Slide
previous arrow
next arrow
Belcia szuka siebie i spełnienia - Teatr dla Wszystkich

Belcia szuka siebie i spełnienia

Na afiszu

Belcia szuka siebie i spełnienia

O “Hotelu ZNP” Izabeli Tadry w reż. Kuby Kowalskiego w Teatrze Telewizji pisze Krzysztof Krzak.

Opublikowano: 2026-01-20
fot. Natasza Młudzik

Ocena Recenzenta:

Jeden z recenzentów przedstawienia „Hotel ZNP. Rękopis znaleziony w popielniczce” w Teatrze Nowym im. Kazimierza Dejmka napisał, że to spektakl nie dla wszystkich. I trudno się z nim nie zgodzić, czytając pierwsze internetowe reakcje widzów na telewizyjną premierę spektaklu wyreżyserowanego przez Kubę Kowalskiego na podstawie teatralnej adaptacji książki Izabeli Tadry, dokonanej przez Małgorzatę Maciejewską.

Krytykujących najnowszą premierę Teatru Telewizji najbardziej uderza wulgarność spektaklu – nie tylko w sferze słownictwa, ale i zachowań bohaterów. Ktoś napisał, że „więcej piękniejszego języka polskiego można usłyszeć w wietnamskim burdelu niż w tej sztuce”, inny dosadnie nazwał spektakl „ściekiem”. Sporo jest też utyskiwań na trudność w odbiorze przekazywanych treści. Można odnieść wrażenie, że – zwłaszcza w przypadku spektakli reprezentujących stylistykę teatru postdramatycznego – przydałoby się wprowadzenie komentarzy wstępnych, na wzór tych, które dawno temu poprzedzały większość spektakli Teatru TVP.

Może wtedy stałoby się jasne, że główna bohaterka książki i spektaklu, Belcia (znakomicie zagrana przez Paulinę Walendziak, niezapomnianą Betty Parris w „Czarownicach z Salem” Grzegorzka w łódzkim Jaraczu), to kobieta tkwiąca w nie do końca satysfakcjonującym ją małżeństwie z Wilhelmem (bodaj najpełniej zarysowaną męską postacią w tej sztuce, co doskonale wykorzystał Maciej Kobiela). Po jednej z kłótni z nim – o psią Nianię (nieco nadmiernie przerysowaną przez Karolinę Bednarek) – zamyka się w ubikacji i stamtąd snuje opowieści o tym, co zdarzyło jej się w przeszłości. Nie wiadomo, które z nich są prawdziwe, a które stanowią jedynie wytwór wyobraźni bohaterki.

Przede wszystkim dotyczą one jej relacji z toksyczną matką (bardzo dobra rola Katarzyny Żuk), która nieustannie udziela córce rad dotyczących życia – typu „Musisz znać swoją wartość” – jednocześnie ją krytykując. Belcia szuka więc spełnienia w relacjach z kolejnymi mężczyznami, z którymi spotyka się w „najbrzydszym hotelu w mieście”. Niestety, szybko okazuje się, że i oni są zagubieni w życiu bodaj jeszcze bardziej niż ona. Przykładem może być straumatyzowany sytuacją rodzinną Facet w szlafroku (Damian Sosnowski) czy żyjący minionym związkiem Facet od lakierów (Paweł Kos). Być może dlatego pozostaje jej jedynie tajemniczy „pan” – nie wiadomo, czy realny, czy wyimaginowany – do którego nieustannie się zwraca. Szukając spełnienia, także erotycznego, w kolejnych krótkotrwałych relacjach, Belcia szuka również samej siebie. „Zawsze byłam akuratna. Dokładnie taka, jaką ktoś mnie sobie wymyślił” – mówi i postanawia zawalczyć o prawo do bycia sobą, do życia według własnego scenariusza. Egzemplifikacją tego buntu wobec matki, męża i ciotki są m.in. jej eksperymenty z włosami.

Artystyczny duet Małgorzata Maciejewska / Kuba Kowalski (twórcy m.in. rewelacyjnych „Krwawych godów” w kieleckim Teatrze im. Żeromskiego) także w przypadku „Hotelu ZNP” posłużył się stylistyką nie przez wszystkich akceptowalną – nieco groteskową, nieco kampową, a chwilami wręcz operetkową. Wydatnie pomogli w tym twórcy scenografii i kostiumów (Maks Mac), choreografii (Krystian Łysoń) oraz muzyki (Olo Walicki), wykonywanej na żywo przez Antoniego Włosowicza – autora improwizacji fortepianowych oraz odtwórcę roli Ducha Belci, jej alter ego i psychicznego wsparcia bohaterki.

Owszem, w spektaklu co i rusz padają słowa nieparlamentarne, a w dialogach pojawia się sporo wątków fizjologiczno-erotyczno-seksuologicznych, które mogą drażnić bardziej wrażliwe uszy, jednak większość z nich spełnia istotną funkcję. Więc czy od razu „ściek”? A może po prostu odbicie rzeczywistości, którym teatr również powinien być?

https://teatrtv.vod.tvp.pl/

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL