Teatr, który oddycha z widzem

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Teatr, który oddycha z widzem

O spektaklu “Godej do mie” w reżyserii Roberta Talarczyka z Teatru Śląskiego w Katowicach pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2025-08-15
fot. Przemysław Jendroska

Intymny spektakl w hotelowym apartamencie, dwoje aktorów, jedno rozbite małżeństwo i język, który boli bardziej niż milczenie. „Godej do mie” to teatr, który się przeżywa – ciałem, emocją, pamięcią.

Wróciłem pamięcią do „Godej do mie”, gdy pojawiły się zapowiedzi ekranizacji tego spektaklu. Przedstawienie, które widziałem w zeszłym roku w warszawskim hotelu Westin podczas „Przystanku Śląsk”, pozostaje jednym z bardziej poruszających doświadczeń teatralnych. Filmowa adaptacja może tchnąć nową energię w tę historię, ale warto przypomnieć sobie, czym był ten spektakl – intensywnym, prawdziwym i niepowtarzalnym teatrem.

Akcja rozgrywa się w rzeczywistym hotelowym apartamencie, nie na scenografii – to prawdziwe wnętrze z tarasem, sofami i łóżkiem, w którym mieści się zaledwie trzydzieści osób. Jesteśmy dosłownie o krok od aktorów, czasem niemal obok nich, przemieszczając się między pokojami i stając się częścią ich intymnego świata. To teatr angażujący wszystkie zmysły, bez dystansu i teatralnych masek.

W centrum znajduje się małżeństwo: Agnieszka (Agnieszka Radzikowska) i Darek (Dariusz Chojnacki), przedstawiciele klasy średniej, pogrążeni w żałobie po śmierci dziecka. Ich związek jest rozkładany na czynniki pierwsze – bez teatralnych ozdobników, ale z brutalną szczerością i silnym napięciem emocjonalnym. Miłość przeplata się tu z nienawiścią, pretensje z przebaczeniem, zdrada z lojalnością. Pytanie nie brzmi już „czy się kochają?”, lecz „dlaczego wciąż są razem?”.

Radzikowska i Chojnacki tworzą duet znakomity. Ich gra jest autentyczna i pozbawiona manier, a emocje płyną naturalnie, zmieniając się moment po momencie. Siedząc obok nich, czujemy się jak nieproszeni świadkowie bardzo osobistej rozmowy – tak intymnej, że aż krępującej. Nie sposób oderwać od nich wzroku.

Najbardziej poruszającą sceną jest quiz językowy, w którym Agnieszka sprawdza Darka ze znajomości śląskich słów. Choć on deklaruje swoją śląskość, nie zna słowa „szajdung” – rozwód. To nie tylko test językowy, ale symboliczna walka o tożsamość i relację. Quiz staje się próbą, gdzie stawką jest nie tylko rozwód, lecz także prawda o ich związku i jego przyszłość. W tle jest tragedia – śmierć ich synka, za którą Agnieszka czuje się odpowiedzialna, a Darek nie potrafi wybaczyć. Ta scena pokazuje, jak język może służyć kontroli, ale też ratować bliskość – choć często pozostaje niewystarczający wobec bólu i utraty.

Robert Talarczyk – autor scenariusza i reżyser – unika teatralnych sztuczek, koncentrując się na relacjach i emocjonalnym rytmie. Hotelowy apartament, tymczasowy i obcy, symbolizuje samotność i rozpad więzi. To miejsce, gdzie stabilność zamienia się w kruchą iluzję.

„Godej do mie” to spektakl, który boli i porusza. Opowiada o stracie, ale także o trudnościach porozumienia – nawet gdy mówi się tym samym językiem. Język, choć zapomniany czy nieoczywisty, bywa jedynym sposobem dotarcia do najgłębszych emocji.

Finał zostawia otwartą ranę, ale też cień nadziei. Miłość i nienawiść mieszają się bez wyraźnych granic. Ten teatr nie daje gotowych odpowiedzi – każe poczuć i przetrwać.

Po spektaklu – wspólna kolacja z aktorami, symbol bliskości i domknięcia kręgu. Wszystko, co wydarzyło się w tym pokoju, było prawdziwe – tak bardzo, jak może być prawdziwa dobrze opowiedziana historia.

Dlaczego teraz? Bo jeśli powstaje film, to będzie już inna opowieść. „Godej do mie” to teatr, który oddychał razem z widzem – żywy, nie do powtórzenia. I właśnie do takiego teatru warto wracać – z pamięci, emocji, tęsknoty.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL