SIŁA MIŁOŚCI
O filmie “Joker: Folie à deux” w reż. Todda Phillipsa pisze Krystian Kajewski.
Nie było już ani róż, ani nawet gwiazd nie było.
Pierwszą jego ofiarą była polna mysz, potem całe miasto Gotham. Z Sodomy do Gomory jedzie się tramwajem. Tramwaj zwany jest pożądaniem, a pragnienia są źródłem cierpienia. Twarz Jokera to carte blanche, niegdyś tabula rasa. Joaquin Phoenix odradza się z popiołów. Przeżywa iluminacje, osadzony w areszcie śledczym. Jak powiada Verlaine. Onanizuje się w trumnie. Trup o twarzy ptaka dodo spotyka na swej trupiej drodze zombie o twarzy Lady Gagi. Slapstick. Teraz królowa pop nakłada na palce gwiezdny pył i oboje tańczą fokstrota na ulicach Gotham. Para kochanków przez gwiazdy przeklęta. Przekleństwa niewinności.
Poczułem się jak dziecko z pistoletem na kapiszony. Todd Phillips pozwala nam tak właśnie się poczuć. Daje nam skrzydła w miejsce ramion, abyśmy mogli ulecieć nad spalonym Gotham. I obserwować pożogę od wewnątrz. W istocie przecież są to płomienie wewnętrzne. Następuje katharsis. We wnętrzu oka cyklonu odradza się miłość. Siła, co Słońce i gwiazdy porusza. Bo kiedy Lady Gaga śpiewa do słuchawki telefonu więziennego stare szlagiery, wewnętrznie to mnie porusza. Nie wzruszam ramionami, kiedy Phoenix próbuje powstać z popiołów. Pozwalam, aby popiół zamienił się w diament. Diamenty są przecież najlepszym przyjacielem dziewczyny, co przypomina nam twarz Lady Gagi łudząco podobna do twarzy Madonny.
Jak suche liście. Ta historia autorstwa Scotta Silvera jest w stylu opowieści Huxleya. Któż jeszcze pamięta te powieści? Może Nowy wspaniały świat? Tęcza, która pojawia się w ciemnościach egipskich jak oczy kota bogini Hathor, a my stąpamy, wal like egyptian, udając, że wszystko gra.
Niektórzy nazywają to miejsce Tao. Gotham jest przeciwieństwem Tao, jego antytezą. W Gotham wszystko, co białe, jest czarne, a wszystko, co dobre, jest złe. Gotham to odwrócona plansza z napisem: GOD HATES US ALL. Całą tę nienawiść wyssał z mlekiem matki nasz antybohater. Przecież Matka go nie kochała. Przecież go poniżała. Przecież w końcu zabił swoją matkę. Matkobójca. Ta wina ciąży najbardziej na jego sumieniu. Przepełnia je goryczą ta potworna zbrodnia. Zabicie matki jest przecież czynem najokrutniejszym. Zabicie matki jest prywatnym końcem świata. Nawet jeśli to była matka wyrodna. Ale czy była? Sumienie Jokera poddawane jest nieustannym torturom. Jak wątroba Prometeusza. Wyrzuty sumienia sprawiają, że staje się zbrodniarzem doskonałym. Czy na pewno staje się zbrodniarzem doskonałym? Kim właściwie jest Joker? Czy naprawdę może zastąpić wszystkie inne karty w całej talii? Czy Joker jest w tym wszystkim sobą? Czy może to film o Tobie, Czytelniku Paskudniku? Może to film o mnie.
Weź parę kawałków z biurka, Joker, Folie a deux: Szaleństwo we dwoje.
Tędy, nie ma nas, za oknem świeci Słońce. Płynie miasto, a ja nim w tonę.
Pierwszy na naszej drodze. Przewodnik stada o twarzy Jokera. To ty, to ja. Totemy szaleństwa: kryształowa łódź, statek głupców, smuga cienia. Wszystkie te wizje jak mgła snują się po opustoszałym Gotham.
Teraz jestem jak robaczek świętojański.
Każde poruszenie jej skrzydeł wywołuje we mnie niemalże palpitacje. Efekt motylicy wątrobowej. Lady Gaga jak ćma trupia główka i Joker jak Nabokow z siatką na motyle. Tylko tyle i aż tyle. Świecące w ciemnościach Gotham staje się na nowo.
Przypominam sobie to starochińskie haiku: Pod łąką usłaną kwiatami, kryje się armia robactwa. Para Phoenix – Gagą tańczy na pokruszonych kościach. W tle brakuje tylko Velvet Underground i Nico. Ale to nie ten film. Gaga śpiewa standardy: Ellę Fitzegrald, Billie Holiday. Joker bierze u niej lekcje śpiewu. Oboje próbują opiewać skaleczony świat. Plując krwią, żeby nie zabliźniły się przypadkiem podłością wszystkie te wymieszane rany.
Czy coś takiej larwie mówi sformułowanie ab ovo? I wciąż pisana nieboska komedia. Ludzkie, arcyludzkie słopiewnie? Joker i Lady Gaga, Feniks wstający z popiołów i Material Girl z diamentowymi kolczykami. Deukalion i Pyrra. Romeo i Julia. Tylko miłość jest w stanie ocalić ten świat. Miłość, która jest siłą, co Słońce i gwiazdy porusza, umiejscowioną w okolicach podbrzusza.
I nie tylko matki. Którą przecież zabił jej wyrodny syn, matkobójca.
MAMA WRÓCI, JAK WSZYSTKO POZAŁATWIA. Na razie sumienie Jokera szarpią Erynie. Ale to wszystko minie. Wszystko wypełni się na nowo. Matka wróci. Jest w końcu Pramacierzą, Matrycą, Łonem, z którego ekstrapolował Jej Syn – Feniks – wieczny wytwórca wszechświatów. To wieczne powracanie, jak u Nietzschego, albo jak w piosence Morrisona: let it roll, all night long.
Wszy są także przenosicielami innych chorób. We włosach Lee są wszy. Wszędzie są wszy. Wszystkie wszy są wszędzie. Gotham wypełnia wszawica. Krwawe światło rozcina półpancerze praktyczne. Wszystkie wszy wszędzie uśmiechają się zębicznie.
Zresztą jak większość pasożytów. Motylica wątrobowa i glisty ludzkie. Kolejna trzecia część nocy. Serial tasiemiec : JOKER I BOŻA KRÓWKA, JOKER I MUCHY OWOCÓWKI, JOKER JE JAJA PTAKA DODO.