Slide
previous arrow
next arrow
Gej w sutannie. Spowiedź bez rozgrzeszenia - Teatr dla Wszystkich

Gej w sutannie. Spowiedź bez rozgrzeszenia

Na afiszu

Gej w sutannie. Spowiedź bez rozgrzeszenia

O monodramie „Wściekły pies” Wojciecha Tochmana w reż. Marcina Bortkiewicza pisze Katarzyna Wnuk.

Opublikowano: 2026-01-06
mat. org.

Ocena Recenzenta:

Czy można pogodzić bycie księdzem katolickim i homoseksualistą? Według przedstawicieli Kościoła – nie, a mimo to statystyki wskazują, że orientacji homoseksualnej jest aż 30% duchownych. Jak wygląda codzienne życie kapłana, który musi zmierzyć się z konfliktem między własną naturą a oficjalnym nauczaniem reprezentowanej przez siebie instytucji? Odpowiedź na to pytanie daje monodram „Wściekły pies” w reżyserii Marcina Bortkiewicza.

Na niemal pustej scenie pojawia się młody ksiądz, który rozpoczyna homilię przygotowaną z okazji Światowego Dnia Chorych. Kazanie o cierpieniu szybko przemienia się w monolog poświęcony jego własnemu bólowi – psychicznemu, wynikającemu ze skrywanego homoseksualizmu oraz zakażenia wirusem HIV.

Bohater spektaklu zdał sobie sprawę ze swojego „problemu” już jako młody chłopak i – podobnie jak wielu nastolatków – nie miał wówczas nikogo, z kim mógłby szczerze o tym porozmawiać. Powiernikiem nie mógł stać się nawet ulubiony ksiądz, który odegrał w jego życiu podwójną rolę: z jednej strony wpłynął na decyzję o wyborze kapłaństwa, z drugiej – nieświadomie rozbudził w nim homoseksualne pragnienia.

Czas spędzony w seminarium wspominany jest tutaj nie tylko jako okres zdobywania wiedzy niezbędnej w pracy duchownego, lecz przede wszystkim jako doświadczenie specyficznej tresury. Nie było tam miejsca na indywidualne myślenie ani wątpliwości. Przyszli księża musieli bezwzględnie podporządkować się wpajanym zasadom, również tym dotyczącym postrzegania homoseksualizmu.

Nauki te pozostawiły swój ślad. Duchowny opowiada się przeciwko paradom równości, a walkę z dyskryminacją mniejszości seksualnych nazywa promocją homoseksualizmu, czyli „zaburzenia” i „pomyłki natury”. Akceptacja nauki Kościoła staje się w jego przypadku równoznaczna z odczuwaniem nienawiści wobec samego siebie – droga prowadząca wyłącznie do samozagłady.

Ksiądz dostrzega przy tym paradoksy systemu, który współtworzy. Wie, że jako heteroseksualny mężczyzna żyjący w związku małżeńskim mógłby mieć kochankę i nie spotkałby się z potępieniem porównywalnym z tym, jakie spotyka homoseksualność.

Wyobrażając sobie idealny związek, powraca myślami do postaci ulubionego księdza. Wyraża wiarę, że ich relacja byłaby oparta na miłości i trwała. Jednak przywoływanie po latach dawno niewidzianego mężczyzny i konstruowanie wizji wspólnej przyszłości nie świadczy tu o prawdziwym uczuciu, lecz o głębi samotności.

Odsłanianiu kolejnych prawd o sobie towarzyszy zdejmowanie kolejnych warstw ubrania. Znikają ornat, komża i sutanna, aż w końcu bohater staje na scenie nagi – zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Ten gest nie jest prowokacją, lecz aktem bezbronności i kulminacją procesu obnażania się z sekretów, kłamstw i lęków. W finale ksiądz ponownie się ubiera – tym razem w zwykłe dżinsy i t-shirt. Nie oznacza to jednak porzucenia kapłaństwa. Jest zdecydowany trwać w swoim piekle, a cała homilia – choć starannie przygotowana – w rzeczywistości nigdy nie zostanie wygłoszona.

Na uwagę zasługuje oszczędna scenografia, ograniczona do kilku świec, zapalanych dopiero pod koniec spektaklu. Ich płomień staje się jedynym światłem towarzyszącym najbardziej bolesnej części „spowiedzi” księdza.

Scenariusz monodramu powstał na podstawie reportażu Wojciecha Tochmana i czerpie z prawdziwej historii, z którą mogłoby identyfikować się wielu księży. Mimo to temat homoseksualizmu wśród duchownych pozostaje tabu. Tym bardziej zasługuje na to, aby poruszać go w teatrze, ponieważ teatr może zrobić to, na co Kościół katolicki być może nigdy nie znajdzie odwagi: spojrzeć na problem od wewnątrz.

Kategorie:

Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL