W świecie pełnym nieustającego szumu medialnego i błyskawicznie zmieniających się trendów warto zatrzymać się na moment i posłuchać tych, którzy na scenie wciąż próbują mówić prawdę – o nas, o rzeczywistości, o kondycji człowieka we współczesnym świecie.
Teatr nie zawsze krzyczy, ale nigdy nie milczy całkowicie. Choć często pozostaje poza głównym nurtem, to właśnie tam toczy się jeden z najważniejszych dialogów –
o wartościach, wolności, empatii, wspólnocie i niezgodzie na bylejakość.
Inspirując się słynnym kwestionariuszem Marcela Prousta, przygotowaliśmy autorską ankietę, która pozwala zajrzeć głębiej – nie tylko w artystyczne motywacje twórców, ale też w ich spojrzenie na współczesny teatr, jego problemy i wartości.
ANKIETA DLA TWÓRCÓW I ARTYSTÓW TEATRU
Na pytania Malwiny Kiepiel i Wiesława Kowalskiego odpowiada Robert Drobniuch, dyrektor Teatru Lalek Guliwer w Warszawie.
1. Jakie były Twoje pierwsze emocje związane z teatrem – jako widza, dziecka, ucznia? Co w teatrze poruszyło Cię po raz pierwszy?
Spektakl Cyrano de Bergerac w reżyserii Mariana Pecki w Białostockim Teatrze Lalek totalnie mnie zachwycił. Miałem wtedy 15 lat. Największe wrażenie zrobił na mnie Ryszard Doliński w roli Cyrana – jego charyzma, humor i gra aktorska sprawiły, że przez kolejne kilka miesięcy obejrzałem wszystkie spektakle w Białymstoku i Supraślu.
2. Czym jest dla Ciebie teatr dzisiaj? Sztuką, misją, zawodem, ucieczką, oporem wobec świata? A może wszystkim naraz?
To wszystko się przecina i łączy – zależnie od momentu. To, co robimy w teatrze, jest zdeterminowane naszą osobistą kondycją, a ona wynika z tego, co widzimy, czujemy, czytamy, kogo spotykamy. Sztuka, misja, rzemiosło – to różne pokłady idei i praktyk, po które sięgam w zależności od tego, czego w danym momencie potrzebuję.
3. Co sprawia, że wciąż chcesz tworzyć, grać, reżyserować – mimo trudności, jakie niesie dzisiejsza rzeczywistość artystyczna w Polsce?
Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć. Po prostu pojawia się zdarzenie lub pomysł, który mnie uruchamia – i wtedy muszę go zrealizować.
4. Jakie zmiany są dziś najbardziej potrzebne w instytucjonalnym życiu teatralnym? Co powinno zostać zreformowane – i dlaczego?
Od 20 lat pracuję w teatrach instytucjonalnych i mam wrażenie, że zawsze spotykam się z tym samym problemem: brakiem pieniędzy. Od tego należałoby zacząć – czyli ustalić, ile realnie potrzeba środków, aby prowadzić teatr samorządowy czy państwowy. Potem należy zająć się misją. Dlaczego w takiej kolejności? Ponieważ kwestie budżetowe można rozstrzygnąć w ciągu roku, natomiast nad definicją misji środowisko, urzędnicy i politycy będą się spierać latami – każdy ma swój pomysł na teatr.
Ja mogę podzielić się swoim – dotyczącym teatrów lalek. Po pierwsze, teatry lalek powinny być traktowane priorytetowo, ponieważ to właśnie w nich widzowie po raz pierwszy stykają się z teatrem. Te teatry muszą mieć środki, by tworzyć sztukę na najwyższym poziomie, zapraszać najlepszych twórców i grać w najpiękniejszych przestrzeniach teatralnych. Dzieci, które po raz pierwszy trafią do teatru lalek, powinny chcieć do niego wracać, a gdy dorosną – odwiedzać teatry dramatyczne, muzyczne, operowe.
5. Jak oceniasz pozycję artysty teatru w Polsce w 2025 roku – zarówno w wymiarze społecznym, jak i materialnym?
Kiedy rozpoczynałem naukę w szkole teatralnej, usłyszałem na zajęciach, że jesteśmy „wybrańcami”. Opuszczając mury uczelni, okazało się, że mój zawód nie istnieje w żadnej z „szufladek” Urzędu Pracy ani w ZUS-ie. W wymiarze społecznym i materialnym zaczynałem więc od zera. Z tego, co obserwuję, dziś studenci nie mają łatwiej.
To poważny problem systemowy – absolwenci szkół artystycznych bardzo często nie znajdują pracy odpowiadającej ich wykształceniu. Instytucje kultury, szkoły, domy kultury mogą zaoferować jedynie umowy śmieciowe. Szkoda, bo pomysłów na sensowne wykorzystanie kompetencji tych młodych ludzi jest przecież wiele.
6. Z czym w teatrze się dziś nie zgadzasz? Co budzi Twój sprzeciw lub poczucie niesmaku?
Moim zdaniem w Polsce mamy nadprodukcję spektakli powstających pod dyktando programów i wytycznych – a za mało tych tworzonych z potrzeby serca, z ciekawości świata, literatury, sztuki, drugiego człowieka. Żałuję też, że wciąż nie docenia się potencjału teatru lalek – czy szerzej: teatru formy – który może być niezwykle interesujący, szczególnie w kontekście rozwiązań scenograficznych.
7. Co Cię w polskim teatrze ostatnich lat zachwyciło, dało nadzieję, zapadło w pamięć?
Bardzo ciekawe zjawiska dostrzegam w teatrze offowym, szczególnie w nurcie teatru formy – spektakle realizowane przez Grupę Coincidentia, Teatr Łątek, Walny Teatr czy duet Sakowicz&Cempura. Te grupy tworzą teatr z dala od centrów, trendów i rankingów – może właśnie dlatego ich prace są tak poruszające.
8. Jakie znaczenie mają dla Ciebie nowe technologie i media społecznościowe w kontekście twórczości teatralnej? Czy według Ciebie ułatwiają one przekaz, czy go spłycają?
To po prostu kolejne narzędzie – samo w sobie nie uczyni teatru ani lepszym, ani gorszym. Daje nowe możliwości formalne – zarówno w inscenizacji, jak i w promocji. Jeśli ktoś potrafi się nim umiejętnie posługiwać, może stworzyć rzeczy naprawdę wartościowe.
9. Czy uważasz, że teatr powinien zabierać głos w sprawach społecznych i politycznych? Gdzie, Twoim zdaniem, przebiega granica między sztuką a manifestem?
Teatr może – i powinien – zabierać głos w każdej sprawie. Ta lista jest otwarta i stale się poszerza. Ważne, by to, co chcemy wyrazić, było przeprowadzone przez język sceny.
10. Jakie wartości są dla Ciebie dzisiaj najważniejsze jako artysty i człowieka? Czy zmieniły się one w ostatnich latach?
Trzeba pamiętać, że teatr tworzymy z kimś albo wobec kogoś. Ta relacja powinna być prawdziwa, ale też życzliwa. Jednak najważniejsze – zarówno w pracy, jak i w życiu – jest zaufanie. To ono pozwala nam wspólnie budować. W moim odczuciu ta wartość się nie zmienia.
11. W jaki sposób radzisz sobie z kryzysami twórczymi i zawodowymi? Czy masz swoje metody na odzyskiwanie siły do działania?
Muszę się wtedy zatrzymać, przegadać problem z bliskimi, zmienić otoczenie. Motorem do działania jest także rzeczywistość – czasem wywołuje niezgodę, czasem wzrusza – a emocje, które z niej płyną, uruchamiają twórczość.
12. Na koniec: co chciałbyś, żeby widzowie czuli po wyjściu z Twojego spektaklu? Czego mają szukać – i co zabrać ze sobą?
Uśmiechu. Nadziei. Inspiracji do rozmowy o tym, co zobaczyli.