Machina Archikratora
O „Balu w operze” w reżyserii i wykonaniu Artura Barcisia pisze Bożena Pysiewicz.
fot. Katarzyna Kural-Sadowska
O „Balu w operze” w reżyserii i wykonaniu Artura Barcisia pisze Bożena Pysiewicz.
fot. Katarzyna Kural-Sadowska
Artur Barciś od dawna myślał o monodramie. Kiedy Krystyna Janda zaproponowała mu przygotowanie przedstawienia w Teatrze Polonia, wybrał „Bal w operze” Juliana Tuwima. Jak mówił, ten poemat od dawna „chodził mu po głowie”.
Barciś jest jednocześnie reżyserem i wykonawcą, a jego partnerami w tworzeniu spektaklu stali się Jerzy Satanowski, Wojciech Stefaniak, Zuzanna Markiewicz, Waldemar Zatorski, Franciszek Barciś i Anna Iberszer.
Z poematu Tuwima aktor buduje własny teatralny świat – rytmiczny, groteskowy i z każdą chwilą coraz bardziej złowrogi. Słowa wprawiają w ruch ciało oraz sceniczną machinę: muzykę, światło, kostium i obrazy. Początkowy bal szybko odsłania swoją ciemną stronę – obscenę, makabrę i katastroficzną wizję świata.
Barciś pojawia się na scenie niczym konferansjer lub wodzirej. Czarny garnitur, śnieżnobiała koszula, białe rękawiczki, duża czerwona mucha, czarny kapelusz i mocny makijaż tworzą postać balansującą pomiędzy eleganckim gospodarzem balu a cyrkowym klaunem.
Tuwim od pierwszych wersów nie pozostawia jednak wątpliwości, że nie jest to zwyczajny bal:
„Dzisiaj wielki bal w Operze!
Sam Potężny Archikrator
Dał najwyższy protektorat”
A zaraz potem wielka uroczystość zostaje groteskowo sprowadzona do świata kredytu, konsumpcji i pozoru:
„Wszelka dziwka majtki pierze
I na kredyt kiecki bierze”.
„Archikrator” staje się figurą niewidzialnej siły, która nadaje balowi rangę i uruchamia jego mechanizm. Metalowa konstrukcja autorstwa Wojciecha Stefaniaka – z kratami, ze schodami, z podestami, zamkniętymi przejściami i ramami z rur – wygląda jak materializacja tego świata. Jest jednocześnie sceną, machiną i klatką. W spektaklu tajniacy-kukły wychylają się z tej konstrukcji, co oddaje powracający w poemacie motyw tajniaka: „Na tajniaka tajniak mruga”.
Barciś wydaje się gospodarzem tego świata. Wspina się po konstrukcji, zsuwa po rurze, pojawia się wysoko i nisko, prowadzi widza przez kolejne odsłony balu.
Znaczący jest także kostium. Białe rękawiczki eksponują jego dłonie, które pozostają w nieustannym ruchu: przywołują, zachęcają, odpychają, zatrzymują. Chwilami przypominają dłonie marionetki poruszanej niewidzialnymi sznurkami. Motyw ten powraca w finale, gdy ogromna marionetka podejmuje z aktorem taniec. To niemal obraz danse macabre.
Barciś musi przede wszystkim dotrzymać kroku językowi Tuwima. Poeta rozbija i łączy słowa, powtarza je, piętrzy, fraza przyspiesza, zwalnia i urywa się i ponownie nabiera tempa. Aktor zmienia rytm recytacji, natężenie głosu i sposób artykulacji, traktując poemat jak partyturę. Język przechodzi w ciało – a ciało w ruch.
Pod tym względem „Bal w operze” może przywodzić na myśl „Lokomotywę”. W obu utworach Tuwim wykorzystuje rytm, powtórzenia i brzmienie słów, aby wywołać wrażenie ruchu. W „Lokomotywie” rozpędza się pociąg, w „Balu w operze” świat. Jest jednak różnica: lokomotywa ma kierunek i cel, podczas gdy bal porywa wir bez wyjścia.
Czesław Miłosz przesuwał ciężar interpretacji „Balu w operze” z satyry politycznej ku doświadczeniu niemal metafizycznej rozpaczy. Pisał o poemacie jako o „modlitwie o nieistnienie świata, który jest zbyt występny, żeby miał prawo trwać”. W tym ujęciu katastrofa nie dotyczy wyłącznie konkretnej epoki czy systemu, lecz wynika z samej konstrukcji świata Tuwima. Także u Barcisia początkowa rewia stopniowo zmienia się w czarny karnawał. Bal staje się coraz bardziej cielesny, brutalny i zwierzęcy. Tłum stapia się w jedno ciało, a muzyka, erotyka, jedzenie, alkohol, pieniądz i przemoc funkcjonują w jednym rytmie. Ogromną rolę w tym spektaklu odgrywa muzyka Jerzego Satanowskiego. Nie jest ilustracją ani tłem, lecz partnerem aktora i tekstu pozwalającym przechodzić przez kolejne etapy.
Kolejnym bohaterem są wizualizacje Franciszka Barcisia. Przetworzone i generowane cyfrowo animacje oraz syntetyczne głosy wpisują poemat w rzeczywistość współczesnego medialnego spektaklu. W partiach dotyczących języka publicznego obraz i głos pokazują, jak słowo może zostać zamienione w slogan, tym samym Tuwimowski mechanizm otrzymuje współczesną oprawę. IDEOLO powraca jak refren i pojawia się również napisane wielkimi literami na scenie.
Podobną funkcję pełni światło Waldemara Zatorskiego. Głębokie błękity, fiolety, mrok i punktowe rozświetlenia zmieniają metalową konstrukcję w przestrzeń raz przypominającą rewiową scenę, innym razem więzienie, fabrykę czy klatkę.
Tuwim i Barciś nie kończą jednak tej historii satyryczną pointą. Fragmenty Apokalipsy św. Jana tworzą kompozycyjną klamrę poematu. Po całym szaleństwie balu pozostaje oczekiwanie na kres. W przedstawieniu oba fragmenty Apokalipsy odczytuje Krystyna Czubówna. Jej spokojny głos nadaje biblijnym słowom powagę i zapowiada to, co nastąpi po zakończeniu balu.
Wizja ukazana w spektaklu przywodzi na myśl twórczość Jamesa Ensora, Witolda Wojtkiewicza i Bronisława Linkego. Ich obrazy łączy fascynacja groteską, maską, deformacją i tłumem, za którymi kryje się mroczna diagnoza ludzkości. Szczególnie mocno wybrzmiewa ona w przejmujących ilustracjach Linkego do poematu Tuwima, zamieszczonych w opublikowanym przez Czytelnik w 1982 roku utworze.
Podobnie Barciś mierząc się z „arcygenialnym poematem”, wydobył z niego apokaliptyczną grozę. Mówił, że jego bohater-klaun w pewnym momencie orientuje się, iż jest tylko narzędziem. Wtedy chce powiedzieć coś od siebie: „Maska znika, a na wierzch wypływa prawda”. I rzeczywiście – aktor zostaje z twarzą bez makijażu i rozwiązuje czerwoną muchę. Jakby wraz z tym gestem pozbywał się również swojej scenicznej roli.
„A jednak samą fabułę porównam do uniesień rodem z socrealizmu”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.