Nieczęsto zdarza się, by teatralny czas zataczał tak eleganckie koło. A jednak dziś, po latach, z radością witam w nowym zespole aktorkę, z którą miałem przyjemność dzielić scenę przez kilkanaście lat w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Małgorzata Witkowska zasila stały zespół Teatru Dramatycznego w Warszawie – z całym swoim scenicznym bagażem, charyzmą, dojrzałością aktorską i błyskiem, którego się nie zapomina.
Małgorzata to aktorka z dyplomem wrocławskiej PWST, ale jej prawdziwym znakiem rozpoznawczym nie jest szkoła, a umiejętność bycia sobą – bez względu na konwencję, epokę czy reżysera. Od 1990 do 2025 roku była filarem bydgoskiej sceny – wierna Teatrowi Polskiemu im. Hieronima Konieczki, a jednocześnie otwarta na eksperyment i poszukiwanie. Współpracowała z najciekawszymi twórcami współczesnego teatru: od Mai Kleczewskiej i Eweliny Marciniak po Wojciecha Farugę, Pawła Łysaka, Annę Smolar, Jana Klatę czy Justynę Sobczyk. Każdy z nich dostrzegał w niej coś innego – siłę, delikatność, ironię, głębię, namiętność. A ona – jak przystało na aktorkę z krwi i kości – potrafiła wejść w każdą z tych przestrzeni bez cienia fałszu.
Mieliśmy okazję zagrać razem w wielu spektaklach (pierwszy raz bodaj w Wyzwoleniu, gdzie grała Harfiarkę) – od klasyki, przez bajki dla dzieci, aż po dramaty współczesne. Każdy z tych tytułów był osobną przygodą i lekcją. Ale jest jeden spektakl, który moje plecy pamiętają do dziś… W Joko świętuje rocznicę Rolanda Topora Małgorzata dosłownie weszła mi na grzbiet – i to nie metaforycznie. Przez znaczną część spektaklu musiałem nosić ją na plecach. Rola Joko to jedno, ale dopiero wtedy zrozumiałem, co znaczy udźwignąć partnerkę sceniczną – z całą jej energią, precyzją i żarem. Żartuję, oczywiście, choć nie do końca. To właśnie taka aktorka: wymagająca, intensywna, bezkompromisowa – a przy tym partnerka, na której zawsze można polegać.
To także artystka filmowa, wielokrotnie doceniana na międzynarodowych festiwalach. Za rolę Matki w Adaptacji w reżyserii Bartka Kruhlika otrzymała nagrody dla najlepszej aktorki na Frame by Sound Festival w Santo Domingo (2017) oraz na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Niezależnych Festicini w São Paulo (2016). Nominowano ją również do Nagrody im. Jana Machulskiego za rolę Anny w filmie Szereg syczący w reżyserii Marcina Kluczykowskiego. Każda z tych ról pokazuje, że Małgorzata potrafi przenieść intensywność scenicznego przeżycia także na ekran.
Laureatka wielu nagród teatralnych – m.in. Nagrody im. Hieronima Konieczki, „Złotej Maski”, Nagrody im. Grzymały‑Siedleckiego – a także wyróżnień za role w spektaklach takich jak Sprawa. Dzieje się dziś (nagroda za rolę Antosi), Żony stanu, dziwki rewolucji, a może i uczone białogłowy oraz Hekabe (rola Niemowej). Odznaczona Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”, jest również cenioną pedagożką – od 2018 roku wykłada w Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy.
Dziś Małgorzata Witkowska zasila zespół Teatru Dramatycznego w Warszawie – i nie mam wątpliwości, że wnosi ze sobą nie tylko ogromne doświadczenie i sceniczną klasę, ale także coś, czego się nie da nauczyć: prawdę.
Droga Małgorzato, cudownie Cię tu widzieć. Niech to będzie początek nowego rozdziału – bogatego w role, wyzwania i te cudowne cisze, które zostają z nami na długo.
https://www.teatrpolski.pl/
https://teatrdramatyczny.pl/