Jan Nowara odsłania program Siemaszkowej. „Wielkie teksty najgłębiej penetrują człowieka”

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Jan Nowara odsłania program Siemaszkowej. „Wielkie teksty najgłębiej penetrują człowieka”

Teatr dla Wszystkich pierwszy tak szeroko przedstawia program sezonu 2026/27 i plany dyrektora na kolejne lata.

Opublikowano: 2026-09-24
fot. Teatr Siemaszkowej w Rzeszowie

„Klątwa” Wyspiańskiego niemal w całości wyśpiewana, „Drakula”, powrót Mikołaja Grabowskiego do polskiej gawędy szlacheckiej, nowy projekt Sceny Inicjatyw, dalszy rozwój Sceny Wędrownej, Festiwal Arcydzieł, „Klasyka 3.0” i przygotowania do budowy Nowej Sceny. Jan Nowara rozpoczął kolejną, trzyletnią kadencję w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.

Teatr dla Wszystkich pierwszy tak szeroko przedstawia program sezonu 2026/27 i plany dyrektora na kolejne lata. W obszernej rozmowie Nowara mówi również, dlaczego nie zamierza podporządkowywać repertuaru jednemu hasłu i dlaczego nadal wierzy w siłę wielkiej literatury.

Jan Nowara 1 września rozpoczął kolejną kadencję na stanowisku dyrektora Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Będzie kierował instytucją przez następne trzy sezony artystyczne, do 31 sierpnia 2029 r. O oficjalnym zakończeniu procedury jego powołania pisaliśmy 26 sierpnia, po wręczeniu aktu nominacji przez marszałka województwa podkarpackiego Władysława Ortyla.

Wcześniej, jeszcze w lipcu, ujawniliśmy szczegóły procedury ponownego powołania dyrektora oraz dane dotyczące finansowania teatru. Teraz wracamy do Rzeszowa z zupełnie innym pytaniem: co Nowara zamierza zrobić z kolejnymi trzema latami?

Podczas sierpniowej konferencji zapowiedziano kierunek programu: klasykę polską i światową, literaturę XX wieku, teatr muzyczny, dalsze prowadzenie Festiwalu Arcydzieł, „Klasyki 3.0”, Sceny Wędrownej i innych przedsięwzięć wypracowanych w poprzednich sezonach. W rozmowie z naszą redakcją Jan Nowara po raz pierwszy tak szczegółowo opowiada o konkretnych realizacjach sezonu 2026/27, twórcach, z którymi chce pracować, i o sposobie myślenia stojącym za tym repertuarem.

Wielkie teksty pozostają fundamentem

W sierpniu, odbierając nominację na kolejną kadencję, Nowara mówił, że uwaga teatru w najbliższych latach będzie skierowana na wielkie teksty klasyczne i arcydzieła literatury. W naszej rozmowie rozwija tę deklarację.

Nie chodzi mu o klasykę traktowaną jako obowiązkowy zestaw lektur ani o repertuarowe odtwarzanie kanonu. W centrum pozostaje przekonanie, że wielka literatura przetrwała kolejne epoki właśnie dlatego, że dociera do doświadczeń, które nie starzeją się razem z historycznymi dekoracjami.

„To są najczęściej właśnie takie duże teksty. Duże teksty, które przeżyły różne epoki, przeżyły gwałtowne zmiany w systemach, estetykach, stylach i wciąż działają. To jest rzecz, którą nieustannie powtarzam, bo one najgłębiej penetrują człowieka. Czy jest to człowiek żyjący w XVIII wieku, czy w XXI, jest przeszyty pewnym trwałym zestawem pytań egzystencjalnych, które dotyczą świata wokół niego, jego samego, jego wnętrza, jego pragnień i jego uczuć” – mówi Jan Nowara.

Z takiego myślenia wyrasta repertuar rozpoczynającego się sezonu. Dyrektor nie chce przy tym tworzyć programowego monolitu. zaprasza twórców, rozmawia z nimi o tekstach, pozostawia im przestrzeń do proponowania własnych tematów i języków teatralnych. Wspólnym mianownikiem pozostaje literatura wystarczająco pojemna, aby dawać reżyserowi możliwość prowadzenia z nią współczesnego dialogu.

„Klątwa” zostanie wyśpiewana

Najważniejszą premierą jesieni będzie „Klątwa” Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Sławomira Gaudyna. Premiera zaplanowana jest na 28 listopada.

Pomysł jest ryzykowny i bardzo daleki od tradycyjnego wystawienia młodopolskiego dramatu. Tekst ma zostać niemal w całości wyśpiewany. Muzykę komponuje Sebastian Krajewski, syn Seweryna Krajewskiego, od lat pracujący samodzielnie jako kompozytor muzyki teatralnej i filmowej.

Nowara nie ukrywa, że właśnie spotkanie języka Wyspiańskiego z formą muzyczną jest jednym z najciekawszych problemów tej realizacji.

„Sebastian Krajewski stanął przed bardzo interesującym i dużym zadaniem: jak ten modernistyczny, młodopolski język oraz uczucia zawarte w ‘Klątwie’ przełożyć na nuty, na ścieżkę dźwiękową spektaklu. Ten tekst z dzisiejszego punktu widzenia może wydawać się miejscami manieryczny, ale pojawiają się w nim wielkie dylematy natury emocjonalnej, psychicznej i metafizycznej, związane z dobrem i złem. Ubrać to w śpiewanie jest rzeczywiście wyzwaniem”.

Młodą zagra Aleksandra Ożóg, aktorka Siemaszkowej, którą Nowara określa jako jedną z najbardziej charyzmatycznych osób w zespole, dysponującą przy tym dużymi możliwościami wokalnymi. W roli Księdza wystąpi Robert Żurek.

W rozmowie zwracamy uwagę, że muzyczna „Klątwa” będzie sprawdzianem dla całego zespołu. Nowara odpowiada, przypominając, że aktorzy Siemaszkowej podobne wyzwania mają już za sobą. W repertuarze teatru znajdował się „Skrzypek na dachu”, wcześniej powstała muzyczna „Lalka”, pojawiały się także mniejsze formy oparte na piosence.

„Myślę, że to jest jedna z dużych sił naszego zespołu. W tej sferze muzycznej zespół Siemaszkowej jest doświadczony, pracuje i doskonali się. Oczywiście tutaj wyzwanie jest niezwykłe, ponieważ tekst Wyspiańskiego jest trudny. Każde takie nowe wyzwanie artystyczne, estetyczne i aktorskie jest jednak bardzo cenne”.

Teatr bez przymusu eksperymentowania

Muzyczna forma „Klątwy” jest ciekawa również dlatego, że Nowara nie próbuje przedstawiać Siemaszkowej jako sceny programowo eksperymentalnej.

„Nie jesteśmy teatrem laboratorium, nie jesteśmy teatrem tak zwanym progresywnym. Za wszelką cenę nie szukamy form, które miałyby nas przedstawiać jako scenę eksperymentującą. Tymczasem zaśpiewać ‘Klątwę’ jest jednak jakimś wyzwaniem, może trochę prowokacją. Budzi pytanie: jak to jest możliwe, czy wy rzeczywiście możecie to zrobić?”

Ta muzyczność ma zostać zderzona z bardzo surową przestrzenią stworzoną przez Magdalenę Gajewską.

Nowara opisuje sceniczny świat przedstawienia jako „od ziemi”: wiejski, momentami niemal mitologiczno-wiejski. Z jednej strony będzie więc silnie stylizowana forma muzyczna, z drugiej ziemia, surowość kostiumów, charakteryzacji i scenografii.

„Jesteśmy tym podekscytowani. Jest to wyzwanie, ale uważam, że nasz zespół jest do tego gotowy”.

Mikołaj Grabowski wraca do świata szlacheckiej gawędy

Jedną z najbardziej interesujących zapowiedzi sezonu jest powrót  prof. Mikołaja Grabowskiego.

Reżyser ponownie sięgnie do obszaru literatury, z którym przez lata był szczególnie mocno kojarzony: polskiej tradycji pamiętnikarskiej, gawędy szlacheckiej i języka dawnej Rzeczypospolitej.

Tym razem połączy dwa teksty. Pierwszym będzie „Opis obyczajów za panowania Augusta III” Jędrzeja Kitowicza, drugim „Pamiątki Soplicy” Henryka Rzewuskiego.

„Kitowicz to właściwie portret Polaków w różnych sferach życia XVIII wieku. Pisał pod koniec XVIII stulecia, już w epoce Stanisława Augusta, wobec której był bardzo krytycznie nastawiony: wobec stylu życia i pewnych dominujących wartości. Wszystko jest napisane niezwykle barwnym, soczystym językiem, z sardonicznym poczuciem humoru. Do tego dochodzi Rzewuski i ‘Pamiątki Soplicy’, również niezwykle interesujący portret Polski i Polaków”.

Dla Nowary szczególnie ważne jest jednak to, jak mało obcy okazuje się dzisiaj świat zapisany przez obu autorów.

„Kiedy czytałem początki scenariusza budowanego przez profesora Grabowskiego, było dla mnie niezwykłe, jak pewien etos, pewne najmocniejsze rysy wyobraźni narodowej, obywatelskiej i osobistej pozostają aktualne. Jesteśmy dość podobni do tych naszych przodków. Jesteśmy podobni w tym, co jest piękne, ale jesteśmy też podobni w tym, co jest bardzo mało piękne”.

Grabowski zamierza budować przedstawienie przede wszystkim na aktorstwie, relacjach między wykonawcami i kontakcie z publicznością. W spektaklu pojawią się także ballady dziadowskie, które reżyser chce sam napisać i wystylizować na dawne formy.

Roboczy tytuł przedsięwzięcia brzmi „Kontusz czy frak”.

I już sam tytuł dobrze pokazuje, gdzie prowadzi Grabowskiego lektura dawnych tekstów.

„Kontusz czy frak”, czyli spór, który brzmi znajomo

W scenariuszu pojawia się konflikt dotyczący sposobu rozumienia polskości. Jeden z bohaterów wraca z Paryża i patrzy na własny kraj z pogardą dla jego zacofania. Druga strona broni lokalnej tradycji i własnego sposobu życia.

Nowara słyszy w tej dyskusji coś bardzo współczesnego.

„Odbywa się gorąca dyskusja, co ma być treścią Polski. Czy mamy budować własną treść, czy powinniśmy jak najszybciej się podporządkować, żeby spełniać określone normy. Te teksty brzmią niezwykle aktualnie. Gdybyśmy dzisiaj włożyli je w usta tych, którzy prowadzą ze sobą w Polsce nieustanną wojnę polityczną, mogliby tym językiem mówić”.

Nowara podkreśla, że Grabowski nie planuje publicystycznej rozprawy. Spektakl ma być zabawny, ironiczny i oparty na właściwym reżyserowi poczuciu humoru. Pod nim pozostanie jednak pytanie dużo poważniejsze: kim właściwie jesteśmy jako wspólnota i ile z dawnych polskich sporów wciąż nosimy ze sobą.

Premierę zaplanowano na 19 czerwca w Muzeum Zamku w Łańcucie. Następnie, już po wakacjach, przedstawienie ma zostać pokazane w Warszawie w ramach współpracy z Muzeum Łazienki Królewskie.

Realizacja powstaje w ramach Sceny Wędrownej, którą teatr – zależnie od charakteru danego przedsięwzięcia – określa również jako swoją scenę dworską.

„Drakulą będziemy się bawić”

Drugą premierą Dużej Sceny w sezonie będzie „Drakula”.

To kolejny wyraźny sygnał, że muzyka będzie w tym sezonie obecna wyjątkowo mocno. Nowara świadomie buduje repertuar różnorodny, ponieważ Siemaszkowa znajduje się w szczególnej sytuacji. Jest dużym repertuarowym teatrem dramatycznym obsługującym nie tylko Rzeszów, ale w praktyce dużą część województwa.

„My mamy swój program, ale przecież chodzi o naszą publiczność. Ta publiczność może chcieć również czegoś takiego. Kiedy widzi różne rodzaje teatru, zaczyna mieć inne wyobrażenie o samym teatrze”.

Dlatego obok Wyspiańskiego, Goethego, Kitowicza czy Rzewuskiego jest miejsce na repertuar muzyczny i widowiskowy.

O „Drakuli” dyrektor mówi krótko: „Drakulą będziemy się po prostu bawić”.

Szczegóły realizacji będą jeszcze ogłaszane przez teatr w późniejszym terminie.

Scena Inicjatyw. Spektakl z piosenkami Urszuli

W sezonie pojawi się również mniejsza produkcja powstająca w ramach Sceny Inicjatyw, czyli projektu dającego członkom zespołu możliwość zgłaszania własnych pomysłów.

Z inicjatywą wyszła Joanna Baran. Aktorka zaprosiła do współpracy Magdę Miklasz, reżyserkę pochodzącą z podkarpackiego Tyczyna, która wcześniej przygotowała w Siemaszkowej „Trzy siostry”.

Powstaje spektakl inspirowany życiem i twórczością Urszuli.

„To będzie opowieść o życiu opowiedziana w piosenkach” – zapowiada Nowara.

Joannie Baran ma partnerować Mateusz Marczydło.

Projekt dopełnia muzyczny rys rozpoczynającego się sezonu, chociaż sam dyrektor zdecydowanie sprzeciwia się próbie zamknięcia całego programu w jednym wspólnym haśle.

Nowara: nie będę wymyślał hasła dla sezonu

Kiedy pytamy, jaki jest wspólny temat wszystkich zaplanowanych realizacji, Nowara odpowiada niemal natychmiast:

„Ja programowo to odrzucam”. I rozwija myśl, która wiele mówi o sposobie konstruowania programu Siemaszkowej.

„Arcydzieła są arcydziełami, ponieważ każde z nich ma swój kosmos, swoją treść, swoją ideę, swój obraz świata i człowieka. To, co wyróżnia arcydzieła, polega również na tym, że one są światami osobnymi”.

Dyrektor z pewną ironią odnosi się do praktyki budowania repertuarów i programów festiwalowych wokół jednego nadrzędnego hasła.

„Wiem, że istnieje taka moda, zwłaszcza na festiwalach, gdzie ich szefowie koniecznie chcą nazwać to, co mają do przekazania, jedną ideą. Tyle tylko, że potem szybko okazuje się, że jest to naciągane, bo nie wszystkie spektakle do końca do tego pasują. Ja nie chcę tego robić właśnie ze względu na wielki szacunek i estymę dla tych wielkich tekstów”.

Nie będzie więc hasła sezonu, które miałoby na siłę połączyć Wyspiańskiego, „Drakulę”, Grabowskiego i mniejszy projekt muzyczny.

Łączy je teatr repertuarowy i jego publiczność.

Festiwal Arcydzieł jest częścią tej samej idei

Myślenie o wielkiej literaturze prowadzi bezpośrednio do Festiwalu Arcydzieł.

Tegoroczna, piąta edycja odbędzie się w dniach 16–25 października w ramach 64. Rzeszowskich Spotkań Teatralnych. W konkursie pojawią się m.in. Calderón, Szekspir, Singer, Camus, Gombrowicz i Goethe. Program obejmuje siedem przedstawień konkursowych, wydarzenia towarzyszące, czytania Sceny Nowej Dramaturgii i 20. Międzynarodowe Biennale Plakatu Teatralnego. O części programu także informowaliśmy wcześniej jako pierwsi.

Jan Nowara pozostaje dyrektorem festiwalu oraz kuratorem jego nurtu konkursowego.

„Muszę powiedzieć, że ten festiwal jest dopełnieniem manifestu artystycznego teatru. Jest w symbiozie z ideą teatru i z pewnym systemem wartości, które, w moim przekonaniu, zawierają największą pełnię tematów świata i człowieka”.

W myśleniu dyrektora wynika bezpośrednio z tego samego przekonania, które prowadzi go przy budowaniu repertuaru Siemaszkowej: istnieją teksty i dzieła zdolne pomieścić znacznie więcej niż jeden temat czy jedną aktualną diagnozę.

„Klasyka 3.0”, nowa dramaturgia i kilka teatrów w jednym teatrze

Siemaszkowa od dawna funkcjonuje jednak znacznie szerzej niż jako scena produkująca kilka premier w sezonie.

Poprzedni sezon przyniósł pięć premier, blisko 300 wydarzeń, 31 prezentacji wyjazdowych i ponad 50 tys. widzów. Także tę informację Teatr dla Wszystkich otrzymał i opublikował pierwszy.

W nowej kadencji mają być kontynuowane projekty rozwijane w ostatnich latach: „Klasyka 3.0”, Festiwal Arcydzieł, Scena Nowej Dramaturgii, działania edukacyjne, programy adresowane do młodzieży oraz Scena Wędrowna. Sam Nowara mówi o Siemaszkowej jako instytucji działającej równolegle na kilku polach.

To ma znaczenie także dla odbiorców. Do programów edukacyjnych zgłaszają się dziesiątki szkół, zespoły otrzymują opiekę artystyczną, aktorzy pracują z dziećmi i młodzieżą, a przedstawienia wyjeżdżają poza Rzeszów.

Teatr staje się w ten sposób nie tylko miejscem, do którego trzeba przyjechać. Sam jedzie do widza.

Jedenaście lat Sceny Wędrownej

Scena Wędrowna działa już od jedenastu lat. Jej sens szczególnie wyraźnie widać w województwie, w którym odległość od stolicy regionu może realnie decydować o dostępie do zawodowego teatru. Przedstawienia Siemaszkowej docierają do miejscowości, których mieszkańcy musieliby przejechać dziesiątki kilometrów, żeby zobaczyć spektakl na macierzystej scenie.

W ostatnim sezonie podróżował w ten sposób m.in. „Kubuś Fatalista i jego Pan” Denisa Diderota w reżyserii Pawła Aignera. Wcześniej dużą popularnością cieszyły się „Parady” przygotowane przez Radosława Stępnia.

Model finansowy Sceny Wędrownej jest świadomie skonstruowany tak, aby miejscowe ośrodki kultury nie musiały pokrywać rzeczywistego kosztu przeniesienia zawodowej produkcji teatralnej.

„Nie zawieramy żadnych komercyjnych umów z miejscami, w których gramy. Najczęściej chodzi o jakąś symboliczną opłatę. To jest dla nas bezcenne, ponieważ właśnie dzięki temu znajdujemy tam nową publiczność” – mówi Nowara.

Za pojedynczym wyjazdem stoją przecież koszty transportu scenografii, podróży aktorów, zespołu technicznego, montażu, czasami również noclegów. Bez finansowania publicznego podobna działalność dla niewielkich miejscowości byłaby często zwyczajnie niedostępna.

Najpierw trzeba znaleźć widza

Dla Nowary objazdy mają jeszcze jeden sens: pozwalają teatrowi zdobywać ludzi, którzy wcześniej nie byli jego publicznością.

„Bywa tak, że ktoś zobaczy spektakl, zachwyci się nim albo po prostu spędzi bardzo dobrze czas. Powiedzieliśmy sobie: nie mamy kompleksów. Mamy swój program, ale przecież chodzi o naszą publiczność”.

Dyrektor mówi przy tym o stereotypie teatru jako miejsca sztywnego, wymagającego odpowiedniego stroju, znajomości określonych zasad i zachowania szczególnej powagi.

Dla części potencjalnych widzów już samo takie wyobrażenie działa odstraszająco.

Dlatego w repertuarze Siemaszkowej muszą spotykać się różne konwencje.

„Jeśli młodzi ludzie zobaczą różnego rodzaju teatr, zaczynają mieć o nim inne wyobrażenie. Teatr repertuarowy musi żonglować różnymi gatunkami”.

To zdanie właściwie porządkuje sporą część programu Nowary. Wyspiański może istnieć obok musicalu, Festiwal Arcydzieł obok Sceny Inicjatyw, a poważna rozmowa o polskiej wspólnocie u Grabowskiego obok „Drakuli”.

Bergman i „Ziemia obiecana” już w następnych planach

Program przedstawiany przez dyrektora wykracza poza bieżący sezon.

Na następne lata zapowiadany jest Mariusz Malec, który ma sięgnąć po „Tam, gdzie rosną poziomki” Ingmara Bergmana.

Sam wybór jest charakterystyczny dla deklarowanego kierunku programowego Nowary. Film Bergmana należy do najważniejszych dzieł europejskiego kina XX wieku i prowadzi bohatera przez wspomnienia, bilans życia, samotność, rodzinne relacje i świadomość przemijania.

W dalszych planach jest również Wojciech Kościelniak i musicalowa adaptacja „Ziemi obiecanej” Władysława Reymonta. Nowara podczas naszej rozmowy wyraźnie zaznacza: to już następny sezon.

Oznacza to, że trzyletnia kadencja jest programowana z większym wyprzedzeniem niż jeden repertuarowy rok. Część twórców jest już wskazana, część projektów znajduje się na etapie rozmów i przygotowywania scenariuszy.

Nowa Scena: najważniejsza inwestycja tej kadencji

Nad całymi trzema latami unosi się jeszcze jeden temat: budowa Nowej Sceny.

To przedsięwzięcie o wartości przekraczającej 92 mln zł. Według przedstawionych wcześniej założeń nowy obiekt ma otrzymać widownię na około 200 miejsc, dodatkowe przestrzenie artystyczne i techniczne oraz magazyn. Planowane zakończenie prac przypada na koniec 2028 roku, a rozpoczęcie działalności w nowym budynku na 2029 rok.

Jan Nowara potwierdził, że wybrana została oferta firmy Warbud, ale przed rozpoczęciem właściwych prac muszą zostać zakończone wszystkie procedury odwoławcze.

Dla Siemaszkowej będzie to zmiana zasadnicza.

Teatr, który przez ostatnie lata rozbudował działalność repertuarową, festiwalową, edukacyjną i wyjazdową, dostanie dodatkową profesjonalną przestrzeń do pracy. Otwarcie Nowej Sceny ma przypaść jeszcze na końcówkę obecnej kadencji Nowary.

Dyrektor mówił już wcześniej, że jego marzeniem pozostaje inauguracja tej przestrzeni „Rękopisem znalezionym w Saragossie” Jana Potockiego w reżyserii Pawła Aignera.

Trzy lata, które zaczynają się od publiczności

Nowara obejmuje kolejną kadencję po sezonie, w którym Teatr im. Wandy Siemaszkowej odwiedziło ponad 50 tys. widzów. Dla instytucji działającej w niespełna dwustutysięcznym mieście to liczba znacząca. W poprzednim sezonie teatr przygotował pięć premier, zorganizował blisko 300 wydarzeń i zagrał 31 przedstawień poza własną siedzibą.

Program kolejnych lat wyrasta więc z działalności już prowadzonej, ale dokłada do niej nowe zobowiązania: kolejne duże realizacje klasyki, teatr muzyczny, rozwój festiwali i Sceny Wędrownej oraz przygotowanie całej instytucji do funkcjonowania w nowych przestrzeniach.

A kiedy na zakończenie pytamy Jana Nowarę, czego życzyć mu na kolejne trzy lata, rozmowa znów wraca do widowni. To ona ostatecznie rozstrzyga, czy program teatru żyje.

„Myślę, że niech to, co jest gorące, nie stygnie” – odpowiada dyrektor.

Teatr im. Wandy Siemaszkowej

Kategorie:


Cytat Dnia

„»Krótki spektakl o matce i córce« dokonuje wiwisekcji relacji tytułowych protagonistek we wszystkich odcieniach tęczy, a nawet po jej drugiej stronie”

Marek Zajdler o „Krótkim spektaklu o matce i córce”, reż. Helena Urbańska; Nasz Teatr, 23.09.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL