Od teatru do rozmowy o Polsce. Zakończył się 4. Festiwal Sztuki CARPE DIEM w Czarnolesie
Trzy dni spotkań z poezją, teatrem, literaturą, filozofią i muzyką dobiegły końca.
fot. Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie




Trzy dni spotkań z poezją, teatrem, literaturą, filozofią i muzyką dobiegły końca.
fot. Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie
Finał 4. Festiwalu Sztuki CARPE DIEM nie przyniósł efektownego podsumowania ani głośnych deklaracji. Zamiast tego zaproponował coś znacznie cenniejszego – kolejne rozmowy o człowieku. Tym razem prowadziły one od historii jednej rodziny opowiedzianej na scenie Teatru Polonia, przez fascynujący świat biografii Czesława Miłosza i Zbigniewa Herberta, aż po debatę o tym, jakiej Polski chcielibyśmy w przyszłości. Trudno o lepsze zwieńczenie festiwalu, którego siłą od początku była uważność na drugiego człowieka.
Ostatni dzień festiwalu otworzył spektakl „Lament” Teatru Polonia.
Na scenie wystąpiły Maria Seweryn, Małgorzata Zawadzka oraz Bogusława Schubert – trzy aktorki, które stworzyły niezwykle poruszający portret kobiet należących do jednej rodziny. Ich bohaterki opowiadają o własnych doświadczeniach, pamięci i rodzinnych relacjach, z których stopniowo wyłania się wielowymiarowa historia kilku pokoleń.
Publiczność nagrodziła artystki długimi brawami, doceniając zarówno ich precyzyjne aktorstwo, jak i emocjonalną siłę przedstawienia.
Do spektaklu wrócimy w osobnej recenzji, ponieważ „Lament” zdecydowanie zasługuje na znacznie szersze omówienie.
Jednym z najważniejszych wydarzeń finałowego dnia było kolejne spotkanie z cyklu „Biografie. Non fiction”, prowadzone przez Justynę Sobolewską – dziennikarkę Polityki, pisarkę i autorkę książek, pracującą obecnie nad biografią Tadeusza Konwickiego.
Tym razem jej gościem był Andrzej Franaszek – literaturoznawca, krytyk i autor cenionych biografii Czesława Miłosza oraz Zbigniewa Herberta, a obecnie pracujący nad książką poświęconą Józefowi Czapskiemu.
Rozmowa bardzo szybko przestała być opowieścią wyłącznie o kolejnych publikacjach. Stała się refleksją nad tym, czym właściwie jest biografia i dlaczego warto poświęcać jej wiele lat życia.
Franaszek przypomniał, że nad książką o Czesławie Miłoszu pracował blisko dziesięć lat. Był to czas nie tylko wieloletnich kwerend i rozmów, ale także osobistego dojrzewania do zrozumienia swojego bohatera.
– Miłosz był dla mnie człowiekiem wielkiej skali – przyznał, wspominając, jak ogromny wpływ wywarły na niego osobiste spotkania z poetą.
Wiele miejsca poświęcono również relacjom pomiędzy Miłoszem i Herbertem – dwoma gigantami polskiej poezji. Andrzej Franaszek przypominał ich wieloletnią przyjaźń, późniejszy bolesny konflikt i pojednanie, pokazując, że także najwybitniejsi twórcy pozostają przede wszystkim ludźmi zmagającymi się z własnymi emocjami, słabościami i wyborami.
Autor nie unikał również tematów najtrudniejszych.
Mówiąc o Zbigniewie Herbercie, podkreślał, że jego wielkości nie sposób zrozumieć bez świadomości walki z chorobą afektywną dwubiegunową. Biografia nie może bowiem przemilczać faktów tylko dlatego, że są niewygodne.
Jak zaznaczał, zadaniem biografa nie jest budowanie pomników, lecz pokazanie człowieka w całej jego złożoności.
Przywołał przy tym myśl Eliasa Canettiego, która od lat towarzyszy jego pracy:
„Każde życie, któremu przyglądamy się dostatecznie uważnie, jest tragiczne.”
To zdanie stało się jednym z najważniejszych punktów całej rozmowy.
Franaszek mówił również o tym, że pisanie biografii wymaga nieustannego patrzenia na bohatera z wielu perspektyw, wydobywania także tych cech i wydarzeń, które nie pasują do prostych ocen.
Nie chodzi o osądzanie. Chodzi o próbę zrozumienia.
Przywołał przykład pracy nad książką o Miłoszu, w której zdecydował się opisać również trudniejsze fragmenty jego życia osobistego.
Mówiąc o przygotowywanej książce poświęconej Józefowi Czapskiemu, malarzowi, pisarzowi i żołnierzowi zauważył, że wszystkich bohaterów jego biografii łączy jedna cecha – pracowitość.
Nie zwykła sumienność, ale niemal bezwarunkowy imperatyw pracy, obecny do ostatnich lat życia.
Na zakończenie tej części rozmowy padła jeszcze jedna refleksja, która znakomicie wpisała się w ideę całego festiwalu.
Literatura – mówił Andrzej Franaszek – uczy przede wszystkim empatii. Pozwala wejść w cudzy świat, zrozumieć emocje drugiego człowieka i spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy.
Trudno o lepszą definicję tego, czym przez trzy dni był Festiwal CARPE DIEM.
Ostatnim spotkaniem festiwalowym był niezwykle żywy dialog Grzegorza Markowskiego i dr Katarzyny Kasi. Miał formę otwartego Hyde Parku, do którego mogli włączać się również uczestnicy festiwalu.
Punktem wyjścia stało się pozornie proste pytanie:
Co zrobić, żeby Polska była lepszym krajem?
Rozmowa nie przyniosła gotowych recept. Była raczej próbą wspólnego zastanowienia się nad odpowiedzialnością obywatelską, kulturą dialogu i miejscem wspólnoty we współczesnym świecie. Także tutaj nie chodziło o wygłaszanie tez, lecz o rozmowę – jedną z największych wartości całego festiwalu.
Oficjalnym zakończeniem tegorocznej edycji była potańcówka z Orkiestrą Melodia i Rytm pod kierownictwem Jana Emila Młynarskiego.
Nie udało nam się wziąć w niej udziału – obowiązki redakcyjne wezwały nas wcześniej do powrotu – jednak trudno wyobrazić sobie bardziej symboliczne zakończenie trzech dni wypełnionych sztuką. Po rozmowach o poezji, literaturze, teatrze i filozofii przyszedł czas na wspólne świętowanie przy muzyce.
I może właśnie w tym tkwi fenomen Festiwalu Sztuki CARPE DIEM. Choć odbywa się w kameralnej przestrzeni Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie, od czterech lat udowadnia, że wielkie wydarzenia nie potrzebują ogromnych scen ani tysięcy widzów. Potrzebują dobrego programu, wybitnych gości i atmosfery, która sprzyja spotkaniu.
Bo to nie liczba uczestników decyduje o randze festiwalu. Decyduje o niej to, czy po jego zakończeniu uczestnicy wyjeżdżają bogatsi o nowe myśli, nowe emocje i nowe pytania.
W Czarnolesie odpowiedź na to pytanie po raz kolejny okazała się twierdząca.
Portal Teatr dla Wszystkich był patronem medialnym 4. Festiwalu Sztuki CARPE DIEM. Przez trzy dni relacjonowaliśmy wydarzenia odbywające się w Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie, pokazując festiwal jako miejsce spotkania ludzi, których łączy wiara w siłę poezji, teatru, literatury i muzyki.
„Rzecz działa się za kulisami przedostatniej edycji festiwalu Kontakt, ale opisan ją w sierpniu 2025 (https://www.dialog-pismo.pl/przedstawienia/farma-trolli). Niewielkie, ale wpływowe grono kuratorów i organizatorów festiwalu (nb. wyjątkowo nietrafnie obsadzone w rolach środowiskowych autorytetów moralnych), z pozycji zwierzchniej stawiało do pionu grupę studentek, bo nie spodobały się ich opinie dotyczące kwestii estetycznych i programowych. Koroną dzieła był regularny donos złożony przez dyrektorkę Teatru im. W. Horzycy do władz Akademii Teatralnej”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.