Boy Żeleński na scenie życia i scenie teatralnej
O książce “Książę. Biografia Tadeusza Boya Żeleńskiego” Moniki Śliwińskiej wydanej przez Wydawnictwo Literackie pisze Wiesław Kowalski.
fot. Wydawnictwo Literackie
O książce “Książę. Biografia Tadeusza Boya Żeleńskiego” Moniki Śliwińskiej wydanej przez Wydawnictwo Literackie pisze Wiesław Kowalski.
fot. Wydawnictwo Literackie
Był nie tylko tłumaczem Moliera, ale i reżyserem społecznych nastrojów.
W biografii „Książę” Monika Śliwińska rekonstruuje losy Tadeusza Boya Żeleńskiego – pisarza, felietonisty i jednego z najostrzejszych umysłów polskiego życia kulturalnego pierwszej połowy XX wieku. To opowieść o człowieku, który teatr traktował nie tylko jako sztukę sceniczną, ale jako narzędzie wpływu, formę debaty i formowania świadomości społecznej.
Boy – literat, ale i uczestnik życia scenicznego
Choć główną osią książki pozostaje publicystyczna i translatorska działalność Boya, to właśnie jego rola jako krytyka teatralnego zasługuje na osobne podkreślenie – zwłaszcza z perspektywy człowieka teatru. Śliwińska przypomina, że Żeleński był jednym z tych nielicznych autorów, którzy potrafili uczynić z recenzji teatralnej formę wyrazu ideowego. Nie interesowała go jedynie estetyka – interesowała go rola teatru w społeczeństwie, jego potencjał interwencyjny.
Boy był krytykiem bezkompromisowym. Odrzucał sztuczność, nadmiar patosu, teatralny formalizm. Domagał się od sceny świeżości, prawdy, aktualności. Czasem bywał brutalny – nie dlatego, że lubił niszczyć, ale dlatego, że wierzył w etyczną moc sceny. Jego pisarstwo nosiło cechy teatralności – potrafił konstruować napięcie, prowadzić „dialog” z odbiorcą, niekiedy budując go na zasadzie polaryzacji stanowisk.
To Boy jako pierwszy w polskiej krytyce teatralnej w tak otwarty sposób rozprawiał się z teatralnym kanonem. Pisał o Wyspiańskim, Słowackim, Fredrze, ale nie z pozycji ucznia czy apologety, lecz równorzędnego rozmówcy. Jego tłumaczenia Moliera czy Marivaux były nie tylko przekładami – to były współczesne interwencje, przeszczepy francuskiej racjonalności i ironii na grunt polskiej teatralnej prowincji.
Teatralność życia Boya
Cennym aspektem książki Śliwińskiej jest subtelne pokazanie, że Boy – nawet w codzienności – żył jakby „na scenie”. Nie w sensie taniego ekshibicjonizmu, lecz jako ktoś, kto był głęboko świadomy publicznej roli, jaką pełni. Jego życie przypomina dramat – z ekspozycją (lata krakowskie), rozwinięciem akcji (kampanie społeczne, działalność wydawnicza), punktem kulminacyjnym (okres lwowski) i tragicznym finałem.
Śliwińska pokazuje Boya jako mistrza autoprezentacji, ale zarazem człowieka pełnego niepokoju. Jego życie było swoistym performansem – prowokacyjnym, refleksyjnym, niejednoznacznym. Felieton był dla niego formą dialogu z widownią, a sala wykładowa – sceną, z której nie schodził do samego końca.
Teatr społeczny Boya
Najważniejszą sceną Boya nie była jednak scena teatralna, lecz ta społeczna. Jako publicysta, walczył o prawo kobiet do decydowania o własnym ciele, o świeckie państwo, o nowoczesne myślenie o seksualności. Wykorzystując język prosty, żywy i celny – przypominał aktora dramatycznego, który doskonale zna tempo wypowiedzi i znaczenie każdej pauzy.
Szkoda, że Śliwińska nie eksploruje bardziej performatywnego aspektu jego działalności. Bo przecież Boy był twórcą widowisk społecznych – jego teksty miały dramaturgię, jego wystąpienia – reżyserię, a cała jego kampania społeczna – układ scen. Tadeusz Boy Żeleński był nie tylko komentatorem życia publicznego, ale jego świadomym twórcą. Wykreował siebie jako „znachora chorób społecznych”, a jego felietony były scenariuszami, w których publiczność miała do odegrania rolę.
Książę – tytuł nieoczywisty
Z punktu widzenia człowieka teatru tytuł „Książę” pozostawia pewien niedosyt – nie tylko z powodu jego niejasności, ale też braku teatralnego rezonansu. Boy był raczej trybunem, polemistą, aktorem ironii niż „księciem” polskiej literatury. Tytuł może być jednak celową ironią autorki, próbą opowiedzenia o kimś, kto przez całe życie dekonstruował „książęce” pozy w kulturze.
Biografia z otwartą kurtyną
Monika Śliwińska oferuje lekturę solidną, źródłowo bogatą, ale zbudowaną raczej w duchu kronikarskim niż dramatycznym. Tam, gdzie życie Boya aż prosi się o teatralną ekspresję, autorka zachowuje dystans i chłód archiwisty. Nie jest to zarzut, ale wybór – który może sprawić, że niektórym czytelnikom zabraknie emocjonalnej bliskości z bohaterem.
Dla teatrologa książka ta pozostaje ważnym punktem odniesienia – nie jako analiza teatralnej działalności Boya sensu stricto, lecz jako mapa intelektualna epoki, w której teatr i życie społeczne nie były rozdzielne. To w niej zobaczyć można Boya jako komentatora, tłumacza, performera idei – i człowieka, który wiedział, że każde słowo rzucone publicznie ma wagę gestu scenicznego.
fot. Wydawnictwo Literackie