Na piętnastą edycję Szalonych Dni Muzyki czekały rzesze melomanów – między innymi po to, aby usłyszeć początkujących, nastoletnich artystów ze szkół muzycznych z całej Polski, którzy w czasie trwania festiwalu zaprezentowali swoje najpiękniejsze pasje. Występy młodzieży zawsze stanowiły niezwykle ważny punkt Szalonych Dni Muzyki i cieszyły się równie dużym zainteresowaniem jak koncerty gwiazd (nie pojawiły się jedynie podczas pandemii COVID-19, ku rozczarowaniu wielu widzów). Dlatego opisując muzyczne szaleństwa, nie można pominąć szkolnych orkiestr i solistów, których zaangażowanie oraz praca czynią „młode koncerty” bliskimi profesjonalnym wykonaniom.
W tym roku miałam okazję podziwiać Orkiestrę Symfoniczną Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku. Kierująca młodymi muzykami dyrygentka Jagoda Brajewska przygotowała uwerturę do opery Czarodziejski flet Wolfganga Amadeusa Mozarta, która zabrzmiała z mocą, choć nie brakowało jej koniecznej delikatności. Z kolei Fantaisie brillante op. 20 na tematy z opery Faust Charles’a Gounoda w opracowaniu Henryka Wieniawskiego uwiodła subtelnością fraz oraz zmiennością nastrojów. Gwiazdą tego mini koncertu była niewątpliwie młoda skrzypaczka, siedemnastoletnia Urszula Rusek. Zagrała niezwykle lirycznie i tak wzruszająco, że widzowie zastygli – zachwyceni perfekcją w podkreślaniu wyższych tonów i gładkością wykonania.
Następnie swój kunszt zaprezentowała kolejna ambitna grupa młodych artystów – Orkiestra Symfoniczna Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Karola Szymanowskiego we Wrocławiu, pod dyrekcją Marcina Grabosza. Karnawał wenecki Jeana-Baptiste’a Arbana na kornet i orkiestrę zyskał tu nowe, innowacyjne opracowanie autorstwa dyrygenta – na trąbkę i orkiestrę. Dzięki temu swój niezwykły talent mógł zaprezentować Franciszek Kaczyński – idealny w każdej nucie, także w wysokim F (warto dodać, że to bardzo trudny utwór!). Nastoletni trębacz grał radośnie, z jazzowym zacięciem, i porwał publiczność. Na koniec muzycy uraczyli słuchaczy pięknym prawykonaniem Małej londyńskiej symfonii Radosława Brody.
W niedzielę Orkiestra Symfoniczna Zespołu Szkół Muzycznych im. Ignacego Paderewskiego w Białymstoku oraz jej dyrygent Kazimierz Dąbrowski zaprezentowali równie intrygujący koncert – Marsz Edwarda Elgara, Méditation Jules’a Masseneta na skrzypce i orkiestrę oraz utwory Maurice’a Ravela. Młodzi muzycy w pełni oddali swoją zaraźliwą energię, odsłaniając nowe oblicza klasycznej interpretacji. A kto dobrze wsłuchał się w grę uzdolnionej, szesnastoletniej skrzypaczki Marii Szehidewicz, z pewnością poczuł powiew wiatru wśród miejskich murów i zanurzone w nim taneczne rytmy.
Z białostockimi kolegami pozytywnie konkuruje Warszawska Orkiestra Smyczkowa im. Zenona Brzewskiego, która ma na koncie wiele nagrań dla Polskiego Radia i Telewizji Polskiej. Jej dyrygent, Maksym Dondalski, postawił przed młodzieżą niełatwe zadanie – wykonanie kompozycji Edwarda Elgara z wyrafinowanym Allegretto oraz Serenady e-moll Petera Warlocka. Muzycy doskonale poradzili sobie z tempem, nowoczesnymi brzmieniami splatanymi z klasyką. Ich indywidualizm, widoczny choćby w Tańcu z mieczami, zaostrzył jeszcze wyrazistość wykonania, wpisując się jednocześnie w ogólną harmonię dzieła.
Młodzież uwodzi widzów swoją grą, często celowo stopniując gamę emocji oraz muzyczne wrażenia. A wszystko to – oczywiście – zgodnie z partyturą i pod czujnym okiem równie zaangażowanych dyrygentów.
https://www.sinfoniavarsovia.org/