Boska Komedia mówi „No pasarán”. Lupa, Warlikowski, Holzinger i ponad 30 spektakli w największej edycji festiwalu
Dziewiętnasta Boska Komedia będzie najdłuższą i największą edycją w historii festiwalu.
infografika: Boska Komedia
Dziewiętnasta Boska Komedia będzie najdłuższą i największą edycją w historii festiwalu.
infografika: Boska Komedia
Od 3 do 20 grudnia w Krakowie zostanie pokazanych ponad trzydzieści spektakli z Polski, Austrii, Chin i Litwy. W programie są dwa przedstawienia Krystiana Lupy, najnowszy spektakl Krzysztofa Warlikowskiego, powracająca do Krakowa Florentina Holzinger, chińska inscenizacja „Między nami dobrze jest” Doroty Masłowskiej, trzynaście przedstawień w konkursowym Inferno oraz pięć spektakli dyplomowych. Hasłem tegorocznej edycji jest „No pasarán”.
Osiemnaście dni, ponad trzydzieści przedstawień, przeszło tysiąc artystów i artystek, co najmniej trzynaście scen i miejsc festiwalowych oraz ponad dziesięć debat, spotkań i wydarzeń specjalnych – tak w liczbach przedstawia się dziewiętnasta edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia. Festiwal rozpocznie się 3 grudnia i potrwa do 20 grudnia.
Program ponownie został podzielony według dantejskiej topografii na Inferno, Purgatorio i Paradiso, ale w tym roku szczególnie imponująco wygląda druga z tych sekcji. To właśnie tam spotkają się nazwiska artystów od lat związanych z Boską Komedią z ważnymi przedstawieniami zagranicznymi i produkcjami, które mają już za sobą międzynarodową drogę.
Hasło dziewiętnastej edycji brzmi „No pasarán”. Historyczne „Nie przejdą”, kojarzone z Dolores Ibárruri i obroną Madrytu podczas wojny domowej w Hiszpanii, Bartosz Szydłowski przenosi we współczesność: w rzeczywistość narastającego populizmu, politycznej radykalizacji, wykluczenia, pogardy, budowania murów i oswajania społeczeństw z językiem, który jeszcze niedawno pozostawał poza granicami publicznej debaty.
W tekście otwierającym festiwalową broszurę dyrektor artystyczny Boskiej Komedii idzie jednak dalej. Samo ustawienie teatru i kultury po stronie sprzeciwu wydaje mu się zbyt łatwe. Pyta, skąd właściwie wzięły się gniew, radykalizacja, nieufność wobec demokracji i odrzucenie liberalnego języka. I kieruje to pytanie także do własnego środowiska:
„Czy może także my – artyści, inteligencja, liberalne i progresywne elity – powinniśmy zapytać o własne zaniedbania? O samozadowolenie. O język, którym przestaliśmy umieć rozmawiać z częścią społeczeństwa. O progresywizm, który czasem bardziej zainteresowany był własną racją niż rzeczywistością. O tych, których doświadczenia nie zmieściły się w naszej opowieści”.
Szydłowski natychmiast zaznacza, że taka diagnoza nie oznacza relatywizowania odpowiedzialności ani szukania „symetrii win”. Pogarda i przemoc pozostają pogardą i przemocą. Kultura, jeżeli rzeczywiście chce być przestrzenią wolności, powinna jednak – jego zdaniem – umieć krytycznie przyjrzeć się również sobie.
To jeden z ciekawszych fragmentów tegorocznego manifestu Boskiej Komedii, bo dyrektor festiwalu nie zatrzymuje się przy deklaracji politycznego oporu. Pisze także o pozycji samej kultury, która – jak zauważa – pozostaje na marginesie politycznej wyobraźni i wciąż bywa traktowana jako „dekoracja demokracji”, zamiast jako przestrzeń, w której demokracja uczy się rozmowy, sporu i rozpoznawania drugiego człowieka.
Dalej pojawia się jedno z najmocniejszych zdań całego tekstu:
„Teatr buduje światy, które z definicji są nieprawdziwe. Symulacje. Ciała udające inne ciała, śmierci, po których aktorzy wstają, historie istniejące przez kilka godzin. A jednak coraz częściej mam wrażenie, że właśnie w tej umownej rzeczywistości przechowujemy coś bardziej realnego i istotnego niż w świecie poza teatrem”.
Szydłowski wymienia: empatię, wątpliwość, niezgodę, prawo do słabości i zdolność spojrzenia na świat oczami drugiego człowieka. I właśnie w tym znaczeniu interpretuje tegoroczne hasło:
„Być może więc No pasarán nie oznacza tylko: nie pozwolimy wam przejść. Nie jest tylko wezwaniem do walki, ale długofalowym zobowiązaniem, że nawet jak przejdziecie, nie pozwolimy, żebyście zabrali nam to, kim chcemy być”.
Konkursowe Inferno liczy w tym roku trzynaście przedstawień. Międzynarodowe jury złożone z kuratorów, dyrektorów i artystów z pięciu krajów wybierze zdobywcę Grand Prix oraz laureatów pozostałych nagród. Gala odbędzie się 10 grudnia.
W konkursie znaleźli się artyści różnych generacji: Agata Duda-Gracz, Katarzyna Kalwat, Jędrzej Piaskowski, Katarzyna Minkowska, Klaudia Hartung-Wójciak, Pamela Leończyk, Kamil Białaszek, Małgorzata Bogajewska, Piotr Domalewski, Jakub Roszkowski, Weronika Szczawińska, Michał Nowicki i Katarzyna Chlebny.
Wśród przedstawień jest „Pulverkopf” Katarzyny Kalwat, adaptacja powieści Edwarda Pasewicza, w której biografia Patryka Verhunta zostaje wpisana w historię XX wieku, wojennych traum i pamięci przekazywanej pomiędzy pokoleniami. Spektakl powstał w Nowym Teatrze w Warszawie. Festiwalowa broszura nazywa go „monumentalnym dziełem”, którego skalę dopełnia instalacyjna scenografia Aleksandry Wasilkowskiej.
Jest „Antygona” Jakuba Roszkowskiego z Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, współtworzona z Biszem i Michałem Szlempo – współczesna, musicalowa interpretacja tragedii Sofoklesa. Spektakl otrzymał już Nagrodę Publiczności dla najlepszego przedstawienia podczas XXXII Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi.
Kamil Białaszek przywiezie z Teatru Powszechnego w Warszawie „Hamleta”, w którym szekspirowski bohater zostaje pokazany również jako beneficjent systemu stworzonego przez poprzednie pokolenia. W rolach Hamleta i Gertrudy występują Antek Sztaba i Anna Ilczuk.
Agata Duda-Gracz pokaże „Memlinga, czyli historię końca świata” Teatru Wybrzeże. „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga uruchamia tu opowieść o artyście, wspólnocie, religii i Europie targanej kryzysami. W spektaklu występuje także Maja Kleszcz, współautorka muzyki wraz z Wojtkiem Krzakiem.
W konkursie znalazły się również „Larwy” Pameli Leończyk według Agnieszki Szpili – przedstawienie łączące teatr dramatyczny, choreografię, postoperę i muzykę elektroniczną – oraz „Nasza mama Sinéad” Katarzyny Chlebny, poświęcona Sinéad O’Connor i budująca portret artystki poprzez jej twórczość, bunt, doświadczenie krzywdy i bezkompromisową obronę własnych przekonań.
Michał Nowicki pokaże „American Beauty – sprostowanie” z Teatru Barakah, wracające do mitu amerykańskiego snu i wzorców kulturowych utrwalonych przez film Sama Mendesa. Weronika Szczawińska przyjedzie ze „Strachem przed lataniem”, z Martą Nieradkiewicz jako Isadorą Wing. Jędrzej Piaskowski pokaże „Strach zżera duszę”, inspirowany twórczością Rainera Wernera Fassbindera.
W konkursie znalazło się także „Wszyscy jesteśmy Belén” Katarzyny Minkowskiej z Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Program dopełniają przedstawienia Klaudii Hartung-Wójciak, Małgorzaty Bogajewskiej i Piotra Domalewskiego.
Jeszcze mocniej obsadzone jest w tym roku Purgatorio. Jednym z bohaterów dziewiętnastej Boskiej Komedii będzie Krystian Lupa.
Do programu wraca „Wycinka” Teatru Polskiego we Wrocławiu. Od poprzedniej prezentacji tego przedstawienia na Boskiej Komedii minęło dwanaście lat. Obok niego pokazana zostanie „Czarodziejska góra”, monumentalna inscenizacja powieści Thomasa Manna zrealizowana przez Lupę w Jaunimo Teatras w Wilnie. Organizatorzy zapowiadają Lupę jako artystę szczególnie uhonorowanego podczas tegorocznej edycji.
Dla festiwalu, który od początku swojego istnienia budował pozycję również dzięki obecności najważniejszych twórców polskiego teatru, zestawienie dwóch przedstawień Lupy – historycznej już „Wycinki” i znacznie nowszej, litewskiej „Czarodziejskiej góry” – tworzy możliwość przyjrzenia się dwóm odległym momentom jego twórczości.
Kolejnym z najmocniejszych nazwisk programu jest Krzysztof Warlikowski. Nowy Teatr pokaże „Europę”, koprodukowaną z Théâtre de Liège. Festiwalowa broszura zwraca uwagę, że przedstawienia Warlikowskiego należą od lat do najbardziej obleganych wydarzeń Boskiej Komedii, a „Europa” podejmuje dialog z europejskim dziedzictwem, w którym kultura pozostaje spleciona z przemocą.
W Purgatorio pojawią się ponadto „Krzyżacy” Jana Klaty z Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie, „Piramida zwierząt” Michała Borczucha z Narodowego Starego Teatru, „Requiem dla snu” Jakuba Skrzywanka, „Mała empiria” Anny Ilczuk, „Czyste” Ramony Nagabczyńskiej, „Zapętlona” Krystyny Jandy oraz „Czekając na barbarzyńców” Bartosza Szydłowskiego.
Szczególną uwagę przyciąga ponowna obecność Florentiny Holzinger. Austriacka choreografka i performerka była jednym z wydarzeń poprzedniej Boskiej Komedii. W 2025 roku Kraków oglądał jej „Rok, w którym nie było lata”, koprodukowany przez Boską Komedię. Była to zarazem pierwsza krakowska prezentacja artystki, której spektakle w ostatnich latach znalazły się w repertuarach i programach najważniejszych europejskich scen i festiwali.
Rok później Holzinger wraca na Boską z „Tanz” – jednym z przedstawień, które najmocniej ugruntowały jej międzynarodową pozycję. Produkcja Sophiensæle, Spirit i Tanzquartier Wien łączy balet, cyrk i radykalny performans. Organizatorzy określają ją jako transgresyjne widowisko.
Ten powrót jest znaczący także z punktu widzenia budowania międzynarodowej pozycji festiwalu. Holzinger przestaje być jednorazowym zagranicznym wydarzeniem programu. Po zeszłorocznej prezentacji monumentalnego „Roku, w którym nie było lata” Boska Komedia pokazuje kolejną pracę artystki, pozwalając polskiej publiczności zobaczyć szerszy fragment jej twórczości. Tegoroczny „Tanz” zostanie zagrany 11, 12 i 13 grudnia w Teatrze Łaźnia Nowa.
Jednym z najbardziej intrygujących punktów programu może być także chińska wersja „Między nami dobrze jest” Doroty Masłowskiej. Spektakl przywiezie do Krakowa Wei Jia i Fengchao Theatre z Pekinu.
To sytuacja szczególna: jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dramatów ostatnich kilkunastu lat wraca do Polski przefiltrowany przez język, kulturę i doświadczenie chińskiego teatru. Wei Jia pokaże spektakl 10 i 11 grudnia w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.
Międzynarodowy charakter Purgatorio wzmacnia również „Sto spojrzeń” Choy Ka Faia – festiwalowa premiera realizowana przez Narodowy Stary Teatr wspólnie z Instytutem Adama Mickiewicza. Pokazy zaplanowano już na pierwsze dni festiwalu.
Trzecim nurtem pozostaje Paradiso, przeznaczone dla spektakli dyplomowych. W tym roku pokazanych zostanie pięć produkcji przygotowanych przez młodych aktorów pod kierunkiem Pawła Miśkiewicza, Zdenki Pszczołowskiej, Katarzyny Deszcz, Artiego Grabowskiego i Anny Obszańskiej.
W programie znalazły się: „Czarodziejska góra. Wykasływanie” Anny Obszańskiej, nagrodzona główną nagrodą Festiwalu Szkół Teatralnych, „DICENG” Artiego Grabowskiego, „Festen” Katarzyny Deszcz, „Magiczna rana” Pawła Miśkiewicza oraz „Wściekłe suki” Zdenki Pszczołowskiej. Paradiso pozwala więc zobaczyć równolegle pierwsze zawodowe kroki kolejnego pokolenia aktorów oraz pracę uznanych reżyserów ze studentami szkół teatralnych.
Boska Komedia 2026 obejmie ponad trzynaście scen i przestrzeni. Z przedstawionego harmonogramu wynika, że festiwal rozleje się między innymi na Teatr Łaźnia Nowa, Narodowy Stary Teatr, Teatr im. Juliusza Słowackiego, Operę Krakowską, Teatr Ludowy, Nowy Teatr Proxima, Akademię Sztuk Teatralnych i Barakah.
Obok przedstawień zaplanowano blok debat, spotkań i wydarzeń specjalnych kuratorowany przez Agę Kozak i Grzegorza Reske. Organizatorzy zapowiadają tegoroczną Boską jako przestrzeń rozmowy i politycznego fermentu, w której program artystyczny ma spotykać się z dyskusją o wspólnocie, odpowiedzialności i miejscu kultury w demokracji.
Dziewiętnasta edycja będzie zarazem największą w dotychczasowej historii festiwalu: 18 dni, ponad 30 spektakli, 13 przedstawień konkursowych, ponad 13 miejsc festiwalowych, przeszło 10 wydarzeń specjalnych, debat i spotkań oraz ponad tysiąc artystów i artystek.
Boska Komedia odbędzie się w Krakowie od 3 do 20 grudnia 2026 roku. Sprzedaż biletów rusza w czwartek, 8 października, dokładnie o godz. 12.00. Bilety będzie można kupować online oraz w kasie Teatru Łaźnia Nowa; podczas festiwalu działać będzie również Centrum Festiwalowe w Bunkrze Sztuki.
„Czy Muzyczny tego potrzebował? Tak, choć pewnie sam jeszcze nie wiedział”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.