Slide
previous arrow
next arrow
Bez diagnozy - Teatr dla Wszystkich

Bez diagnozy

Na afiszu

Bez diagnozy

O spektaklu “Piąty krok” Davida Irelanda w reż. Finna den Hertoga z serii NT Live pisze Szymon Spichalski.

Opublikowano: 2025-12-31
fot. mat. org.

Ocena Recenzenta:

Terapię czas zacząć! Widownia ustawiona jest naokoło centralnej sceny. Na tej arenie stoi kilka krzeseł. Siedzą na nich dwaj mężczyźni, wydający się totalnymi przeciwieństwami. Znerwicowany, niespokojny Luka (Jack Lowden) ubrany jest w bluzę z kapturem i trampki. James (Martin Freeman) emanuje opanowaniem i powagą, które podkreślają schludna koszula i zamszowe buty. Scenografia przywodzi na myśl ring bokserski – i to skojarzenie nie jest przypadkowe. Czeka nas bowiem pojedynek dwóch aktorskich osobowości!

„Piąty krok” to sztuka głośnego na Wyspach Davida Irelanda. Twórczość północnoirlandzkiego dramatopisarza cechuje czarny humor, nacisk na psychologię, prowokowanie oraz dynamiczne dialogi. Świetnie widać to chociażby w „Ulster American”, sztuce odwołującej się do tematu historycznych migracji mieszkańców Ulsteru za Atlantyk. W „Cyprus Avenue” autor dotykał kwestii nienawiści wyznaniowej w rejonie Belfastu. Pisarstwo Irelanda bliskie jest estetyce Martina McDonagha, autora głośnego swego czasu „Porucznika z Inishmore”, opierając się na konwencji czarnej komedii.

W swoim najnowszym dramacie Ireland konfrontuje dwóch uczestników spotkań Anonimowych Alkoholików. Jeden z nich, starszy i stateczny James, ma być „sponsorem”, który pomoże chwiejnego Lukę przeprowadzić przez cały proces aż do wyzdrowienia. W inscenizacji Finna den Hertoga wybrzmiewa mocno ironiczny ton. Przekornie brzmi tu użycie na początku piosenki „I’m Just an Old Chunk of Coal” Johnny’ego Casha, artysty mającego przecież swego czasu duże problemy z używkami. Ten dystans wyraźnie wybrzmiewa przez całe przedstawienie.

James jest postacią tylko pozornie ustabilizowaną i pewną siebie. Freeman pokazuje mężczyznę nieradzącego sobie w relacjach z żoną i synem, pełnego hipokryzji, choć jednocześnie świetnie posługującego się coachingowymi frazesami i dbającego o swój wizerunek. Siłą rzeczy ten dysonans rodzi komizm. Aktor podkreśla go poprzez charakterystyczną mimikę. Z drugiej strony mamy Lukę – uzależnionego od alkoholu i pornografii lękowca, który alternatywy poszukuje nie tylko w spotkaniach AA, ale i w religii. Mężczyzna ma przywidzenia z Willem Defoe w roli głównej, a swojego „sponsora” w pewnej chwili postrzega jako królika. Bohater Lowdena stopniowo nabiera animuszu. Losy obu mężczyzn krzyżują się również poprzez niewyjaśniony do końca romans Luki z pewną kobietą, którą prawdopodobnie może być… żona Jamesa. Wszystko to w finale spektaklu prowadzi do nie tylko werbalnej, ale i fizycznej konfrontacji.

Tematem „Piątego kroku” nie jest jednak sama terapia. Spotkanie protagonistów jest pretekstem do opowieści o nieustannie zmieniających się wzajemnych zależnościach między ludźmi, o dominacji i uległości, a także o kwestiach społeczno-politycznych dotyczących homofobii, współczesnej męskości, roli wiary i Kościoła, a nawet… Holokaustu. Zabieg mający pokazać wieloaspektowość ludzkiego życia w pewnym momencie staje się jednak męczący i rozmywa wymowę spektaklu. Trudno tu winić aktorów, którzy do zagrania dostali nie tyle pełnokrwiste postacie, co pewne typy. Sięgnięcie po wiele wątków wpływa tym samym negatywnie na spójność przedstawienia.

Brytyjski spektakl wart jest jednak uwagi przede wszystkim dzięki bardzo dobrym kreacjom Lowdena i Freemana, poruszających się z sukcesem między powagą a groteską. Zwraca również uwagę funkcjonalna scenografia, umożliwiająca szybką zmianę oszczędnych dekoracji w antraktach między poszczególnymi aktami. Nawet jeśli ta terapia pozostawia po sobie zbyt wiele znaków zapytania, warto ją obejrzeć.

https://www.nationaltheatre.org.uk/whats-on/nt-live-the-fifth-step/

Kategorie:

Cytat Dnia

„To spektakl nadmiaru i braku – za dużo tutaj ozdobników i za mało treści. Całość jest nierówna, przeestetyzowana i bełkotliwa, wątki się rwą, a publicystyka odziana w historyczny kostium irytuje. Dla mnie to niestety ciężkostrawne widowisko, choć może po prostu nie dorosłem do tej sztuki”

Jarosław Ciszek o spektaklu „Między nogami Leny, czyli »Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny« według Caravaggia”, reż. Agata Duda-Gracz; Kulturalny Konferansjer.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL