Slide
previous arrow
next arrow
Leonora Carrington. Życie jak spektakl wyobraźni - Teatr dla Wszystkich

Leonora Carrington. Życie jak spektakl wyobraźni

Na afiszu

Leonora Carrington. Życie jak spektakl wyobraźni

O książce Joanny Moorhead „Surrealistyczne przestrzenie. Życie i sztuka Leonory Carrington” Wydawnictwa Smak Słowa pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2025-11-09
fot. Wydawnictwo Smak Słowa

Ocena Recenzenta:

Biografia Leonory Carrington pióra Joanny Moorhead to podróż przez miejsca i wizje, które artystka zamieniała w sceny własnego życia. Surrealistyczne przestrzenie ukazują malarkę i pisarkę jako reżyserkę własnego mitu – kobietę, która nawet w codzienności potrafiła odnaleźć rytuał i teatr.

Joanna Moorhead napisała książkę, która czyta się jak połączenie biografii i podróży przez labirynt snu. Surrealistyczne przestrzenie to nie tylko opowieść o Leonorze Carrington – jednej z najoryginalniejszych artystek XX wieku – lecz także o jej świecie, zbudowanym z mitów, rytuałów, domów i duchów. Autorka, kuzynka malarki, podąża jej śladami z czułością i dociekliwością reportażystki, ale zarazem z wyczuciem rytmu i dramaturgii, które przywodzą na myśl konstrukcję teatralnej biografii scenicznej.

Carrington – „czarownica, buntowniczka, wędrowniczka” – w tej opowieści ożywa nie poprzez daty i katalog dzieł, lecz poprzez przestrzenie, które ją formowały: kuchnię babki w Lancashire, kryjówkę w Kornwalii, mroczny szpital w Santanderze, azyl w Meksyku. Każde z tych miejsc funkcjonuje tu jak scena, na której artystka odgrywa kolejny akt swojego życia – czasem groteskowy, czasem tragiczny, ale zawsze nasycony intensywnością wizji. Moorhead pokazuje, że dla Leonory świat był nieustającym spektaklem wyobraźni, w którym realność i fantazja nieustannie zamieniają się rolami.

Dla człowieka teatru ta biografia jest szczególnie fascynująca, ponieważ w sposób pośredni odsłania teatralne korzenie surrealizmu. Carrington myślała obrazami, które są w istocie scenami – z ich własnym światłem, ruchem i gestem. W jej obrazach i tekstach pojawiają się figury przypominające aktorów w rytuale, postaci z pantomimy lub symbolicznej tragedii. Nawet Trąbka do słuchania – jej najbardziej znana powieść, bodaj trzykrotnie wystawiana w Polsce (w reż. Weroniki Szczawińskiej we Wrocławiu, Agnieszki Glińskiej w Krakowie i Mateusza Bednarkiewicza w Warszawie) – wydaje się gotowym librettem dla teatru snu: z jego przemianami tożsamości, ironią i kobiecą duchowością, która przetwarza świat w alegorię. Moorhead, świadomie lub nie, konstruuje narrację o Leonorze w podobny sposób: jako proces transformacji, w którym artystka gra samą siebie, nieustannie zmieniając kostiumy – od córki przemysłowca po mistyczkę i wiedźmę.

Autorka unika tonu akademickiego; pisze z empatią, niekiedy z humorem, który rozbraja mit „szalonej surrealistki”. W jej opowieści Carrington nie jest ofiarą patriarchalnych ograniczeń ani ekscentryczną outsiderką – jest artystką, która reżyseruje własne życie. To szczególnie wyraźne w fragmentach opisujących pobyt w klinice w Santanderze: miejsce kaźni zamienia się tu w scenę inicjacji, gdzie z bólu i upokorzenia rodzi się wizja nowego świata. Te epizody czyta się jak dramat w trzech aktach – upadek, obłęd, ocalenie – z Leonorą w roli autorki i bohaterki zarazem.

Surrealistyczne przestrzenie są również opowieścią o teatrze codzienności. Moorhead opisuje detale, które u innych biografów mogłyby umknąć – na przykład to, że Leonora w podeszłym wieku codziennie rano robiła makijaż, jakby przygotowywała się do wejścia na scenę. Ten gest – błahy i symboliczny zarazem – staje się w książce metaforą nieustannej gotowości do twórczego działania, nawet wtedy, gdy spektakl życia zbliża się do finału.

W warstwie ikonograficznej publikacja zachwyca bogactwem ilustracji i archiwaliów. Obrazy, szkice i fotografie Carrington nie są tu dodatkiem, lecz równorzędnym partnerem tekstu. Tworzą z nim dialog wizualny, w którym można dostrzec teatralność samego procesu twórczego – rekwizyty, kostiumy, kompozycję przestrzeni. Każda ilustracja staje się rodzajem scenografii do opowieści o kobiecie, która z własnego życia uczyniła spektakl wyobraźni.

Moorhead nie mitologizuje swojej bohaterki – raczej przywraca jej ludzką skalę, zachowując przy tym aurę tajemnicy, która zawsze towarzyszyła Carrington. Jej książka to rodzaj czułego performansu biograficznego: między dokumentem a wizją, pamięcią a teatralnym gestem przywołania. Dla człowieka teatru to lektura inspirująca, bo pokazuje, jak biografia może funkcjonować jako sceniczna struktura – gdzie przestrzenie, emocje i ciała mówią równie wyraziście jak słowa.

https://sklep.smakslowa.pl/surrealistyczne-przestrzenie-zycie-i-sztuka-leonory-carrington.html

Kategorie:


Cytat Dnia

„Scenografia czasem jest w stylu szkolnych przedstawień (tekturowe elementy zjeżdżające z góry i mocno umowna zmiana plenerów), ale to dobrze, bo realizatorzy nie bali się klasycznego języku teatralnego”

Michał Derkacz o „Lubiewie”, reż. Jędrzej Piaskowski; Wroclawdlastudenta.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL