Slide
previous arrow
next arrow
Już niebawem premiera “Kopciuszka” w Operze na Zamku w Szczecinie - Teatr dla Wszystkich

Już niebawem premiera “Kopciuszka” w Operze na Zamku w Szczecinie

Na afiszu

Już niebawem premiera “Kopciuszka” w Operze na Zamku w Szczecinie

W Operze na Zamku w Szczecinie odbyła się konferencja prasowa poświęcona premierze baletu „Kopciuszek”. Już w sobotę 31 maja o 17.00 wkroczymy w świat klasycznej baśni a’la Disney i czarów, ale i w świat – uwaga!… decyzji i nadziei młodej dziewczyny. Anna Bańkowska – wicemarszałkini województwa zachodniopomorskiego Nie tak dawno zapowiadaliśmy premierę operową, ale teraz...
Opublikowano: 2025-05-28

W Operze na Zamku w Szczecinie odbyła się konferencja prasowa poświęcona premierze baletu „Kopciuszek”. Już w sobotę 31 maja o 17.00 wkroczymy w świat klasycznej baśni a’la Disney i czarów, ale i w świat – uwaga!… decyzji i nadziei młodej dziewczyny.

Anna Bańkowska – wicemarszałkini województwa zachodniopomorskiego

Nie tak dawno zapowiadaliśmy premierę operową, ale teraz przed nami premiera baletu. Bardzo się cieszę, bo mieliśmy i wspaniałego „Don Kichota”, i intrygującego „Małego Księcia” z wielkimi emocjami oczekujemy kolejnego spektaklu baletowego. „Kopciuszek” – nie tylko dla dzieci – ale naprawdę dla wszystkich pokoleń będzie wspaniałym spektaklem i bardzo się cieszę, że będziemy mogli zobaczyć ponownie naszych świetnych artystów z baletu, którzy pokazują swoją pasję i miłość do tańca. Przepiękne stroje, przepiękna muzyka i oczywiście wszystkie emocje, które towarzyszą tak dobrze nam znanej narracji „Kopciuszka”, ale na pewno coś nas zaskoczy.

Jacek Jekiel – dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie

Zastanawiałem się, kto napisał „Kopciuszka. I to nie jest wcale takie proste pytanie, ponieważ z reguły każdy tytuł, który stanowi podstawę do takiego dzieła jak balet, ma konkretnego autora. W naszej inscenizacji Grzegorz Brożek dokonał twórczej syntezy wielu różnych wątków literackich, które pojawiają się w historii literatury, zwłaszcza dziecięcej. Ale gdy zadacie Państwo sobie trud i spojrzycie, ile było różnych adaptacji tej baśni, różniących się często stylistycznie, literacko, a także fabularnie, to właściwie wydaje mi się, że „Kopciuszek” jest trochę – chyba nie obrażę niczyich uczuć religijnych – jak Pismo Święte, że właściwie nie wiadomo, kto to napisał tak do końca, bo ma tyle różnych znamienitych i wyrazistych wątków.

I zadaję sobie pytanie, dlaczego tak jest? Dlaczego to jest taka historia, którą pewnie babcie, opowiadały swoim dzieciom jeszcze sto, dwieście lat wcześniej, zanim ktoś usiadł i spisał ten kod literacki? Dlaczego tak jest, że niektóre historie mają tak wielką moc trwania? Myślę, że dlatego, iż są genialne w swoim przesłaniu. Mamy oto historię dziewczyny, która jest ofiarą przemocy – nie boję się tego powiedzieć – ofiarą sytuacji, w której pewnie nikt z nas nie chciałby się znaleźć – opresyjnego domu, w którym robi się wszystko, żeby jej dokuczyć. Dokuczyć z wielu różnych powodów. Zatem to chyba jest dla nas szczególnie ważne, że ta ofiara, ta osoba, która cierpi, z którą się utożsamiamy, z którą się identyfikujemy, ale ona wychodzi zwycięsko. Nie zawsze tak się dzieje. W życiu niestety często tak się nie dzieje.

Ale tutaj jest ten książę na białym koniu, który przyjeżdża, który odnajduje pantofelek. W końcu udaje mu się włożyć go na stopę Kopciuszka i cała historia nabiera nowej narracji. Jest bardzo trudno dzisiaj zrobić dobre przedstawienie dla młodego widza, który jest szalenie wymagający, który nie lubi, żeby puszczać do niego oko, który jest bardzo wyczulony na sztuczność i na próby schlebiania tanim gustom. I wydaje mi się, że właśnie baletowa formuła jest niezwykle przejmująca, ponieważ niczego nie mówi wprost. Daje nam możliwość interpretacji też młodemu widzowi, którego niezwykle szanujemy. Chcielibyśmy, żeby za dziesięć, piętnaście lat przychodził tutaj regularnie już na duże, pełnokrwiste operowe przedstawienia. Musimy więc go edukować. Musimy go edukować w sposób taki, jaki potrafimy robić najlepiej. Przez sztukę, ale też przez taniec, który jest dlatego lepszy od słowa mówionego, ponieważ pozwala wszelkie wątpliwości, niejednoznaczności ukryć w ruchu i dać nam możliwość interpretacji. Bardzo się cieszę z tego tytułu i mam ogromne zaufanie do Grzegorza Brożka, dla którego jest to pierwsza taka pełnokrwista inscenizacja. Jestem przekonany, że nie ostatnia. Tancerki tańczą na puentach, mamy więc piękną urodę tańca, na którą zwracamy uwagę i dobrze by było, żeby też od czasu do czasu dziennikarze przyszli i popatrzyli, jak wygląda próba. Zapraszam, żebyście zobaczyli, jak ciężko tancerze pracują. Jaki to jest niebywały trud, który wkładają w osiągnięcie perfekcji i cieszę się bardzo, że ustawa o przywróceniu wcześniejszych praw emerytalnych dla tancerek i tancerzy już przeszła przez Senat, bo to jest inicjatywa Pani Marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. To trafi teraz do Sejmu. Zaraz po wyborach prezydenckich będzie procedowane.  Mam już zaproszenie na wspólne posiedzenie Komisji Kultury i Komisji ds. Rodziny i Spraw Socjalnych, na którym odbędzie się dyskusja nad tym projektem. Będę referował projekt ustawy z ramienia Konferencji Dyrektorów Teatrów Muzycznych i Operowych, bo to jest właśnie nasze konferencyjne dziecko, które zrodziło się dwa lata temu. Cały czas walczymy o to, żeby ci tancerze mieli nadzieję na to, że ich praca nie będzie musiała trwać do wieku, w jakim ja jestem, a w wieku kobiet, wiadomo, nieco krótszym. To będzie akt sprawiedliwości, bo to jest bodaj jedyny zawód w Polsce w tej chwili, którego z całą odpowiedzialnością nie można wykonywać do momentu osiągnięcia wieku emerytalnego.

Grzegorz Brożek – choreografia i inscenizacja

W swojej inscenizacji chciałem skupić się najbardziej na uwypukleniu samego Kopciuszka jako osoby, która jest przepełniona nadzieją, pomimo ciągłego odrzucania poprzez macochę, siostry, i która cały czas wierzy, że ten świat może być lepszy. Ta nadzieja i to, jak tancerki ją pokazują, ma tchnąć w publiczność wiarę w lepsze jutro.  Cały spektakl jest w koncepcji klasycznej, ale duży też nacisk kładłem na grę aktorską i w to, by tancerze byli naturalni na scenie. Bo jeżeli jesteśmy naturalni na scenie, to publiczność również inaczej odbiera nasze role. Zatem czy to będzie złość, czy to będzie miłość, czy to będzie odrzucenie, czy to będzie jakaś nawet momentami duża agresja macochy wobec Kopciuszka – chciałbym, żeby to było bardzo widoczne. Dlatego role sióstr zatańczą mężczyźni, ponieważ siła daje nam większe pole manewru i jesteśmy ruchem wygospodarować większą energię, nie umniejszając oczywiście kobietom. Natomiast te gesty, które panowie będą starać się wykonywać jak panie, są momentami groteskowe, więc chciałbym, żeby te wszystkie reakcje, Kopciuszka z macochą, czy z siostrami, czy sióstr z księciem, żeby również wywoływały uśmiech na twarzy widza. Spektakl jest przeznaczony dla całych rodzin. Nie chciałbym tutaj wyznaczać jakichś barier wiekowych, ponieważ moim zamysłem było to, aby rodzic przychodząc z dzieckiem do naszej Opery, dostał pełnowartościowy spektakl familijny i żeby mógł obejrzeć go jednym tchem od początku do końca. Także akcja jest bardzo dynamiczna. Nie ukrywam, że w dwóch aktach po około 30 minut trudno jest opowiedzieć całą historię Kopciuszka, więc skupiliśmy się na tych najważniejszych wątkach, aby ta akcja była i płynna, i zrozumiała dla widza w każdym wieku. Mogę już też zdradzić, że pojawi się magia na scenie. Więcej nie powiem, ale punkt magiczny nastąpi, co będzie z pewnością dużym zaskoczeniem. Pracujemy nad dopracowaniem ostatnich szczegółów, ale wydaje mi się, że ten spektakl będzie naprawdę „oddechem” dla młodej i starszej publiczności – od tego naszego życia, które nas otacza – żebyśmy mogli się w Operze spokojnie zrelaksować i przeżyć coś naprawdę „fajnego”.  Nasz „Kopciuszek” jest opowieścią o nadziei, o tym, żeby się nie poddawać, żeby cały czas być sobą, i nieważne jakie trudności mamy wokół, po prostu musimy wierzyć w siebie i musimy wierzyć również w ludzi, cały czas myśleć pozytywnie i dzięki temu zarażać tym innych. I tak jak Kopciuszek wchodzi na bal, jest pełen emocji i pełen zachwytu nad światem, to przekaz główny jest jeden: „Mnie tu w ogóle nie miało być, nie miałem prawa się tutaj pojawić, a jednak jestem pomimo tego, że cały czas jestem popychany na prawo i na lewo”. Nadzieja. Nadzieja i wiara w lepsze jutro.

Zuzanna Markiewicz – scenografia i kostiumy

Realizacja „Kopciuszka” to marzenie każdej kobiety, dziewczynki, a na pewno każdego scenografa i kostiumografa, więc bardzo się cieszę, że mam szansę na realizację takiego tytułu, o którym każdy marzy. Ja na pewno, bo jest to jedna z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających opowieści w historii i w dziejach literatury. Opowieść, którą każdy zna, do której każdy się odnosi, która funkcjonuje jako pewien symbol marzenia, spełniania tych marzeń, drogi, przełamywania trudności, więc jest to opowieść bardzo uniwersalna i trafiająca do każdego, nie tylko do dziecka, ale myślę, że też do każdego dorosłego odbiorcy. Tym bardziej w tej wersji baletowej, bo jesteśmy w przestrzeni pozadyskursywnej. Mamy tylko muzykę i ruch, przez ten przekaz jest jeszcze silniejszy, ale też większy obowiązek kładzie na realizatorów od strony wizualnej, nie tylko ruchu choreografii, ale również kostiumów i scenografii, tak żeby opowiedzieć tę historię w sposób symboliczny, nie używając słów. Nikt nam nie pomoże powiedzieć pewnych rzeczy, które tym kodem wizualnym musimy tutaj zakomunikować. „Kopciuszek” jest taką opowieścią, która bardzo silnie funkcjonuje w wyobrażeniu kulturowym; mamy „Kopciuszka” Disneya, który jest bardzo silny i w wersji rysunkowej, i w wersji filmowej. Przebadałam ten temat, jak on funkcjonuje w wyobraźni dziecięcej. Jeżeli chodzi np. o kolorystykę, to bardzo ważne jest odniesienie się do wyobraźni, która już istnieje. Jeżeli mamy dużą scenę, mamy spektakl baletowy, musimy od razu wiedzieć, kto jest jaką postacią. Stąd te kolory, które już dzieci identyfikują jako „kolory” Kopciuszka. Kopciuszek musi być błękitny, to jest nieuniknione. Książę musi być biało-złoty, to też jest pewne. Dzięki temu jesteśmy w świecie, który znamy. Dla mnie kostium jest takim opowiadaniem historii o człowieku od środka, a scenografia jest opowiadaniem o człowieku z zewnątrz. Kostiumy opowiadają więc o postaci, są oczywiście historyczne, czy też raczej w pewnej narracji historycznej, ponieważ kostium baletowy też ma pewne swoje ograniczenia, które są dla kostiumografa wielkim wyzwaniem. Najbardziej lubię pracować z baletem, ponieważ dla baletu kostium to jest druga skóra. Tutaj nie ma żadnej litości, wszystko musi być dostosowane do choreografii, do ruchu, do wygody tancerza. Ale też musimy zbudować jakąś wizualną, przekonującą postać. I to jest ten balans między tym kostiumem historycznym a tym, jak go wykonać, żeby w tym balecie zafunkcjonował. Gdyby to był spektakl w choreografii zupełnie współczesnej, nie odnoszącej się do klasyki, to kostiumy musiałyby być przygotowane inaczej. Bo te elementy, które pomagają w ruchu klasycznym, mogą przeszkadzać w innych formach tańca. Scenografia jest prostym, symbolicznym, malarskim dopełnieniem naszych postaci. Tutaj balet też wymusza zachowanie dużej przestrzeni. Musimy mieć przestrzeń do tego, żeby zaprezentować naszych bohaterów, którzy nie stoją na scenie, ale wypełniają całą scenę ruchem, więc nie mogę jako scenograf zabierać im przestrzeni. Dlatego poza elementami scenograficznymi dodajemy bardzo dużo efektów świetlnych i multimedialnych. Dawid Karolak jest reżyserem światła, bardzo pomaga mi w zbudowaniu tej magicznej przestrzeni. I Paweł Kois, który robi projekcje, wizualizacje „odkładające się” na przygotowanej przeze mnie przestrzeni. Towarzyszyła mi taka myśl podczas pracy nad tym spektaklem, że to jest spektakl, który chciałabym będąc dzieckiem zobaczyć jako pierwszy w swoim życiu. „Kopciuszek” przygotowany przez Grzegorza Brożka jest spektaklem, który pozwala zakochać się w sztuce baletowej. Pozwala zakochać się w operze, w muzyce.

Fot. Tomasz Seidler©Opera na Zamku (od lewej stoją: Grzegorz Brożek, Anna Bańkowska, Jacek Jekiel, Zuzanna Markiewicz)

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL