Slide
previous arrow
next arrow
Wojenne niepokoje Klaty i Micińskiego - Teatr dla Wszystkich

Wojenne niepokoje Klaty i Micińskiego

Na afiszu

Wojenne niepokoje Klaty i Micińskiego

O spektaklu “Termopile polskie” Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty w Teatrze Narodowym pisze Ksenia Lebiedzińska.

Opublikowano: 2025-12-14
fot. Karolina Jóźwiak / Teatr Narodowy

Ocena Recenzenta:

„Termopile polskie” Tadeusza Micińskiego w reżyserii Jana Klaty inaugurują dyrekcję tego twórcy w warszawskim Teatrze Narodowym, wpisując się zarazem w obchody 260. rocznicy otwarcia narodowej sceny, przypadającej w 2025 roku. Dramat Micińskiego – najczęściej wystawiany spośród jego utworów, co potwierdza przegląd inscenizacji odnotowanych w internetowej Encyklopedii Teatru Polskiego – powraca tu jako tekst już wcześniej przez Klatę interpretowany: reżyser zrealizował go po raz pierwszy w Teatrze Polskim we Wrocławiu w 2014 roku.

Tadeusz Miciński napisał „Termopile polskie” w 1913 roku, w setną rocznicę bitwy pod Lipskiem, w której zginął książę Józef Poniatowski (moment jego śmierci stanowi oś tego wizyjnego tekstu), ale też niemal w przededniu I wojny światowej. Z tego powodu dramat może być czytany jako utwór rezonujący z doświadczeniem wojennych niepokojów, które powracają także w perspektywie roku 2025. Tekst nie został ukończony przez autora, co czyni go otwartym na różne zabiegi dramaturgiczne. Jakie są „Termopile polskie” Jana Klaty na scenie Teatru Narodowego?

Głównym elementem scenografii autorstwa Justyny Łagowskiej jest betonowa ściana w głębi sceny, budząca skojarzenia z bunkrem. Wyświetlane są na niej projekcje wideo autorstwa Natana Berkowicza, wykorzystujące m.in. symbole narodowe oraz portrety ważnych postaci historycznych, a także artystycznie przetworzone fotografie budynków i pomników oraz fragmenty tekstów śpiewanych przez grający na żywo zespół muzyczny. Na scenie, w równych rzędach, rozsypana jest ziemia. Tę surową scenografię dopełnia reżyseria światła, czasem zsynchronizowana z muzyką, co jest dziś dość oczywistym środkiem artystycznym, ale budzi skojarzenia z europejskimi poszukiwaniami inscenizacyjnymi początku XX wieku, w których aktywny udział brał również Tadeusz Miciński.

Spektakl prezentowany jest w sali Bogusławskiego, na dużej scenie Teatru Narodowego, oferującej ogromne możliwości techniczne. Reżyser skrzętnie je wykorzystuje – publiczność podczas przedstawienia obserwuje pracę zapadni i kurtyn przy otwartych zmianach dekoracji. Przestrzeń gry rozszerza się także na proscenium oraz w stronę pierwszych rzędów widowni.

Aktorzy Teatru Narodowego konfrontują się z poetycką materią „Termopil polskich” – w strukturze spektaklu wyraźnie wyodrębniają się rozbudowane partie monologowe, w których indywidualne kreacje aktorskie wysuwają się na pierwszy plan. Na uwagę zasługują Anna Grycewicz jako Wita, wypowiadająca modlitewną inwokację, Kamil Mrożek w roli Ignacego Krasickiego, rekonstruujący okoliczności powstania „Hymnu do miłości ojczyzny” i poddający ten tekst (melo)deklamacyjnej interpretacji, oraz Cezary Kosiński jako mnich – konfederata barski, próbujący w drugiej części przedstawienia poderwać żołnierzy do walki.
Równie istotne okazują się sceny dialogowe, które organizują napięcie dramaturgiczne – zwłaszcza wymiany między Oskarem Hamerskim jako kniaziem Potiomkinem (aktor występuje także w kilku innych rolach) i Danutą Stenką w roli carycy Katarzyny Wielkiej, a także między Karolem Pocheciem jako księciem Józefem i Anną Grycewicz jako Witą.

Przed obejrzeniem spektaklu, znając ostrzeżenie o głośnych dźwiękach (przed wejściem na widownię publiczność otrzymuje stopery do uszu w plastikowym pudełku z orzełkiem), obawiałam się nieco jednostajności warstwy muzycznej, za którą odpowiada określany jako blackmetalowy i postpunkowy zespół Gruzja. Muzyka nadaje jednak przedstawieniu energię i rytm, a przy tym okazuje się bardziej różnorodna, niż można było się spodziewać.

Pomimo wskazanych wcześniej walorów inscenizacji całość przedstawienia jawi się jako poprawna. Spektakl oglądałam z dystansem, z badawczą ciekawością, jako swoisty przegląd charakterystycznych dla Jana Klaty strategii inscenizacyjnych (takich jak komentowanie aktualnych wydarzeń politycznych poprzez wykorzystanie muzyki popularnej czy jedynie sygnalizowana historyczność kostiumów, zaprojektowanych przez stałego współpracownika reżysera, Mirka Kaczmarka). Przedstawienie nie uruchomiło jednak silnej reakcji emocjonalnej – ani w wymiarze prowokacyjnym, mimo kilku reżyserskich prób nawiązania dialogu z publicznością (np. poprzez zaintonowanie polskiego hymnu narodowego), ani jako impuls do pogłębionej refleksji czy wzruszenia.

https://narodowy.pl/repertuar,spektakle,450,termopile_polskie.html

Kategorie:

Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL