Anatomia pamięci i próba ocalenia
O spektaklu „Wybór” w reż. Gintarė Radvilavičiūtė z Wileńskiego Teatru Lalek na 6. Międzynarodowym Festiwalu „Metamorfozy Lalek” pisze Wiesław Kowalski
Teatr jako nowy oddech – to zdanie może najlepiej ująć to, co wydarzyło się na scenie. Spektakl The Choice / Wybór, inspirowany opowieścią Edith Eger, wykorzystuje język teatru lalek i tańca do emocjonalnej konfrontacji z pamięcią o traumie i potrzebą jej przezwyciężenia. Radvilavičiūtė, wspólnie z choreografką Sigitą Mikalauskaitė, dramaturżką Virginiją Rimkaitė i resztą zespołu, stawia przed widzem pytanie: jak odzyskać życie, gdy ciało i wspomnienia wciąż są obciążeniem?
Rekwizyt zranionych ciał
W pierwszej scenie Sigita Mikalauskaitė pojawia się w centrum sceny, bez dystansu do widza, tańcząc z mieszaniną wdzięku i bólu. Gdy zdejmuje przezroczystą, sztuczną nogę, jej ruch traci lekkość – zostaje przełamany przez świadomość fizycznego i emocjonalnego braku. To moment zarówno intymny, jak i bolesny. Akt cielesnego odsłonięcia nie niszczy estetyki – wręcz przeciwnie, wzmacnia ją, przenosząc taniec na poziom doświadczenia egzystencjalnego.
Za aktorką rozciąga się przestrzeń zastawiona fragmentami ciał – torsy, głowy, kończyny – jak porzucone relikty, ale i jak wizualizacja tego, co wciąż powraca. Kontrast między żywym ciałem tancerki a martwymi rekwizytami tworzy pęknięcie: to, co realne, zderza się z tym, co symboliczne. To ciało chce tańczyć, ale musi zmagać się z własną pamięcią.
Pamięć jako struktura rozczłonkowana
Scenografia Juliji Skuratovej i światła Viliusa Vilutisa budują przestrzeń niestabilną – jakby uchwyconą między jawą a snem. Lalki z lekkiego, przezroczystego tworzywa przypominają ulotność wspomnień – są jednocześnie fizyczne i efemeryczne, jakby wyjęte z pamięci, która nie zna ciągłości, lecz działa w błyskach. W chwilach silnego oświetlenia obiekty te ujawniają swoją pustkę – są tylko skorupami, echem tego, co już minione.
Ta estetyka „rozpadania się” pamięci nie jest tylko wizualna – to filozoficzne pytanie o to, jak nasze wspomnienia kształtują tożsamość i jak często są one bardziej konstruktem niż rzeczywistością.
Rytuał powrotu
Muzyka Rity Mačiliūnaitė – subtelna, z odgłosami natury i przestrzenią ciszy – nie tyle towarzyszy, co prowadzi ruch. Pod jej wpływem taniec Mikalauskaitė przybiera formę rytualną. W scenie, gdy stoi pod stożkiem światła i macha ramionami przypominającymi ptasie skrzydła, zastyga w archetypicznej formie – dziecka sprzed traumy i osoby próbującej odnaleźć równowagę. Ten gest – prosty, niemal dziecięcy – streszcza istotę całego spektaklu: próbę wydostania się z traumy ku przestrzeni wyboru, wolności i czułości wobec siebie.
Lalki jako pamięć i tożsamość
Konwencjonalne teorie lalek ustępują tu miejsca lalkom jako nośnikom pamięci. To nie są rekwizyty – to postacie utkane z bólu. Przypominają widma: podzielone, zdeformowane, porzucone. Lalki są obecne jak głosy przeszłości, z którymi trzeba się zmierzyć, aby móc iść dalej. To materia, która mówi głośniej niż słowa – bo tym językiem komunikują się najgłębsze rany.
W spektaklu Wybór lalki stają się równoprawnym partnerem scenicznym – nie tylko odbijają emocje aktorki, ale też zmuszają ją do reakcji, do ruchu, do dotyku. Są pamięcią wcieloną – czułą i przerażającą zarazem.
Ku wolności – pół kroku ku światłu
Spektakl nie kończy się ujęciem pełnej harmonii. Jego finał to spokojne, ale świadome odejście od cieni – jak wyrzucenie koła ratunkowego widzowi. To gest solidarności: że można się podźwignąć, przyjąć ciężar pamięci i mimo wszystko ruszyć dalej.
Wybór to spektakl, który nie pozwala zapomnieć, ale pokazuje, że pamięć – choć święta i naznaczona – może stać się bramą do wolności. W Białymstoku, na Festiwalu Metamorfozy Lalek, Wileński Teatr „Lėlė” udowodnił, że teatr lalek może być muzyką ciała, pustych form i dotyku wspomnień – wszystkiego, co niewypowiedziane, a mimo to wciąż żywe.
fot. Laura Vansevicie/Wileński Teatr lalek