Slide
previous arrow
next arrow
„Moja pierwsza nieśmiertelność. Seans” premierowo w Studio Sceny Roboczej w Poznaniu - Teatr dla Wszystkich

„Moja pierwsza nieśmiertelność. Seans” premierowo w Studio Sceny Roboczej w Poznaniu

Na afiszu

„Moja pierwsza nieśmiertelność. Seans” premierowo w Studio Sceny Roboczej w Poznaniu

Premiera spektaklu odbędzie się 27 marca o godzinie 19:00.

Opublikowano: 2026-03-10

Produkcja: Scena Robocza, Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Studio Wachowicz/Fret i Monika Wachowicz Studio Ciała i Emocji.

„Moja pierwsza nieśmiertelność. Seans” opowiada o roli pamięci w dobie epoki fotografii. Nie da się podać dokładnej liczby zdjęć, wykonanych od początku historii fotografii – mówią artyści. Zrobiono ich pewnie kilkanaście bilionów. Każdego dnia robimy około pięciu miliardów zdjęć, 57 tysięcy fotografii na sekundę. A jednak, im więcej widzimy, tym mniej naprawdę pamiętamy. Co więc zostaje z doświadczenia, gdy wszystko zostaje utrwalone, powielone i wystawione na niekończące się spojrzenie? Czy jeszcze patrzymy, czy już tylko konsumujemy obrazy?

Twórcy „Mojej pierwszej nieśmiertelności…” czerpią z twórczości Francesci Woodman, artystki, która w fotografii widziała nie zapis istnienia, lecz jego stopniowe zanikanie. Jeśli pojmujemy ciało jako splot przylegających do siebie warstw, powłok i naskórków, prace Woodman warstwy te zdejmują. Poprzez zadanie śmierci kruchej powłoce cienia, który wpadł w pułapkę światła, rozcinają to, co zostało sklejone w akcie urodzenia, aby oddać nieśmiertelności. Fotografia staje się skórą ściągniętą z ciała – albumem naskórków przeniesionych przez światło.

dajcie dzieciom język, lecz nie uczcie ich waszych wierszy
dajcie im ruch, lecz nie pozwólcie im ćwiczyć dawnych tańców
dajcie im dźwięki, lecz nie grajcie im waszej muzyki
dajcie światło, lecz nie dawajcie im obrazów
a nade wszystko, nim pierwszy raz otworzą oczy, spalcie wszystkie fotografie


Próbując odrzucić wszelki obraz i wszelką opowieść, nie jesteśmy w stanie oddać ile „Moja Pierwsza Nieśmiertelność” zawdzięcza postaci Agnes, bohaterce powieści Milana Kundery pt. „Nieśmiertelność”. Równocześnie nie staramy się ukryć, że nasz Seans zrodził się z fascynacji i inspiracji pracami Francesci Woodman, genialnej fotografki i performerki, która poznanie przejrzystej jak fotograficzna błona Istoty, uczyniła sensem zarówno swego krótkiego życia jak i swej nagłej, samowybranej śmierci.

W domenie optyki przejrzystość jest fizyczną własnością umożliwiającą przejście światła przez materiał bez rozproszenia. Przeźroczystość jest jedną z podstawowych cech cieczy – substancji, które są zdolne do przepuszczania promieni świetlnych przez swe nieskończone warstwy. O ile w przypadku wód powierzchniowych ich przeźroczystość bywa różna, to już wody podziemne są zazwyczaj przeźroczyste. Pojęciem przeciwstawnym staje się tu mętność. Gdy rodzimy się nasze ciało w osiemdziesięciu procentach składa się z wody. Nasza przeźroczystość zmniejsza się z roku na rok, jakbyśmy odchodząc od źródeł „ku światłu”, stawali się mętni.

W „Mojej Pierwszej Nieśmiertelności” zstępujemy w głąb przemijania i przejrzystości naszych ciał, wszelkich ciał a zarazem ich utrwalonego obrazu, ich wiecznej (nie)obecności, gdzie Eros i Tanatos splatają się w jedno. Nie ufamy wiekowi fotografii, wiekowi pracy światła, który rodząc się przyniósł największe w historii ludzkości zbrodnie i jakby bezwiednie, „przy okazji” utrwalił je ku potomności, ku bezprecedensowemu bałwochwalstwu zła. I bałwochwalstwu patrzenia na jego obraz bez końca, jakby nasze patrzenie zastępowało samego boga.

A jeśli składamy się z szeregu przylegających do siebie warstw, powłok, naskórków, których splecenie postrzegamy jako własne ciało, fotografia ściąga te warstwy – rozcina to, co niesłusznie zostało sklejone w akcie urodzenia, aby oddać nieśmiertelności – poprzez zadanie śmierci tej lichej powłoce cienia, który właśnie wpadł w pułapkę światła. Fotografia jest skórą ściągniętą z mojego ciała. Jest albumem naskórków, przeniesionych przez światło. Kiedy fotografuję, patrzę na siebie umarłą.

Wyobrażam sobie gazety przyszłości bez choćby jednego słowa, jednego zdania, żadnych informacji o mordach, pogromach, gwałtach, wypadkach. Żadnych dat, godzin, miejsc. A przede wszystkim żadnych zdjęć tylko delikatne, akwarelowe rysunki oczu świadków, którzy tam byli i w których oczach odbija się wszystko, co winniśmy zrozumieć. I rozumiemy to natychmiast i na zawsze.

Teksty: Monika Wachowicz i Jarosław Fret
Dramaturgia przestrzeni: Jarosław Fret
Wykonanie: Monika Wachowicz z udziałem Katarzyny Fiedukiewicz (sopran) i Marcina Cozera Markiewicza (trąbka)
Realizacja video: Jarosław Siejkowski, Przemysław Chojnacki, Adrian Jackowski
W nagraniach video udział wzięli: Kamila Wiklińska, Dariusz Maj, Jan Skopowski
Scenografia/Instalacja: Piotr Jacyk, Daniel Dyniszuk, Maciej Mądry, Jacek Siczek, Andrzej Walada
Szkice/grafika: Lena Czerniawska
Realizacja muzyczna: Tomasz Bojarski
Dokumentacja fotograficzna: Joanna Nowicka
Technika światła: Piotr Jacyk, Maciej Mądry
Komunikacja i promocja: Aleksandra Puk, Michalina Cendrowska
Plakat i identyfikacja graficzna: Kornelia Nowak
Produkcja: Scena Robocza, Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Studio Wachowicz/Fret i Monika Wachowicz Studio Ciała i Emocji

Premiera: 27, 28, 29 marca 2026, Studio Scena Robocza

Partnerzy: Brodziak Gallery, Rodriguez Foundation, Czas Kultury, Radio Afera

W Seansie wykorzystano utwór Lament (wg Lamentu Didony z opery H. Purcella, Didona i Eneasz) w specjalnym wykonaniu the Tiger Lillies (muz. Martyn Jacques, sł. Monika Wachowicz) oraz utwór Forever together the Tigers Lillies, a także Santa Maria Mireille Mathieu i Introit Missa Vultum Tuum zespołu Tempus Fugit z Korsyki.

Ponadto wykorzystano oryginalne nagrania materiałów audialnych: Skończyć z sądem bożym Antonina Artauda oraz Psalm Paula Celana (czytanego przez autora) a także wiersz Cesare Pavese Przyjdzie śmierć i będzie miała twoje oczy w tłumaczeniu Jarosława Mikołajewskiego oraz fragmenty powieści Milana Kundery, Nieśmiertelność.

Scenografię/Instalację wykonał zespół Instytutu im Jerzego Grotowskiego: Piotr Jacyk, Daniel Dyniszuk, Maciej Mądry, Jacek Siczek, Andrzej Walada.

Scena Robocza

Kategorie:

Cytat Dnia

„Jedyny czysto techniczny mankament to położenie sofy, na której kilka razy przysiadają bohaterowie. Jest tak niska, i tak ustawiona na scenie, że nawet z czwartego rzędu (to mała scena, tak zwany Barak) trudno chwilami siedzących na niej obserwować. Ale kiedy wstają albo przesiadają się gdzie indziej, są widoczni jak na dłoni – ze swoimi zgryzotami, dylematami i emocjami”

Piotr Zaremba o spektaklu „23 i pół godziny”, reż. Jarosław Tumidajski; „Polska Times”, 8.03.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL