Slide
previous arrow
next arrow
Szalone sceny w kopalni złota - Teatr dla Wszystkich

Szalone sceny w kopalni złota

Na afiszu

Szalone sceny w kopalni złota

Z Grzegorzem Kaźmierczakiem, wokalistą Variete, rozmawia Krystian Kajewski.

Opublikowano: 2025-04-02
fot. mat. autora

Beatlesi czy Stonesi? A poważnie, jakiej muzyki słuchasz najchętniej? I jaka Cię ukształtowała?

  • Lubię artystów, niezależnie od gatunku muzycznego. Kiedy słyszę talent i siłę przekazu – to mi się podoba.

Kim jest Grzegorz Kaźmierczak dzisiaj?

  • Po to się tworzy, żeby się tego dowiedzieć, więc ciągle się za tym goni. 🙂

Jesteś uważany za jednego z najlepszych tekściarzy w Polsce. „Chodzę w czarnym kożuchu jak dziki książę po świętych miejscach.” To cytat z Ciebie. A kto jest dla Ciebie Księciem Poetów? Gdzie rozciąga się Poetyckie Księstwo? W jakich lekturach?

  • Mam ostatnio kryzys beletrystyczny, nie mogę czytać literatury pięknej. Mam nadzieję, że to minie. Najbardziej uspokajają mnie książki buddystów i o buddyzmie. Książę Poetów? Od studiów nie słyszałem tego określenia. 🙂

W 1985 roku z Variete zdobyliście nagrodę na Festiwalu w Jarocinie. Jak zmieniło się Variete przez te 40 lat? I jak zmienił się Festiwal w Jarocinie?

  • Festiwal w Jarocinie stał się rzetelnym i solidnym wydarzeniem, lecz jednym spośród wielu – ale taka jest kolej rzeczy. Nie mógł być ciągle tym nieprawdopodobnym miejscem, jakim był w latach 80. Variete zmieniło się bardzo. Trudno – czując się artystą – grać ciągle tę samą muzykę.

Czemu wybrałeś akurat Sycylię? Za Archimedesem?

  • To zawsze było moje marzenie – mieszkać nad Morzem Śródziemnym. Chociaż słowo „emigracja” jest nieadekwatne. Po prostu teraz tam mieszkam.

Pracujesz jako realizator dźwięku w „Dzień Dobry TVN”?

  • Tak. Stabilizuje mnie to finansowo – nie muszę iść na kompromisy w sztuce. I uziemia mnie mentalnie – nie latam ciągle ponad ziemią. 🙂

„Klaszczę w dłonie, by było mnie więcej.” – Kaźmierczak. „Klaskaniem mając obrzękłe prawice” – Norwid. Co łączy te dwa wersy?

  • Nigdy nie lubiłem Norwida – był dla mnie zbyt koturnowy, więc chyba nic.

Jesteś teraz bardziej bydgoszczaninem czy syrakuzaninem?

  • Jestem Polakiem i Europejczykiem z włoską rezydenturą.

Zimna fala (cold wave) – to gorące źródło dla muzyki Variete. Słuchałeś w młodości The Cure i Joy Division? Nadal ich słuchasz?

  • Pewnie. Wtedy była to muzyka najbardziej synergiczna z tamtą rzeczywistością.

Czujesz się outsiderem?

  • Tak.

Poetą się bywa czy poetą się jest?

  • Nawet kiedy żyje się codziennymi sprawami, to i tak w tle (w umyśle) zachodzą procesy. Stale rodzą się tam obrazy i odczucia, które później się zapisuje.

Czy bycie Obcym jest niezbędne do pisania?

  • Nie.

„Bal, czyli wieczór zapoznawczy.” Jak wspominasz tę przygodę z teatrem? A Teatr Stu?

  • Świetnie. Praca z tancerzami po osiem godzin dziennie przez dwa tygodnie na próbach przed premierą – to niezwykłe doświadczenie. Przy naszym eterycznym przekazie złożonym z nut, brzmień i słów, tutaj grały ciała, pot i materia.

Variete to bardziej literatura czy muzyka?

  • Kluczowa jest jakość połączenia tych dwóch elementów.

Czy pisanie jest dla Ciebie rodzajem uzależnienia?

  • Chyba można to tak nazwać.

Czy we Włoszech rozmawia się o wojnie? Na targu rybnym? A może o Spinozie?

  • Na Sycylii tematy są podobne, chociaż temperatura rozmów jest inna. Jedzenie, pieniądze, miłość, śmierć, zdrowie, uchodźcy. Wojna jest daleko, więc jest bardziej tematem z wiadomości.

Czy wreszcie widzisz stamtąd, że panujesz nad życiem?

  • Czy ja wiem? Na pewno czasami dystans pozwala zobaczyć większy obrazek i lepiej uchwycić proporcje.

Czy w ogóle możesz uczynić miejsce domem?

  • Tak.

Czy zdarza Ci się błędnie odczytać jakiś napis, a odczytanie jest ciekawsze niż to, co rzeczywiście napisane?

  • Uczę się cały czas włoskiego, więc ciągle mi się to zdarza.

Wydałeś kilka tomów poetyckich. A jaką poezję lubisz czytać?

  • Precyzyjną. 🙂

Jaką rolę odgrywa dla Ciebie cisza w życiu i pisaniu?

  • Podstawową.

Czujesz się innym, lepszym człowiekiem, kiedy piszesz?

  • Nie ma większej satysfakcji niż napisanie dobrej rzeczy, więc pisanie daje mi raczej chwilowe spełnienie.

Która z płyt jest dla Ciebie najistotniejsza? Pierwsza czy ostatnia?

  • Banał, ale ta, nad którą właśnie pracujemy.

Variete est morte? Rozmaitość umarła?

  • Nie.

Jaka jest obecna sytuacja zespołu Variete? Dla kogo teraz gracie?

  • Wydajemy płyty, które są doceniane, mamy komplet publiczności na koncertach. Jesienią wydajemy kolejną płytę, z której jesteśmy bardzo dumni, więc to chyba dobry moment.

Czy wiersze rodzą się poza świadomością? Wybuchają jak gwiazdy? Przyspieszają jak Porsche Cayenne?

  • Dobre – tylko tak. Nie wierzę w poezję, która powstaje na krześle, przy biurku.

Kuchnia śródziemnomorska Ci służy?

Uwielbiam.

Kategorie:

Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL