W Teatrze Polskim we Wrocławiu dzieje się dziś rzecz, która w polskich teatrach zdarza się rzadko: nie punktowy remont, ale równoległa realizacja dwóch dużych projektów infrastrukturalnych, które razem mają uporządkować sposób funkcjonowania tej instytucji na kolejne dekady.
To ważne rozróżnienie. Bo mówimy nie o jednym zadaniu inwestycyjnym, lecz o dwóch przedsięwzięciach, które dopiero razem tworzą sens całości.
Dwa projekty, które składają się na jedną zmianę
Pierwszy to projekt realizowany w ramach FEnIKS. Jego wartość to 45 296 000,01 zł, z czego 29 354 017,56 zł pochodzi ze środków Unii Europejskiej, a 15 941 982,45 zł z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego. Obejmuje on modernizację budynku Sceny Głównej, zmianę sposobu użytkowania części pomieszczeń, wymianę instalacji i systemów oraz zakup nowoczesnego sprzętu scenicznego. Kluczowym elementem jest także utworzenie Sali 205 – nowej sceny kameralnej z niezależnym wejściem.
Drugi projekt realizowany jest w ramach FEDS. Tu mówimy o kwocie 50 928 526,79 zł i dofinansowaniu 29 198 593,54 zł. Zakres prac obejmuje przebudowę widowni, prace w obrębie sceny i foyer, dostosowanie przeciwpożarowe oraz montaż nowej mechaniki scenicznej, instalacji i wyposażenia widowni.
Dopiero zestawienie tych dwóch zadań pokazuje skalę: to nie jest remont fragmentu budynku, tylko przebudowa warunków pracy i odbioru teatru.
Głos z teatru i z samorządu
Podczas konferencji inaugurującej projekt Izabela Duchnowska mówiła wprost: „Myślę, że za dwa lata spotkamy się w zupełnie innym Teatrze Polskim”.
Jarosław Rabczenko, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego podkreślał, że jest to „moment historyczny”, bo skala inwestycji przekracza 100 mln zł i obejmuje nie tylko scenę i widownię, ale całe zaplecze funkcjonowania budynku.
Kazimierz Budzanowski z kolei mówił o konkretach: od nowych systemów oświetleniowych i elektroakustycznych, przez zarządzanie energią, po zielone dachy i rozwiązania, które realnie zmniejszą energochłonność obiektu.
Ważnym kontekstem tej przebudowy jest także przyszłość Sceny na Dworcu Świebodzkim. Obiekt wraca do PKP ze względu na potrzeby lokalnej infrastruktury kolejowej, a działalność teatralna w tej lokalizacji będzie prowadzona w ograniczonym zakresie.
To oznacza domknięcie etapu, który przez lata był rozwiązaniem zastępczym. Energia teatru wraca do przestrzeni zaprojektowanej i przebudowanej pod jego potrzeby.
W tym samym czasie instytucja znajduje się pod kierownictwem nowego dyrektora naczelnego i artystycznego – Michała Zadary.
Na Zadarze spoczywa dziś odpowiedzialność nie tylko za program artystyczny, ale za przeprowadzenie zespołu przez czas remontu i przygotowanie instytucji do funkcjonowania w zupełnie nowych warunkach technicznych.
Po co to wszystko
Zgodnie z harmonogramem przedstawionym podczas konferencji oraz dokumentacją projektową, zasadnicza część prac modernizacyjnych ma zakończyć się w 2027 roku.
To oznacza, że rok później — w 2028 roku — Teatr Polski we Wrocławiu ma wrócić do pełnego funkcjonowania w całkowicie przebudowanej przestrzeni. Wtedy planowana jest także pierwsza premiera w nowej rzeczywistości technicznej tej sceny.
Ten projekt jest po to, by teatr miał wreszcie warunki pracy na poziomie, którego wymaga współczesna produkcja teatralna.
Dobrym przykładem takiej modernizacji z poszanowaniem historycznej substancji jest Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, gdzie przebudowa przyniosła nagradzany efekt funkcjonalny i architektoniczny.
Pamiętajmy, że teatr to przede wszystkim ludzie. Ale ci ludzie muszą mieć gdzie i na czym pracować. Efekt tej inwestycji w codzienności: w próbach, w eksploatacji, w komforcie widza i w możliwościach realizacyjnych zespołu.
Wrocław zyska scenę, która znów będzie miała warunki adekwatne do swojej roli w kulturze miasta.
Teatr Polski Wrocław