Slide
previous arrow
next arrow
ZACHWYT - Teatr dla Wszystkich

ZACHWYT

Na afiszu

ZACHWYT

O koncercie Christiana Seiberta w Studio Koncertowym im. J. Przybory Radia PIK w Bydgoszczy pisze Krystian Kajewski. Jak cały ten album. Przestępstwa, które popełniłem przez te wszystkie  lata. Tak już mam, że nie doceniam tego,co mam. A mam przed sobą pianistę, który ma przed sobą fortepian. Utwór tytułowy ubarwił swoją chrypką konferansjer, czym ubawił śnięte...
Opublikowano: 2024-12-04

O koncercie Christiana Seiberta w Studio Koncertowym im. J. Przybory Radia PIK w Bydgoszczy pisze Krystian Kajewski.

Jak cały ten album. Przestępstwa, które popełniłem przez te wszystkie  lata. Tak już mam, że nie doceniam tego,co mam. A mam przed sobą pianistę, który ma przed sobą fortepian.

Utwór tytułowy ubarwił swoją chrypką konferansjer, czym ubawił śnięte audytorium. Pianista położył palce na klawiaturze.

Choć zamiast terkotu na dwie stopy wolałbym niekiedy prostsze, a potężniejsze uderzenia perkusji.

7. Festiwal Muzyka w Willi Blumwego odbył się w dniach 22.11.-2.12. 2024. Wybraliśmy się 30 listopada 2024 r. o g. 19.00 do Studia koncertowego im. Jeremiego Przybory Polskiego Radia PIK.

Fajna bujająca płyta, choć czasem na siłę zbyt przebojowa. Transcendental Etiudes Franciszka Liszta w wykonaniu Christiana Seiberta to popis możliwości pianisty.

Te nazwiska bledną jednak przy jednym… Franciszek Liszt. Co zagrał Seibert? Po kolei: Annees de pelerinage – Deuxieme annee: Italie: Sonetto 47 del Petrarca, Sonetto 104 del Petrarca, Sonetto 123..

Reszta to długa rapowa opowieść Liszta: Etudes d’execution transcendante: Etiuda Nr 1 Preludio, Etiuda nr 2 Molto vivace…

Faktycznie, nie ma litości. Seibert wali w fortepian jak Tyson w Gołotę, chwilę potem delikatnie pieszcząc klawiaturę opuszkami palców. Na koniec zagra jeszcze Sonatę księżycową Beethoveena, czym nieco uspokoi nasze rozdygotane emocje. Wracając do dania głównego, czyli Etiud transcendentalnych, to danie z jednej strony ciężkostrawne, z drugiej przede wszystkim wymagające.

A największym smaczkiem jest tu gęsta, chwilami burzliwa i rozpędzona, ponad dwudziestominutowa wersja Eroiki.

Nowe wydanie płyty zawiera kilka bonusów, a koncert, którego byliśmy szczęśliwymi świadkami, pokazuje maestrię Seiberta jako nie do końca posłusznego wykonawcy, i geniusz Liszta – kompozytora, który nie bał się trudnej formy na niemal dwa stulecia przed dodekafonią Schonberga. Mając w głowie, że najtrudniejsze i najpiękniejsze są te proste melodie, takie jak Sonata księżycowa czy Rapsodia węgierska, czułem w ustach smak śliwki w czekoladzie, pomieszany ze smakiem tokaju.

Choć nowoczesna produkcja daleka jest od romantycznej klasyki, to album może przypaść do gustu fanom Mozarta czy Offenbacha. Gra Seiberta jest zaś na tyle uniwersalna i jednocześnie czuła, że potrafiłby podrobić niejednego mistrza. Gra jednak po swojemu, i chwała Mu za to.

Wypełniają ją kompozycje instrumentalne, z których Etiudy transcendentalne Liszta są bodaj najtrudniejsze, ale i najciekawsze.

Christian Seibert, niemiecki pianista, nagrywa dla najsłynniejszej wytwórni na świecie, czyli dla Deutsche Grammophone. Ukończył Szkołę Kleista we Frankfurcie. Jego zamiłowanie do Liszta nie jest dziwne, jeśli zważy się, że i jego ojciec, Kurt, już w różnych miejscach na świecie Liszta grywał.

Edycja specjalna albumu zawiera drugi dysk z kilkoma bonusowymi nagraniami, od Liszta przez Beethoveena po Dvořáka czy Schumanna. Elastyczność Seiberta jest wręcz niesamowita. Ponoć potrafi grać jedną ręką Hindemitha, a drugą Tansmana.

Do edycji CD dołączono DVD: możemy zobaczyć na nim, jak Seibert gra Liszta czy Rachmaninowa w największych salach koncertowych na całym świecie, a także jak wygląda jego codzienność, która nie ogranicza się bynajmniej do żmudnych i monotonnych ćwiczeń koloratury klawiatury, a potrafi być dość zaskakująca.

Koncert w bydgoskim Radiu PIK ukazał nam jednak Seiberta jako efektownego interpretatora legendarnego artysty, jakim pozostaje Liszt.

Artyzm Seiberta uwodzi niepostrzeżenie. Tak jak artyzm Liszta.

Słucha się świetnie. Na tyle świetnie, że wszystkie te trudne kompozycje wydają się łatwe i lekkie jak dotyk piórka. Albo dłoni Matki. Prawdziwi pianiści tak mają. Potrafią pieścić się z fortepianem jak matka z dzieckiem.

fot. Neda_Navaee

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] »Zamknij oczy Nel« to niestety dramatyczny przykład nadmiernej sympatii do pisanych przez siebie słów, stanowiącej jedną z form grafomanii. Podstawowym symptomem tej bolesnej dolegliwości jest nieumiejętność zaprzestania wylewania z siebie zupełnie niepotrzebnych zdań lub skreślania tego, co się wylało, a nie ma większej wartości i sensu. Piotr Domalewski jako pisarz sceniczny niestety uległ tej chorobie”

Dariusz Kosiński o „Zamknij oczy Nel”, reż. Piotr Domalewski; „Teatr”, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL