Slide
previous arrow
next arrow
Awatary na scenie - Teatr dla Wszystkich

Awatary na scenie

Na afiszu

Awatary na scenie

O spektaklu „seed: Nibylandia” w reż. Przemysława Żmiejki w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu pisze Aram Stern.

Opublikowano: 2025-10-16
fot. Rafał Pyszka / Teatr Baj Pomorski

Ocena Recenzenta:

Sięgając po inspirację literacką, zespół Teatru Baj Pomorski nie tyle opowiada znaną historię, ile projektuje ją na żywo na scenie — za pomocą czterech komputerów, kamer i padów gamingowych — tworząc świat Piotrusia i Wendy oraz wirtualne przestrzenie Nibylandii.

Teatr Baj Pomorski w Toruniu otworzył nowy sezon premierą spektaklu seed: Nibylandia według scenariusza i w reżyserii Przemysława Żmiejki. Bazą dramaturgiczną przedstawienia stała się słynna powieść J.M. Barriego Piotruś Pan. W warstwie formalnej reżyser stworzył wizualną opowieść, skonstruowaną w estetyce wielkoformatowej gry komputerowej.

W eksplorację mapy Nibylandii wprowadza małych widzów (7+) Wendy (Martyna Braca) — nowoczesna narratorka. Jej „przestrzenne historie” na ekranie mają hipertekstowy charakter, tzn. nie przestrzegają klasycznych, arystotelesowskich reguł budowania dramaturgii i stanowią raczej zbyt rozwlekły prolog do właściwej gry komputerowej.

Mali widzowie jednak się nie nudzą (!) — z fascynacją wpatrują się w wielkie „wirtualne lustro” (interaktywne multimedia: Daniel Skrzypczak), przed którym wreszcie pojawia się Piotruś Pan.

W tej roli — debiutujący na scenie Baja Rafał Przytocki — ubrany w kostium sensoryczny, za pomocą którego tworzy na ekranie awatary i buduje przestrzenne struktury, przywołujące narracyjne przygody w Nibylandii. Dzięki technologii motion capture w czasie rzeczywistym aktor wyznacza trajektorię ruchu i kierunek poruszania się swojego awatara. Tak jak w grach komputerowych, nakreśla mu także questy — fragmenty fabuły, które stawiają bohatera (i gracza) przed rozmaitymi próbami.

 

Mamy więc w spektaklu warstwę narracyjną powieści zastąpioną językiem gier internetowych: lot do Nibylandii, kreowanie zabaw przez Zagubionych Chłopców, eskapadę do Zatoki Syren czy spotkanie z Kapitanem Hakiem (popisowy Rafał Przytocki) — przy którym, po pół godzinie, na proscenium wreszcie zobaczymy cały zespół, dotąd skryty za ekranem, przy komputerach.

Książkowi bohaterowie w czarnych, „okablowanych” kostiumach — Kędzior (Mariusz Wójtowicz), Szczerbek (Andrzej Korkuz), Drobek (Andrzej Słowik), Lilia Tygrysica (Iga Bancewicz-Chojęta), Różaniec / Pirat (Jacek Pysiak) oraz Billy Zmyłek / Pirat / Jakub Hak (Jakub Durniat) — zapraszają do gry także chętnych widzów, wciągając ich na scenę.

Chodzi o to, by także mali widzowie mogli przeżyć doświadczenie chłopięcej (czy szerzej — dziecięcej) aktywności, polegającej na sprawdzaniu swoich możliwości, eksplorowaniu przestrzeni i budowaniu relacji poza domem. Już nie tylko w wyobraźni — lecz jako uczestnicy gry.

Idealnie z kolejnymi sekwencjami i animacjami gry koresponduje muzyka elektroniczna z elementami etnicznymi autorstwa Filipa Sternala, która nadaje spektaklowi odpowiednie tempo.

Tak wykreowany świat, łączący byty całkowicie wirtualne z rzeczywistymi, stanowi wysoce progresywny koncept w adaptacji poznawczych światów i semantycznych dominant w edukacji dziecka XXI wieku.

Na żywej scenie pojawiają się postaci tak antynomiczne, jak kapitalna baśniowa Wróżka Dzwoneczek (Marta Parfieniuk-Białowicz) i „cyfrowa”, acz matematycznie realna ŹródłoNiby (Anna Chudek-Niczewska), w oryginalnej choreografii Joanny Miś-Fudali i Marty Pańki.

Widzimy w spektaklu światy wysoce różnorodne — przede wszystkim w relacji przyjaźni wirtualnego Piotrusia i realnej Wendy. Tak innowacyjne ujęcie uniwersalnej opowieści o mocy fantazji literackich bohaterów Nibylandii — osadzone w formacie gry komputerowej — szczególnie mocno wybrzmiewa w lirycznym finale, albowiem grę można w każdej chwili… wyłączyć.

https://bajpomorski.pl/

Kategorie:


Cytat Dnia

„To spektakl nadmiaru i braku – za dużo tutaj ozdobników i za mało treści. Całość jest nierówna, przeestetyzowana i bełkotliwa, wątki się rwą, a publicystyka odziana w historyczny kostium irytuje. Dla mnie to niestety ciężkostrawne widowisko, choć może po prostu nie dorosłem do tej sztuki”

Jarosław Ciszek o spektaklu „Między nogami Leny, czyli »Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny« według Caravaggia”, reż. Agata Duda-Gracz; Kulturalny Konferansjer.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL