingera to poruszający teatr tańca, który zamiast klasycznej opowieści o namiętnej Cygance oferuje głębokie studium przemocy. Inger sięga do noweli Prospera Mériméego i skupia się na postaci Don Joségo – mężczyzny, który nie radzi sobie z odrzuceniem i popada w emocjonalną destrukcję. Carmen pozostaje niezmienna: wolna, niezależna, wierna sobie. To Don José przechodzi przemianę, prowadzącą do tragicznego finału.

Inger opowiada o emocjonalnej niedojrzałości i cykliczności przemocy. Scena z Chłopcem (znakomita Amelia Małysz), otwierająca i zamykająca spektakl, symbolizuje utraconą niewinność i zapowiada nieuchronność tragedii. Piłka, z którą pojawia się dziecko, nabiera metaforycznego znaczenia – to echo dramatu, który powtarza się w kolejnych pokoleniach.

Scenografia Curta Allena Wilmera i Leticii Ganan jest oszczędna, lecz sugestywna. Ruchome bryły budują przestrzeń emocjonalną, a światło Toma Vissera dopełnia dramaturgii. Spektakl unika dosłowności, operuje napięciem i ciszą. Choreografia czerpie z języka tańca współczesnego – jest prosta w formie, ale pełna znaczeń. Sceny zbiorowe imponują rytmem i spójnością, oddając napięcia zarówno społeczne, jak i indywidualne dramaty.

Maria Martins jako Carmen zachwyca fizycznością, precyzją i siłą wewnętrzną. Nie gra femme fatale – jej bohaterka wybiera wolność, która kosztuje ją życie. Kazuki Mitsuhashi w roli Don José oddaje narastający chaos emocjonalny, a ich finałowy duet to czysta esencja tragizmu. Marzenie o wspólnym życiu – rodzinny taniec – zostaje brutalnie przerwane. Nóż zostaje wbity.

W spektaklu wyróżnia się też Jorge Gutierrez jako Escamillo oraz Marta Wróbel jako Manuela. Każda rola budowana jest z psychologiczną precyzją. Mocnym atutem przedstawienia jest muzyka – obok Bizeta pojawia się Szczedrin, Marc Álvarez Garcia i Alvaro Dominiguez Vazquez. Pod batutą Manuela Covesa orkiestra Opery Nova tworzy nowoczesną ścieżkę dźwiękową, scalając klasykę z elektroniką i rytmem perkusji. Muzyka intensyfikuje ruch sceniczny, prowadząc narrację równie silnie jak taniec.

Porównując choreografię Johana Ingera z wcześniejszymi interpretacjami „Carmen”, zwłaszcza tymi autorstwa Matsa Eka (pamiętam spektakl w TW-ON, mający premierę bodaj w 1999 roku), widać wyraźne różnice w podejściu do tematu. Ek, znany z niezwykle ekspresyjnego stylu i intensywnych emocji w swojej pracy, prezentuje Carmen jako pełne napięcia i brutalności widowisko, w którym siła ciała i emocji jest równie ważna jak sama narracja. W jego wersji historia opiera się na skrajnych, niemal fizycznych reakcjach bohaterów, a cała choreografia jest dynamiczna, często drastyczna w swoim wyrazie. Inger natomiast skupia się na subtelnych aspektach psychologicznych postaci. Jego choreografia jest bardziej wyciszona, a sama scena przemocy ma charakter bardziej symboliczny niż fizyczny, co czyni ją bardziej refleksyjną, a mniej dosłowną. W przeciwieństwie do Eka, który stawia na intensywność i często gwałtowne gesty, Inger wydobywa głębię emocji z kontemplacyjnego ruchu, nie upaja się formą, lecz stawia pytania o naturę zła i destrukcję rodzącą się z bezsilności. Jego Carmen to nie spektakl pełen wielkich efektów, lecz bolesne zwierciadło współczesności. Teatr gestu, który mówi więcej niż słowa

fot. Miłosz Budzyński/Opera Nova w Bydgoszczy

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL