Bartosz Porczyk wrócił do Wrocławia i wystarczyło jedno wydarzenie, by przypomnieć sobie, jak silna więź łączy go z tamtejszą publicznością.
Przed laty był jednym z aktorów najmocniej kojarzonych z Teatrem Polskim we Wrocławiu. To tutaj w 2006 roku związał się z zespołem, grał u Jana Klaty, Wiktora Rubina czy Łukasza Twarkowskiego, a „Smycz”, przygotowana wspólnie z Natalią Korczakowską, stała się jednym z przedstawień, które zbudowały jego pozycję w polskim teatrze. Monodram przyniósł Porczykowi między innymi główną nagrodę aktorską na Dublin Fringe Festival.
Wrocław pamięta go również jako Gustawa-Konrada z „Dziadów” Adama Mickiewicza w reżyserii Michała Zadary. Realizowany przez kilka lat projekt doprowadził w 2016 roku do wystawienia całego dramatu bez skrótów. Za rolę w „Dziadach” Porczyk otrzymał m.in. Nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza i był nominowany do Paszportu „Polityki”.
Nic więc dziwnego, że jego pojawienie się 19 września w Klubie Proza wzbudziło zainteresowanie. Jak informują organizatorzy, bilety zostały wyprzedane, a jeszcze w przeddzień wydarzenia do Teatru Polskiego i Wrocławskiego Domu Literatury trafiały pytania o możliwość zdobycia dodatkowych wejściówek. Jedna z osób do swojej prośby miała nawet dołączyć zdjęcie wiszącego w domu plakatu ze „Smyczy”.
Porczyk nie przywiózł jednak do Wrocławia żadnego ze swoich dawnych przedstawień. „Szczeliny snów” powstały specjalnie na Jadzę Poetycką, cykl organizowany obecnie wspólnie przez Teatr Polski we Wrocławiu i Wrocławski Dom Literatury. Spotkania prowadzą aktorki Teatru Polskiego Teresa Sawicka i Jolanta Zalewska.
Tym razem Porczyk napisał własne teksty, zestawiając je z obrazami surrealistycznymi. Ważnym odniesieniem stała się twórczość Salvadora Dalego: powracające lustra, zaburzony czas, miękkie zegary, sen, pamięć i świat, w którym rzeczy przestają podlegać codziennej logice.
Pierwsza część wieczoru została zbudowana wokół listów: kierowanych do nieobecnych ludzi, dawnych i przyszłych chwil, miejsc, wreszcie do samego siebie. „Wszystko dochodzi. Nawet to, czego nigdy nie wysłaliśmy” – mówił Porczyk. Potem tekst coraz mocniej zanurzał się w sen i podświadomość. Pojawiała się Alicja, która pamięta wszystko poza językiem, obrazy dzieciństwa, ciała, lęku i pragnienia.
„Szczeliny snów” nie miały formy klasycznego spotkania autorskiego. Porczykowi towarzyszyła przy fortepianie Justyna Skoczek, a część muzyki powstawała podczas wydarzenia, w bezpośredniej reakcji na tekst i sposób jego wykonania. Oficjalna zapowiedź projektu od początku określała słowo, obraz i dźwięk jako trzy równorzędne elementy prowadzące ku światu marzeń sennych, lęków i nieoczywistych skojarzeń.
Istotna była również warstwa wizualna. Multimedia przygotował Mikołaj Pływacz, a przy realizacji pracował Łukasz Kubiak. Kamera śledziła działania wykonywane na żywo, w tym przekształcanie reprodukcji obrazów, dzięki czemu materiał plastyczny nie funkcjonował wyłącznie jako ilustracja tekstu, ale zmieniał się podczas spotkania razem z muzyką i słowem.
Powrót Porczyka do Wrocławia okazał się więc czymś więcej niż przypomnieniem aktora, którego publiczność pamięta z ważnych przedstawień Teatru Polskiego. Po latach przyjechał z własnym tekstem i własnym projektem, wyraźnie odmiennym od ról, które budowały jego wrocławską historię. A reakcja widzów pokazała, że ta historia wcale nie została zapomniana.
Czy „Szczeliny snów” pozostaną jednorazowym wydarzeniem Jazdy Poetyckiej, czy doczekają się kolejnych prezentacji – na razie nie wiadomo. Po wrześniowym spotkaniu we Wrocławiu byłoby jednak szkoda zamknąć ten projekt po jednym wieczorze.
„Szczeliny snów” – realizatorzy
Teksty i wykonanie: Bartosz Porczyk
Muzyka: Justyna Skoczek
Multimedia: Mikołaj Pływacz
Asystent: Łukasz Kubiak
Prowadzenie: Teresa Sawicka, Jolanta Zalewska
19 września 2026, Klub Proza, Wrocław
Cykl Jazda Poetycka
Teatr Polski we Wrocławiu / Wrocławski Dom Literatury.